Wstrząsające doniesienia z Wielkiej Brytanii budzą ogromne emocje i prowokują burzliwą dyskusję o bezpieczeństwie naszych rodaków na Wyspach. Oficjalny proces przed sądem koronnym w Southampton oraz raporty śledcze odsłoniły kulisy dramatu, w którym śmierć Polaka w Wielkiej Brytanii stała się symbolem porażającego bezwładu tamtejszych służb.
Osiemnastoletni Henry Nowak, student rachunkowości i finansów polskiego pochodzenia, wracał w ubiegłym roku w grudniu późnym wieczorem z rówieśnikami z imprezy. Na jego drodze stanął 23-letni Vickrum Digwa, Sikh, który po krótkiej wymianie zdań wyciągnął potężne ostrze.
Koszmar w Southampton
Napastnik zadał Polakowi pięć ciosów kirpanem – tradycyjnym, zakrzywionym sikhijskim nożem o długości aż 21 centymetrów. Zamiast ratować ranną ofiarę, sprawca natychmiast zadzwonił pod numer alarmowy i zaczął bezdusznie filmować telefonem słaniającego się na nogach nastolatka.
Zanim na miejscu zbrodni pojawili się pierwsi ratownicy, matka napastnika usunęła i ukryła ceremonialny nóż. Choć brytyjskie prawo restrykcyjnie zabrania noszenia ostrych narzędzi w miejscach publicznych, wyznawcy sikhizmu korzystają w tej kwestii ze specjalnych przywilejów religijnych.






