Teraz na antenie:
Radio Wnet
Polska

Katastrofa na Jurze. Zatopili kopalnię, teraz woda zalewa ludziom domy. „Sytuacja jest tragiczna”

Wyłączenie pomp w kopalni „Olkusz-Pomorzany” miało być rutynową procedurą likwidacyjną. Okazało się jednak początkiem gigantycznej katastrofy, która niszczy dobytek setek osób w powiecie olkuskim. Mieszkańcy Bolesławia od miesięcy walczą z zalewającymi ich piwnice wodami kopalnianymi, a lokalne władze rozkładają ręce.
Katastrofa na Jurze. Zatopili kopalnię, teraz woda zalewa ludziom domy. „Sytuacja jest tragiczna”

Piotr Cieślak, mieszkaniec Bolesławia

Podziemny żywioł uderza w domy

Wszystko zaczęło się w grudniu 2021 roku, gdy podjęto decyzję o wyłączeniu pomp w kopalni „Olkusz-Pomorzany”. Dla spółki ZGH Bolesław i urzędników był to najtańszy i najprostszy sposób na likwidację zakładu. Dla mieszkańców podolkuskich miejscowości oznaczało to wyrok. Podziemna woda, która przez dziesięciolecia była sztucznie odsysana, zaczęła gwałtownie wracać do swojego naturalnego poziomu.

Pierwsze dramatyczne sygnały pojawiły się latem ubiegłego roku. Mieszkańcy, którzy wybudowali swoje domy w dobrej wierze i na suchym terenie, nagle zastali w swoich piwnicach lustro wody. Sytuacja z każdym miesiącem staje się coraz bardziej dramatyczna, a zgłoszeń o zalaniach lawinowo przybywa.

– Stan, w jakim my w tym momencie się znajdujemy, jest tragiczny – alarmuje Alan Sikora, radny gminy Bolesław. Dodaje, że po zatrzymaniu pomp poziom wody podnosi się w zastraszającym tempie, a urzędnicy nie potrafią wskazać, kiedy ten proces się zatrzyma.

Koszmar w Bolesławiu. „Moje dziecko pytało, czy święta spędzimy w domu”. Żyją na bombie ekologicznej, podczas gdy urzędnicy milczą
06.07.2026
58 min
Koszmar w Bolesławiu. „Moje dziecko pytało, czy święta spędzimy w domu”. Żyją na bombie ekologicznej, podczas gdy urzędnicy milczą

Prowadzący:

Życie na tykającej bombie

Dla Piotra Cieślaka i jego rodziny powrót z wakacji w sierpniu ubiegłego roku stał się początkiem niekończącego się koszmaru. Gdy zszedł do piwnicy swojego siedmioletniego domu, zobaczył wodę. Wezwana na miejsce Straż Pożarna po godzinie intensywnego odpompowywania poddała się, uznając napływ za niemożliwy do opanowania.

Od tamtej pory rodzina walczy z żywiołem na własny koszt. W piwnicy zainstalowano pompy, które pracują przez całą dobę, zużywając ogromne ilości prądu. Każda awaria zasilania grozi natychmiastowym zalaniem całej infrastruktury grzewczej i elektrycznej.

– Żyję z tym z rodziną jak na bombie ekologicznej – mówi Piotr Cieślak. Mieszkaniec musiał przeszkolić swoją nastoletnią córkę z obsługi agregatu prądotwórczego, by w razie przerwy w dostawie prądu dom nie został natychmiast odcięty od ogrzewania.

Toksyczna woda niszczy fundamenty

Problem nie dotyczy jednak wyłącznie wilgoci. Najnowsze analizy laboratoryjne wykonane przez Państwowy Instytut Geologiczny ujawniły przerażającą prawdę o składzie chemicznym podchodzącej wody. Normy toksycznych siarczanów na zalanych terenach zostały przekroczone kilkunastokrotnie.

– Siarczany, które tu występują, są przekroczone kilkunastokrotnie. W naszych okolicach to jest rząd wielkości między 2000 mg/l, a 5000 mg/l – ostrzega radny Alan Sikora. Tak agresywny chemicznie roztwór nie tylko niszczy środowisko, ale wnika bezpośrednio w strukturę fundamentów, powodując powolne pękanie i niszczenie konstrukcji budynków.

Lokalna społeczność czuje się oszukana. Mieszkańcy kupowali działki i budowali domy na podstawie oficjalnych Miejscowych Planów Zagospodarowania Przestrzennego, które w żaden sposób nie ostrzegały przed zagrożeniem. Władze i kopalnia przez lata milczały na temat konsekwencji wyłączenia pomp.

– W ogóle nie miałem pojęcia, że to jest teren kopalniany. Nie było takiej wzmianki w planie zagospodarowania – tłumaczy rozżalony Piotr Cieślak.

Przestroga dla całego Śląska

Choć gmina Bolesław podjęła doraźne działania, uruchamiając większe pompy w Zakładzie Gospodarki Komunalnej, mieszkańcy wciąż nie otrzymali systemowej pomocy. Petycja skierowana do premiera od miesięcy leży bez odpowiedzi, a powołany międzyresortowy zespół nie wypracował realnych rozwiązań finansowych.

Radny Alan Sikora podkreśla, że sytuacja w powiecie olkuskim to tak naprawdę poligon doświadczalny i dramatyczna przestroga dla sąsiedniego województwa. Za kilkanaście lat dokładnie taki sam los może spotkać cały Górny Śląsk, gdy tamtejsze kopalnie zaczną być likwidowane poprzez zatapianie. Jeśli rząd nie wypracuje procedur ratunkowych już teraz, pod wodą mogą znaleźć się tysiące śląskich domów.

Autorzy:

Przeczytaj więcej

Kobiety, które zmieniają polską wieś. „Zakorzenione” budują nową sieć liderek
Kobiety, które zmieniają polską wieś. „Zakorzenione” budują nową sieć liderek
Prof. Grochmalski: Ujawnienie wszystkich donacji dla Ukrainy to szaleństwo
Prof. Grochmalski: Ujawnienie wszystkich donacji dla Ukrainy to szaleństwo
Mieszkańcy gminy Bolesław: „Boimy się, że dom nam się za chwilę rozsypie i nie będziemy mieli gdzie pójść”
Mieszkańcy gminy Bolesław: „Boimy się, że dom nam się za chwilę rozsypie i nie będziemy mieli gdzie pójść”