Teraz na antenie:
Radio Wnet
Polska

Kto zostanie nowym prezydentem Krakowa? Tusk stawia na „partyjny beton”

– Polacy są zmęczeni tą polityką – podkreśla publicysta Jacek Liziniewicz, komentując decyzję Donalda Tuska o mianowaniu Stanisława Kracika komisarzem Krakowa. Jak twierdzi, po historycznym referendum i odwołaniu Aleksandra Miszalskiego, Platforma Obywatelska stawia pod Wawelem na twardy partyjny beton, co może otworzyć bezpartyjnemu Łukaszowi Gibale najprostszą drogę do władzy.
Kto zostanie nowym prezydentem Krakowa? Tusk stawia na „partyjny beton”

Kraków, fot. flickr.com/Jose A.

Szekspir pod gwiazdami

Referendum w Krakowie

Pod Wawelem doszło do politycznego trzęsienia ziemi, którego echa będą rezonować w całym kraju przez najbliższe miesiące. Ponad 97 procent krakowian biorących udział w referendum opowiedziało się za odwołaniem dotychczasowego prezydenta Aleksandra Miszalskiego zaledwie dwa lata po jego wyborze. Wynik ten pokazuje gigantyczną skalę rozczarowania mieszkańców dotychczasową polityką Platformy Obywatelskiej w regionie.

Mimo tak jednoznacznego głosu społecznego, premier Donald Tusk zdecydował się na ruch, który wielu obserwatorów uznaje za przejaw skrajnej arogancji władzy. Nowym komisarzem Krakowa został bowiem Stanisław Kracik, wieloletni i niezwykle doświadczony działacz Platformy Obywatelskiej.

Strzał w stopę Tuska

Według publicysty Jaceka Liziniewicza, który tę sprawę komentował na antenie Radia Wnet, decyzja premiera może wywołać skutki odwrotne do zamierzonych i ostatecznie pogrążyć partię rządzącą w Małopolsce. Mieszkańcy Krakowa w jednoznaczny sposób opowiedzieli się przeciwko partyjniactwu i koterii, tymczasem rząd odpowiada kolejną stricte polityczną nominacją.

– To jest takie strzelanie sobie w stopę, bo jednak, jeżeli coś pokazało to referendum, to to, że Polacy też są zmęczeni tą polityką – wskazał Jacek Liziniewicz.

Szekspir pod gwiazdami

Zdaniem publicysty, tak ostentacyjne ignorowanie nastrojów społecznych ułatwi tylko zadanie kandydatom niezależnym. Głównym beneficjentem tego chaosu może okazać się Łukasz Gibała, który od lat buduje swoją pozycję w kontrze do tradycyjnych partii politycznych.

Koniec ery krakowskich układów

Jak twierdzi Liziniewicz, upadek Aleksandra Miszalskiego to nie tylko efekt ogólnego znużenia rządami PO, ale przede wszystkim pokłosie serii wizerunkowych katastrof. Mieszkańcy nie zapomnieli prezydentowi głośnych imprez na dachach kamienic ani rażących prób obsadzania kluczowych stanowisk znajomymi. Czarę goryczy przelała próba wpłynięcia na wyniki konkursu urzędniczego, która zakończyła się publiczną kompromitacją.

– Ten polityk nie umiał nawet ustawić konkursu, w którym miała wygrać jego koleżanka, więc to już jest naprawdę absurd – zauważył Jacek Liziniewicz.

Krakowianie mieli dość kontynuacji dawnego układu Jacka Majchrowskiego, którego symbolem stał się odwołany prezydent.

Szekspir pod gwiazdami

– Ludzie chcieli zmiany, chcieli oddechu od Jacka Majchrowskiego, a nie więcej Jacka Majchrowskiego, spotęgowanego do kwadratu – dodał publicysta.

Kto nowym prezydentem?

Przed krakowską prawicą i lewicą stoi teraz gigantyczne wyzwanie, ponieważ czasu na zaprezentowanie kandydatów jest niezwykle mało. Konfederacja zdecydowała się wystawić Bartosza Bocheńczaka, natomiast Prawo i Sprawiedliwość wciąż zwleka z ostateczną decyzją. Na giełdzie nazwisk naturalnie pojawia się posłanka Małgorzata Wassermann, która dysponuje największą rozpoznawalnością w tamtejszych strukturach.

Sytuację komplikuje fakt, że zarówno PO, jak i PiS przez lata współtworzyły lokalny układ i unikały realnej konfrontacji z dotychczasowym systemem władzy. Jeśli partie nie przedstawią wyrazistych liderów przed wakacjami, krakowianie mogą definitywnie postawić na opcję bezpartyjną. Najbliższe tygodnie zdecydują o tym, kto przejmie stery w jednym z najważniejszych miast w Polsce.

Przeczytaj więcej

Prof. Krystyna Pawłowicz: Order Orła Białego nie może być dyplomatycznym „prezentem”
Prof. Krystyna Pawłowicz: Order Orła Białego nie może być dyplomatycznym „prezentem”
Kryzys wizerunkowy PO narasta. „Śmieszkowanie tylko szkodzi”
Kryzys wizerunkowy PO narasta. „Śmieszkowanie tylko szkodzi”
Krzysztof Bosak o KO: „Quasi-mafijna kultura”
Krzysztof Bosak o KO: „Quasi-mafijna kultura”