174,5 mln zł dla Polski
Polska nie ściągnie prawomocnie zasądzonej kary od Gazpromu w wysokości 174,5 mln zł, mimo że rosyjski koncern posiada w naszym kraju zamrożony majątek. Oficjalną decyzję o zablokowaniu egzekucji podjął minister finansów Andrzej Domański, co wywołało natychmiastowe oburzenie prezesa UOKiK.
Jak informuje „Puls Biznesu”, cała sprawa dotyczy kary nałożonej pierwotnie przez UOKiK w 2020 roku za brak współpracy rosyjskiego monopolisty przy badaniu budowy rurociągu Nord Stream 2. Choć rosyjski gigant zignorował wyrok polskiego sądu apelacyjnego z sierpnia 2025 roku, polscy urzędnicy znaleźli sposób na odzyskanie długu z zamrożonych 800 mln zł stanowiących odszkodowanie dla Rosjan za przejęcie ich udziałów w spółce EuRoPol Gaz przez PKN Orlen. Na drodze do przejęcia środków stanął jednak niespodziewany opór wewnątrz polskiej administracji skarbowej.
Spór urzędników o kary od Gazpromu
„PB” szczegółowo opisał tę kuriozalną sprawę, w którą zaangażowały się dwa polskie urzędy. Urząd Skarbowy Warszawa-Śródmieście poparł wniosek UOKiK i podjął próbę zajęcia pieniędzy, jednak sprzeciwił się temu Dolnośląski Urząd Celno-Skarbowy (DUCS) we Wrocławiu, który nadzoruje kwestie sankcyjne. Wrocławscy urzędnicy uznali, że wypłata tych środków na rzecz polskiego budżetu stanowiłaby „pośrednie udostępnienie aktywów” podmiotowi objętemu sankcjami.
Konflikt kompetencyjny musiał rozstrzygnąć minister finansów Andrzej Domański, który odrzucił zażalenie UOKiK i ostatecznie poparł stanowisko wrocławskiego fiskusa, co de facto zablokowało ściągnięcie kary od Gazpromu. Decyzja ta spotkała się z niezwykle ostrą reakcją ze strony prezesa UOKiK.




