Szpital Południowy. VIP-y omijają kolejki
Polskie media obiegły szokujące informacje dotyczące funkcjonowania Szpitala Południowego w Warszawie. Na tamtejszym oddziale ratunkowym miała funkcjonować nieoficjalna, uprzywilejowana ścieżka dla lokalnych polityków rządzącej koalicji. Podczas gdy zwykli obywatele godzinami walczyli o pomoc, VIP-owie z błahymi dolegliwościami trafiali do gabinetów w kilka minut.
– To są standardy absolutnie sowieckie – ocenił bez ogródek Jan Śpiewak.
Doniesienia wskazują na istnienie specjalnego saloniku, w którym uprzywilejowani pacjenci czekali na przyjęcie, aby nie musieć konfrontować się z tłumem na korytarzu. Dla wielu pacjentów czekających w stanach zagrożenia życia taka informacja to ogromny cios.

– Ten człowiek „na papierze” musiałby żyć, nocować i funkcjonować w szpitalu – alarmuje samorządowiec Paweł Lisiecki. Ku…
Układ pod młodego radnego?
Kluczową rolę w całej sprawie miał odgrywać młody lekarz i radny Platformy Obywatelskiej, Dawid Kacprzyk. Objął on stanowisko koordynatora SOR-u zaledwie kilkanaście miesięcy po ukończeniu studiów, co wzbudziło ogromne kontrowersje w środowisku medycznym. Specjalnie pod jego kandydaturę miano zmienić warunki konkursowe.





