W polskiej muzyce rockowej i metalowej niewiele jest formacji, które mogą powiedzieć, że nie przyszły do gotowego świata muzyczności, lecz pomagały go budować od fundamentów. Gdy dzisiaj rozmawiamy o rodzimym heavy metalu, gdy wspominamy kolejne pokolenia gitarzystów, wokalistów i fanów ciężkiego grania, łatwo zapomnieć, że na początku była garstka ludzi wierzących w muzykę, która w Polsce dopiero szukała własnego języka.
Tutaj do wysłuchania rozmowa z Wojciechem Hoffmannem o planach na najbliższe miesiące i recepcji płyty „Blizny”:
Turbo ten język współtworzyło nie poprzez kopiowanie Zachodu, ale przez cierpliwe budowanie własnej tożsamości.
Dlatego od lat powtarzam, że o ile TSA stworzyło znakomitą polską odmianę hard rocka z bluesowym i rockandrollowym rodowodem, o tyle Turbo stało się pierwszym prawdziwie heavy metalowym zespołem w naszym kraju. To właśnie tutaj ciężar gitar, melodyjność kompozycji i charakterystyczna dramaturgia zaczęły układać się w opowieść, która trwa do dziś.






