Złego dobre początki
Strzelanie rozpoczęła jednak ekipa trenera Miroslava Koubka. Mimo przewagi drużyny Korei i wielu świetnych, acz niewykorzystanych sytuacji, to Ladislav Krejci pierwszy wpisał się na listę strzelców. Vladimir Coufal bardzo mocnym wrzutem z autu wysłał piłkę w pole karne, a kapitan czeskiej reprezentacji głową strzelił pierwszą bramkę w tym spotkaniu.
Skuteczny pościg
Koreańczycy od tego momentu rozpoczęli gonitwę za wynikiem. Na odpowiedź nie trzeba było długo czekać. Zaledwie osiem minut później wypuszczony na wolne pole został Hwang In-Beom. Gracz Feyenoordu zwiódł bramkarza i obrońcę Czechów, po czym lobem skierował piłkę do siatki.
Dzieło zwieńczył Oh Hyeon-Gyu. Napastnik występujący na co dzień w Besiktasie Stambuł wykorzystał płaskie dośrodkowanie od kolegi z zespołu i pokonał strzałem Mateja Kovara.




