Teraz na antenie:
Radio Wnet
Polska

Bryłka: SAFE może okazać się kosztowną pułapką dla Polski

– Jedno jest pewne: będziemy musieli to wszystko spłacać. Czy polskie bezpieczeństwo zostanie wzmocnione? Takiej pewności nie mam – mówiła Anna Bryłka. Europosłanka krytycznie oceniła unijny program SAFE, wskazując na ryzyko zadłużenia, niejasne zasady wydatkowania środków i możliwe problemy dla polskiego przemysłu zbrojeniowego.
Bryłka: SAFE może okazać się kosztowną pułapką dla Polski

Anna Bryłka, fot. Konrad Tomaszewski/Radio Wnet

Szekspir pod gwiazdami

Gigantyczne pieniądze i jeszcze większe wątpliwości

Anna Bryłka, europosłanka Konfederacji, podkreślała, że od momentu przyjęcia rozporządzenia SAFE w Polsce nie przeprowadzono poważnej debaty o tym, czy kraj powinien sięgać po tak duże środki oraz w jaki sposób powinny zostać one wykorzystane. Jej zdaniem szczególne wątpliwości budzi sposób finansowania programu poprzez wspólny unijny dług.

Polityk zwracała uwagę, że w samym rozporządzeniu znajdują się zapisy dotyczące terminów, kwalifikowalności wydatków i mechanizmów warunkowości, które mogą okazać się problematyczne dla Polski.

– Mówimy o 180 miliardach złotych, które mają być wydane do końca 2030 roku. Te terminy są moim zdaniem nie do dotrzymania. Widzimy już przypadki firm, które wycofują się z udziału w projektach, bo nie są w stanie spełnić wszystkich wymogów – mówiła Bryłka.

Czy polski przemysł rzeczywiście skorzysta?

Europosłanka nie ukrywała również sceptycyzmu wobec zapewnień rządu, że zdecydowana większość środków zostanie wydana w polskim przemyśle zbrojeniowym. Jej zdaniem nie ma dziś wystarczających danych, by takie deklaracje uznać za wiarygodne.

Szekspir pod gwiazdami

Jako przykład podała Hutę Łabędy, która mogłaby uczestniczyć w produkcji elementów wykorzystywanych przy amunicji, ale nie bierze udziału w projekcie, ponieważ nie produkuje wyrobu końcowego.

– To są gigantyczne pieniądze i moim zdaniem kwota, o której mówi rząd, czyli że 89 proc. środków zostanie wydane w Polsce, jest po prostu nie do utrzymania – oceniła.

Miliardy euro na obronność czy pułapka? Bosak punktuje program SAFE
Miliardy euro na obronność czy pułapka? Bosak punktuje program SAFE

Unijny program SAFE, reklamowany przez rząd jako wielki sukces i szansa dla polskiego przemysłu obronnego, niesie za sob…

Bryłka podkreślała również, że szczególne znaczenie ma wymóg dotyczący pochodzenia komponentów. Zgodnie z zasadami SAFE większość elementów wykorzystywanych w produkcji musi pochodzić z Europy.

– Ja wielokrotnie pytałam przedstawicieli rządu, czy oni mają to wszystko policzone i sprawdzone. Mówimy przecież o całym łańcuchu dostaw – zaznaczała.

Szekspir pod gwiazdami

Dług, który będą spłacać kolejne pokolenia

Jednym z głównych zarzutów europosłanki jest brak odpowiedzi na pytanie o całkowity koszt programu. Jej zdaniem niepokojące jest to, że rząd decyduje się na wielomiliardowe zobowiązanie, nie przedstawiając pełnych wyliczeń dotyczących jego przyszłej obsługi.

Bryłka przypominała, że SAFE nie jest jedynym wspólnym zadłużeniem Unii Europejskiej. W kolejnych latach państwa członkowskie będą również spłacały zobowiązania związane z Funduszem Odbudowy i KPO.

– Jedno jest pewne. Będziemy musieli to wszystko spłacać. A czy polskie bezpieczeństwo zostanie wzmocnione? Ja takiej pewności nie mam – mówiła.

Zdaniem polityk koszty tych programów mogą w przyszłości skutkować próbami wprowadzania nowych źródeł dochodów dla budżetu Unii Europejskiej, w tym kolejnych podatków lub zwiększania udziału unijnych instytucji w istniejących wpływach fiskalnych.

Szekspir pod gwiazdami
Niemiecki przemysł zbrojeniowy wjedzie do Polski po kryjomu? Furtką ma być SAFE
Niemiecki przemysł zbrojeniowy wjedzie do Polski po kryjomu? Furtką ma być SAFE

Polskie inwestycje obronne finansowane z funduszu SAFE stają się łakomym kąskiem dla Berlina. Niemiecki przemysł zbrojen…

Rolnicy mierzą się z suszą i presją importową

W drugiej części rozmowy Bryłka odniosła się do sytuacji w rolnictwie. Jak podkreślała, susza jest problemem widocznym już od początku roku, a dodatkowym ciosem dla wielu gospodarstw były wiosenne przymrozki.

Jej zdaniem jednym z największych problemów pozostaje nieskuteczny system szacowania strat, który często nie odzwierciedla rzeczywistej sytuacji na polach.

– To, co widzą rolnicy na polu, a to, co znajduje się w aplikacji suszowej, to są dwie różne rzeczywistości – podkreślała.

Bryłka zwracała również uwagę na rosnącą konkurencję ze strony producentów spoza Unii Europejskiej. Wśród przykładów wymieniała import produktów z Ukrainy, państw Mercosuru, a także takich krajów jak Egipt czy Maroko.

Szekspir pod gwiazdami

– Polski rolnik nie jest dziś w stanie konkurować z importem z krajów trzecich. Jesteśmy wypychani przez towary, które trafiają na europejski rynek na innych zasadach niż te obowiązujące naszych producentów – mówiła.

Jej zdaniem połączenie suszy, wysokich kosztów produkcji i rosnącej presji importowej sprawia, że wielu rolników coraz poważniej obawia się o przyszłość swoich gospodarstw.

Przeczytaj więcej

Prof. Krystyna Pawłowicz: Order Orła Białego nie może być dyplomatycznym „prezentem”
Prof. Krystyna Pawłowicz: Order Orła Białego nie może być dyplomatycznym „prezentem”
Kryzys wizerunkowy PO narasta. „Śmieszkowanie tylko szkodzi”
Kryzys wizerunkowy PO narasta. „Śmieszkowanie tylko szkodzi”
Krzysztof Bosak o KO: „Quasi-mafijna kultura”
Krzysztof Bosak o KO: „Quasi-mafijna kultura”