Afera w Szpitalu Południowym zatacza coraz szersze kręgi, łącząc w sobie wątki finansowe, polityczne oraz bulwersujący opinię publiczną skandal w prosektorium. Sprawa wywołuje lawinę pytań o odpowiedzialność nadzorczą władz Warszawy z Rafałem Trzaskowskim na czele.
Publicysta Bronisław Wildstein nie ma wątpliwości, że sposób rozliczania tego skandalu obnaża głębsze wady obecnego systemu władzy.
– To jest dość charakterystyczne dla tego rządu i postawa Donalda Tuska jest tutaj bardzo znamienna – zaznaczył Bronisław Wildstein, opisując potrójną strategię premiera, który najpierw zapowiadał surowe konsekwencje, by później sprowadzić sprawę do „kłótni lekarzy” i personalnego ataku na sygnalistę, doktora Jędrzejewskiego.
Patologia warszawskiego układu
Zdaniem publicysty ujawnione dokumenty jednoznacznie dowodzą, że w placówce dochodziło do drastycznych nadużyć finansowych. Sprawa nie dotyczy jednak wyłącznie indywidualnych zachowań, ale ma charakter czysto systemowy.





