Gigantyczne pieniądze i jeszcze większe wątpliwości
Anna Bryłka, europosłanka Konfederacji, podkreślała, że od momentu przyjęcia rozporządzenia SAFE w Polsce nie przeprowadzono poważnej debaty o tym, czy kraj powinien sięgać po tak duże środki oraz w jaki sposób powinny zostać one wykorzystane. Jej zdaniem szczególne wątpliwości budzi sposób finansowania programu poprzez wspólny unijny dług.
Polityk zwracała uwagę, że w samym rozporządzeniu znajdują się zapisy dotyczące terminów, kwalifikowalności wydatków i mechanizmów warunkowości, które mogą okazać się problematyczne dla Polski.
– Mówimy o 180 miliardach złotych, które mają być wydane do końca 2030 roku. Te terminy są moim zdaniem nie do dotrzymania. Widzimy już przypadki firm, które wycofują się z udziału w projektach, bo nie są w stanie spełnić wszystkich wymogów – mówiła Bryłka.
Czy polski przemysł rzeczywiście skorzysta?
Europosłanka nie ukrywała również sceptycyzmu wobec zapewnień rządu, że zdecydowana większość środków zostanie wydana w polskim przemyśle zbrojeniowym. Jej zdaniem nie ma dziś wystarczających danych, by takie deklaracje uznać za wiarygodne.







