
Kossakówka, Kraków fot. Społeczny Komitet Odnowy Zabytków Krakowa

Słynna willa przy placu Kossaka w Krakowie przez lata popadała w ruinę, stając się łakomym kąskiem dla inwestorów. Na szczęście ten wyjątkowy zabytek wreszci...
Prowadzący:
Krakowska Kossakówka przez lata popadała w ruinę, strasząc przechodniów i stając się łakomym kąskiem dla inwestorów. Dziś ten wyjątkowy zabytek wreszcie odzyskuje dawny blask. Zakończył się kluczowy etap remontu zewnętrznego, a miasto przygotowuje się do otwarcia nowego oddziału muzeum.
Willa zlokalizowana przy placu Kossaka przez dekady była świadkiem wielkiej historii, ale po II wojnie światowej jej losy potoczyły się dramatycznie. Rodzina Kossaków zmagała się z ogromnymi trudnościami finansowymi i lokalowymi, które uniemożliwiały utrzymanie tak kosztownej posiadłości. Wokół zabytku zaczęły wyrastać nowoczesne, wysokie bloki, a deweloperzy coraz śmielej spoglądali na atrakcyjną działkę w samym centrum Krakowa.
– Starano się oczywiście, aby to miejsce, zarówno samo miejsce, jak i wyposażenie utrzymać dla przyszłych pokoleń, ale z biegiem lat okazywało się to coraz bardziej trudne – tłumaczy Maria Lempart z Muzeum Krakowa. – Trzeba było walczyć, aby sam budynek przetrwał.
Ostatecznie budynek wpisano na listę zabytków, co uchroniło go przed wyburzeniem. Kilka lat temu miasto Kraków wykupiło zniszczoną willę od prywatnych właścicieli z jasnym przeznaczeniem: ma tu powstać muzeum.

Józef Czapski to postać o niezwykle bogatym życiorysie. Malarz, kapitan Wojska Polskiego, śledczy szukający zaginionych …
Kossakówka to nie jest zwykły budynek. To tam w 1869 roku sprowadził się słynny ród, dając początek artystycznej legendzie Krakowa. Przez dekady tworzyli tu wybitni malarze: Juliusz, Wojciech i Jerzy Kossakowie. To również tutaj na świat przyszły i tworzyły genialne pisarki – Maria Pawlikowska-Jasnorzewska oraz Magdalena Samozwaniec.
W tym domu urodziła się także Simona Kossak – legendarna biolog i popularyzatorka ochrony przyrody, która po latach uciekła od rodzinnego blichtru do Puszczy Białowieskiej.
– W małym domu zmieścić pięć pokoleń, które mieszkały jedno po drugim, a nie naraz wszyscy w jednym domu, byłoby problemem – zaznacza Maria Lempart. Dlatego muzeum nie będzie tradycyjną, skostniałą galerią, lecz opowieścią o skomplikowanych losach tej niezwykłej rodziny.
Wielu turystów może przeżyć zaskoczenie. W odrestaurowanej Kossakówce nie zawisną dziesiątki słynnych płócien. Powód jest prozaiczny, ale niezwykle ciekawy: Kossakowie żyli z malarstwa, więc większość swoich dzieł sprzedawali niemal natychmiast po ukończeniu.
– Oni żyli z tego, że malowali obrazy, a zatem je później sprzedawali, więc tych obrazów też tak na dobrą sprawę w domu swoich obrazów mieli niewiele – wyjaśnia Maria Lempart.
Zamiast rzędów ram na ścianach, muzeum odtworzy autentyczny klimat domu rodzinnego. Zwiedzający zobaczą w pełni zrekonstruowany, tętniący życiem salon artystyczny. Pozostałe pokoje zostaną wypełnione osobistymi pamiątkami, listami i przedmiotami codziennego użytku, które pozwolą poczuć ducha dawnej epoki.

Zbliża się koniec czerwca, a co za tym idzie czas na rozplanowanie wyjazdów wakacyjnych na sezon letni. Niektórzy już od…
Obecnie wewnątrz budynku trwają odbiory techniczne oraz intensywne prace nad scenariuszem wystawy stałej. Poznaliśmy już konkretne daty, które powinni zapisać w kalendarzu wszyscy miłośnicy historii.
Muzeum zaplanowało dwuetapowe otwarcie:
– Przez pół roku będziecie państwo mogli zobaczyć, czym zajmowali się Kossakowie, aby na koniec w październiku zobaczyć, gdzie mieszkali – podsumowuje Maria Lempart.