Argentyna pokonała Anglię 2:1 i awansowała do finału mistrzostw świata. Choć Lionel Messi ponownie odegrał kluczową rolę, zdaniem Cezarego Olbrychta największe wrażenie zrobiło to, jak funkcjonowała cała drużyna.
– Na takie mecze człowiek czeka cztery lata. Warto było obejrzeć sto przeciętnych spotkań, żeby zobaczyć właśnie taki spektakl – podkreślia dziennikarz Canal+ w rozmowie z Grzegorzem Milko.
Messi zachwycił, ale nie był sam
Ekspert zwraca uwagę, że półfinał ostatecznie rozprawił się z opinią, że Argentyna jest zespołem uzależnionym wyłącznie od swojego kapitana.
– To nie jest Leo Messi i dziesięciu pomocników, którzy tylko dostarczają mu piłkę. Wczorajszy mecz pokazał fantastyczną taktykę, świetną organizację i ogromną pewność siebie całej drużyny – ocenia.






