Podziemny żywioł uderza w domy
Wszystko zaczęło się w grudniu 2021 roku, gdy podjęto decyzję o wyłączeniu pomp w kopalni „Olkusz-Pomorzany”. Dla spółki ZGH Bolesław i urzędników był to najtańszy i najprostszy sposób na likwidację zakładu. Dla mieszkańców podolkuskich miejscowości oznaczało to wyrok. Podziemna woda, która przez dziesięciolecia była sztucznie odsysana, zaczęła gwałtownie wracać do swojego naturalnego poziomu.
Pierwsze dramatyczne sygnały pojawiły się latem ubiegłego roku. Mieszkańcy, którzy wybudowali swoje domy w dobrej wierze i na suchym terenie, nagle zastali w swoich piwnicach lustro wody. Sytuacja z każdym miesiącem staje się coraz bardziej dramatyczna, a zgłoszeń o zalaniach lawinowo przybywa.
– Stan, w jakim my w tym momencie się znajdujemy, jest tragiczny – alarmuje Alan Sikora, radny gminy Bolesław. Dodaje, że po zatrzymaniu pomp poziom wody podnosi się w zastraszającym tempie, a urzędnicy nie potrafią wskazać, kiedy ten proces się zatrzyma.





