Teraz na antenie:
Radio Wnet
Polska

Pilarek odczytuje agresję Wrzosek jako emocjonalną prywatę, a nie represje władzy na dziennikarzach

W rozmowie z Łukaszem Jankowskim dziennikarz Radia Wnet Jakub Pilarek ocenia, że zapowiedź skierowania przeciwko niemu prywatnego aktu oskarżenia przez Ewę Wrzosek nie jest elementem nękania dziennikarzy przez władzę, a własną inicjatywą prokuratorki, która zareagowała emocjonalnie. Informuje, ze w poniedziałek formalnie ustanowi mec. Bartosza Lewandowskiego swoim pełnomocnikiem w sprawie skierowania wniosku o ściganie dyscyplinarne Ewy Wrzosek za jej wspis na portalu X.
Pilarek odczytuje agresję Wrzosek jako emocjonalną prywatę, a nie represje władzy na dziennikarzach

Ewa Wrzosek/ fot. Jakub Pilarek

W czwartek prokurator Ewa Wrzosek wezwała dziennikarza Radia Wnet Jakuba Pilarka do usunięcia dotyczących jej, rzekomo nieprawdziwych treści, które zamieścił w tekście na portalu wnet.fm.

– Panie Pilarek ma pan 12 godzin na usunięcie nieprawdziwych informacji opublikowanych na portalu wnet.fm – napisała.

Prywatna szarża Ewy Wrzosek

W rozmowie z Łukaszem Jankowskim Jakub Pilarek mówi, jak odczytuje tę aktywność swojej oponentki. Podkreśla, że w ostatnim czasie wiele mówi się o świadomej polityce władzy, uderzającej w dziennikarzy, jednak jego zdaniem pogróżki Ewy Wrzosek nie należą do tego katalogu, bo wynikają z prywatnej zadry prokuratorki, przewrażliwionej na temat sprawy prowadzonej kiedyś przez Prokuraturę Regionalną w Szczecinie, a dotyczącą wynoszenia informacji ze śledztwa do ratusza.

Niemniej jednak, zdaniem Pilarka, niezależnie od motywacji, tego rodzaju wezwania prokuratora w mediach społecznościowych uderzają w wolność prasy i wolność wypowiedzi.

– Sprawa, którą opisałem, była największym zawirowaniem w karierze zawodowej Ewy Wrzosek. Był to jednak dla niej potężny kryzys. Przypomnijmy, że Sąd Najwyższy rozpoznał wniosek o uchylenie immunitetu jej koleżanki negatywnie, bo sędzia stwierdził, że komunikacja [na temat śledztwa] między prokurorkami mogła stanowić co najwyższej delikt dyscyplinarny, ale nie jest to sprawa karna. Natomiast sprawa pani Wrzosek wisiała w Sądzie Najwyższym przez co najmniej półtora roku. Myślę, że to były dla niej bardzo nerwowe dni – mówi Pilarek, który przypomina, że zarzuty, które chciała postawić prokuratura Wrzosek dotyczyły przekazywania informacji ze śledztwa poza prokuraturę.

Dziennikarz powołując się na własne ustalenia stwierdza, że opisana w tekście prokurator Małgorzata Mróz [głównym tematem materiału prasowego była kontrowersyjna delegacja tej prokurator] to bardzo bliska koleżanka Ewy Wrzosek.

– Pracowały w jednej jednostce, znały się. Myślę, że tu zadziałał miks emocji, jakiejś irytacji, że po tylu już latach znowu ktoś to przypomina. To jest o tyle kuriozalne, że ja o tym przypomniałem nie zarzucając, że prokuratorki zrobiły to [co chciała im zarzucić prokuratura] – dodaje Pilarek.

Koleżanka Wrzosek w Prokuraturze Krajowej. Delegacja „Małgoś” i walka z „neosędziami”
Koleżanka Wrzosek w Prokuraturze Krajowej. Delegacja „Małgoś” i walka z „neosędziami”

Małgorzata Mróz, koleżanka Ewy Wrzosek, została delegowana do Prokuratury Krajowej. Ma się tam zajmować zwalczaniem nowy…

Choć Pilarek dopuszcza teoretycznie możliwość, że Wrzosek „pójdzie po rozum do głowy” i nie skieruje prywatnego aktu oskarzenia przeciwko niemu, to sam deklaruje, że niezależnie od tego zawiadomi rzecznika dyscyplinarnego w prokuraturze o karygodnym zachowaniu prokuratorki.

– Dzisiaj spotykam się z mecenasem Bartoszem Lewandowskim, podpisujemy pełnomocnictwo i zamierzam skierować wniosek o ściganie dyscyplinarne pani Wrzosek. Jednak w Polsce, mimo wszystko, obowiązują jakieś wartości konstytucyjne. Wolność wypowiedzi, wolność prasy – deklaruje dziennikarz.

Przeczytaj więcej

Prof. Stanisław Stępień o Wołyniu: „Ofiary trzeba wydobyć z anonimowości”
Prof. Stanisław Stępień o Wołyniu: „Ofiary trzeba wydobyć z anonimowości”
Polska i Wielka Brytania budują strategiczny sojusz. Prof. Rzegocki wskazuje na przełom
Polska i Wielka Brytania budują strategiczny sojusz. Prof. Rzegocki wskazuje na przełom
28-letni radny z KO zarobił 1,6 mln zł w rok. „W pracy go nie było, a brał publiczną kasę?”
28-letni radny z KO zarobił 1,6 mln zł w rok. „W pracy go nie było, a brał publiczną kasę?”