Teraz na antenie:
Radio Wnet
Kultura i media

Siergiej Lebiediew: Kultura rosyjska ma ciemną, imperialną stronę

Siergiej Lebiediew mówi o imperialnym wymiarze rosyjskiej kultury, języku jako narzędziu dominacji i pamięci, której Rosja próbuje się pozbyć.
Siergiej Lebiediew: Kultura rosyjska ma ciemną, imperialną stronę

Siergiej Lebiediew, rosyjski pisarz, autor m.in. „Granicy zapomnienia” i „Roku komety”, był gościem red. Konrada Mędrzeckiego w audycji Tygodniowy Kalejdoskop Kulturalny. Rozmowa odbyła się w kontekście wizyty autora w Polsce i jego udziału w zakończonych już Targach Książki w Warszawie. W studiu obecny był także Grzegorz Szymczak, tłumacz książek Lebiediewa i jego wypowiedzi.

Rosyjska kultura

Punktem wyjścia rozmowy stało się pytanie o rosyjską kulturę i jej związek z imperialnym myśleniem. Lebiediew przyznaje, że problem nie dotyczy wyłącznie polityki, ale także literatury, języka i sposobu opowiadania o Rosji.

„Rzeczywiście wewnątrz tego środowiska kultury rosyjskiej nie ma takiej szerszej świadomości tego, że kultura rosyjska ma tę swoją ciemną stronę. Imperialną stronę.”

– ocenia pisarz. Zwraca też uwagę, że tych samych rosyjskich klasyków można przedstawiać jako autorów wolnościowych, ale można też wykorzystywać ich do wzmacniania wizji imperium:

„Możemy cytować Puszkina, Tołstoja i zaprezentować ich jako takich piewców wolności, a z drugiej strony władza rosyjska może wykorzystać ich również do swoich potrzeb.”

Język rosyjski

Jednym z najmocniejszych wątków rozmowy jest rola języka rosyjskiego. Lebiediew mówi o nim nie tylko jako o narzędziu kultury, ale także jako o instrumencie dominacji nad innymi narodami żyjącymi w Federacji Rosyjskiej:

„Język rosyjski jest również instrumentem dominacji, niszczenia innych języków, które funkcjonują i są częścią Federacji Rosyjskiej.”

Autor podkreśla, że coraz ważniejsze staje się pokazanie Rosji nie jako jednolitej przestrzeni rosyjskojęzycznej, ale jako kraju wielu języków i narodów. W tym kontekście wspomina o powstaniu centrum PEN-klubu „Języki Rosji”, którego jest wiceprezesem.

„To jest pierwsza taka próba, aby na forum międzynarodowym przedstawić Rosję jako kraj, w którym funkcjonują różne języki.”

– mówi Siergiej Lebiediew.

Ukraina i Rosja

W rozmowie pojawia się także pytanie o Ukrainę, Majdan i różnicę między społeczeństwem rosyjskim a ukraińskim. Lebiediew odrzuca uproszczoną tezę, że za obecny kurs Rosji odpowiada wyłącznie Władimir Putin.

„Jest takie postrzeganie powszechne, że wszystkiemu winien jest Putin, były oficer KGB, że on przyszedł i wszystko zniszczył.”

– zauważa autor „Roku komety”.

Pisarz przekonuje, że dla takiego politycznego odwetu potrzebne są odpowiednie nastroje społeczne. W Rosji, jego zdaniem, istniała gleba dla imperialnej nostalgii. Na Ukrainie jej nie było.

„Dla takiego KGB-owskiego rewanżu potrzebna jest gleba. To znaczy nastroje społeczne, które można wykorzystać.”

– stwierdza pisarz. Lebiediew mocno przeciwstawia rosyjską skłonność do adaptacji ukraińskiemu doświadczeniu protestu i wyznaczania granic.

„Mamy do czynienia ze społeczeństwem, które zatraciło możliwość określania tak zwanych czerwonych linii.”

– ocenia Siergiej Lebiediew.

Geologia pamięci

Red. Konrad Mędrzecki pytał również o wpływ wykształcenia geologicznego na prozę Lebiediewa. Pisarz odpowiada, że geologia nauczyła go patrzenia na czas, ślady i ukryte warstwy historii.

„Geologia jest istotna o tyle, że to jest nauka o czasie i pokazuje nam, jak możemy czytać czas.”

– mówi Siergiej Lebiediew. Ten sposób myślenia widać w jego książkach, w których prywatna pamięć prowadzi do historii sowieckiego terroru, zbrodni i przemilczeń. Lebiediew mówi, że nawet tam, gdzie nie ma świadków, dokumentów i prostych odpowiedzi, zostają ślady:

„Po tych drobnych detalach, tak jak w geologii, można summa summarum dojść do jakichś ustaleń i poznać pewne szczegóły tej historii.”

Rosja żywych i martwych

Jednym z najbardziej przejmujących obrazów rozmowy jest podział Rosji na świat żywych i świat umarłych. Lebiediew odnosi to do zbrodni stalinowskich, które często dokonywały się daleko od centrum, bez świadków i bez pamięci miejsca:

„Dla mnie, jako dla geologa, istniały dwie Rosje. Rosja żywych i Rosja martwych.”

Pisarz podkreśla, że sowiecki terror był geograficznie oddalony od codziennego życia większości ludzi. To pozwalało wypierać zbrodnie i rozdzielać kraj żyjących od kraju ofiar.

„To jest idealne miejsce dla zbrodni, gdzie nie ma świadków.”

– ocenia pisarz.

Rozmowa z Siergiejem Lebiediewem pokazuje, że jego literatura nie jest tylko opowieścią o Rosji. To także próba wydobycia z zapomnienia śladów przemocy, które nadal kształtują teraźniejszość.

Przeczytaj więcej

Lato z Rafaelem ruszyło pełną parą!
Lato z Rafaelem ruszyło pełną parą!
WNET Kultura ruszyła. Nowe formaty i transmisje na YouTube
WNET Kultura ruszyła. Nowe formaty i transmisje na YouTube
Dlaczego Niemcy wciąż ufają swoim mediom? Raport Reutersa obnaża paradoks
Dlaczego Niemcy wciąż ufają swoim mediom? Raport Reutersa obnaża paradoks