Teraz na antenie:
Radio Wnet
Kultura i media

Halka po włosku. Michał Znaniecki: to spełnienie marzenia Moniuszki

Halka śpiewana po włosku ma otworzyć polskiej operze drogę na europejskie sceny. Reżyser spektaklu Michał Znaniecki mówi o nowym odczytaniu Moniuszki i uniwersalnej historii odrzucenia.
Halka po włosku. Michał Znaniecki: to spełnienie marzenia Moniuszki

fot. Opera i Filharmonia Podlaska

Halka po włosku

Premiera spektaklu wystawianego przez Operę i Filharmonię Podlaską odbyła się 15 maja. Zdaniem Michała Znanieckiego włoska wersja może pomóc „Halce” wejść do międzynarodowego obiegu operowego.

„Cieszę się, że udało nam się zrobić to jako spełnienie marzenia Moniuszki, czyli wersję włoską”

– mówi Michał Znaniecki.

Reżyser podkreśla, że przez lata, także pracując za granicą, starał się promować polską muzykę. Jak przyznaje, wypromowanie polskich oper nie było łatwe.

„O tej Halce wszyscy niby wiedzieli, o Moniuszce coś tam wiedzieli, ale wypromowanie polskich oper było bardzo trudne”

– zaznacza reżyser.

Międzynarodowa obsada

Włoski język ma ułatwić odbiór opery także wykonawcom spoza Polski. Znaniecki wskazuje, że w tej inscenizacji międzynarodowa obsada mogła wejść w świat Moniuszki przez tradycję belcanto – wykształconego we Włoszech barokowego stylu wokalnego.

„Ten włoski nas zbliżył tak naprawdę do tradycji, do korzeni”

– mówi reżyser.

Jego zdaniem nowe brzmienie pozwala inaczej usłyszeć partyturę i wydobyć z niej niuanse, które w tradycyjnym odbiorze mogły umykać.

„Włoskie belcanto odczarowało nam trochę Moniuszkę”

– dodaje.

Historia Halki

W rozmowie pojawia się także pytanie o aktualność samej opowieści. Michał Znaniecki podkreśla, że „Halka” nie jest tylko narodową operą zamkniętą w kostiumie, ale historią o samotności, odrzuceniu i wykluczeniu.

„Historia jest bardzo prosta: o odrzuceniu miłości, o problemie niewinnej, wyrzuconej ze społeczności kobiety tylko za to, że się zakochała”

– mówi.

Reżyser zwraca uwagę, że właśnie dzięki uniwersalności tych tematów opera może przemawiać również do współczesnej publiczności.

„To musi się dobrze czytać nawet dzisiaj”

– podkreśla.

Nowa inscenizacja

Michał Znaniecki opowiada też o warstwie wizualnej spektaklu. W inscenizacji pojawiają się m.in. hologram gór, ramy, gabloty i duchy prowadzące widza przez historię. Reżyser zaznacza, że zależało mu na równowadze między nowoczesnymi środkami a operową tradycją.

„Chciałem zachować jednak taką dobrą równowagę i proporcję”

– mówi reżyser.

Według Znanieckiego najważniejsze jest to, by „Halka” nie zastygła w muzealnym obrazie, ale była żywym spektaklem, który za każdym razem można odczytać inaczej.

Nie wiem, o czym jest Halka. Codziennie dla mnie jest o czymś innym”

– przyznaje.

Przed wakacjami zaplanowano jeszcze spektakle w polskiej wersji językowej. Odbędą się one 30 i 31 maja, a jesienią „Halka” wróci na scenę w szerszym bloku pokazów.

Przeczytaj więcej

Lato z Rafaelem ruszyło pełną parą!
Lato z Rafaelem ruszyło pełną parą!
WNET Kultura ruszyła. Nowe formaty i transmisje na YouTube
WNET Kultura ruszyła. Nowe formaty i transmisje na YouTube
Dlaczego Niemcy wciąż ufają swoim mediom? Raport Reutersa obnaża paradoks
Dlaczego Niemcy wciąż ufają swoim mediom? Raport Reutersa obnaża paradoks