Teraz na antenie:
Radio Wnet
Kultura i media

Konstancja Kochaniec i opowieść o Jej muzyce w okrągłą rocznicę narodzin

W świecie współczesnej muzyki coraz trudniej o prawdziwe zatrzymanie. Wszystko dzieje się szybko, agresywnie, natychmiastowo. Muzyka często staje się produktem głośnym, efektownym, gotowym do skonsumowania i równie szybko zapomnianym.
Konstancja Kochaniec i opowieść o Jej muzyce w okrągłą rocznicę narodzin

Pani kompozytor Konstancja Kochaniec dźwiękiem, melodią i głębią przeżyć zaciekawia, zastanawia i bardziej niż bardzo intryguje tajemniczością zmysłów. Jej muzyka to przede wszystkim emocje i zaskakujące zestawienia instrumentalne. Delikatność ściga drapieżność, uspokojenie czai się w galopadzie myśli i emocjonalnych litanii. Fot. Marcin Bradke

Dlatego twórczość Konstancji Kochaniec działa niemal jak kontrapunkt wobec współczesności. Dziwi, bowiem nie próbuje przekrzyczeć świata i nie uwodzi nas tanim efektem. Nie poddaje się modzie, ale jest już klasyką…

Tutaj do wysłuchania rozmowa red. S. Orwata z dzisiejszą (27 maja) jubilatką – Konstancją Kochaniec:

Jej muzyka przychodzi inaczej. Najpierw pojawia się pojedynczy dźwięk. Potem przestrzeń. Potem emocja, której słuchacz początkowo nawet nie potrafi nazwać. A dopiero później odkrywa, że został wciągnięty w opowieść znacznie głębszą niż zwykły koncert czy kompozycja.

Bo muzyka Konstancji Kochaniec nie jest wyłącznie muzyką. Jest doświadczeniem czasu.

Szekspir pod gwiazdami

Konstancja Kochaniec należy do tych artystek, które budują własny język bardzo cierpliwie, bowiem poza hałasem trendów i poza logiką szybkiego sukcesu i blasku szybkich monet. Kompozytorka, pianistka, absolwentka teorii muzyki i kompozycji, artystka poruszająca się między klasyką, muzyką filmową, organową i współczesną narracją dźwiękową. Ale kiedy słucha się jej utworów, wszystkie te definicje okazują się nagle zbyt małe.

Bo najważniejsze dzieje się gdzieś pomiędzy nutami. Fortepian u niej nie jest instrumentem. Jest żywym organizmem. To słychać od pierwszych taktów.

Konstancja Kochaniec jest nie tylko kompozytorką, ale również zawodową pianistką — i właśnie to zmienia wszystko. Jej relacja z fortepianem nie ma charakteru czysto konstrukcyjnego czy intelektualnego. Ona myśli fortepianem. Oddycha nim. Buduje frazę jak ktoś, kto zna ciężar każdego klawisza i rozumie ciszę po wybrzmieniu dźwięku.

W jej interpretacjach rytm nigdy nie jest mechanicznym pulsem. Czas pozostaje elastyczny, organiczny, niemal biologiczny. Pojawiają się rubata, mikropauzy, przyspieszenia i zawieszenia przypominające naturalne procesy: oddech, wzrost, falowanie emocji.

Szekspir pod gwiazdami

Słuchając jej muzyki, można odnieść wrażenie, że dźwięk nie jest „grany”, lecz powoli wyrasta. To niezwykle rzadkie we współczesnej kulturze natychmiastowości.

Prawykonanie najnowszego utworu Konstancji Kochaniec „Esquisse II. Rozśpiewaj serce swe złamane”
Prawykonanie najnowszego utworu Konstancji Kochaniec „Esquisse II. Rozśpiewaj serce swe złamane”

26 listopada 2023, o godzinie 17:00 odbędzie się koncert „Wrocławskie Premiery”. Miejscem tego muzycznego wydarzenia jes…

Jej fortepian potrafi być jednocześnie delikatny i niepokojący. Miękki, ale pełen ukrytego napięcia. Krytycy zwracają uwagę, że w sposobie prowadzenia narracji muzycznej pojawia się coś z impresjonistycznej płynności Claude’a Debussy’ego, ale także niezwykła kontrola artykulacji przypominająca precyzję Glenna Goulda. Tyle że Konstancja Kochaniec nigdy nie cytuje mistrzów. Ich impresjonalność czasów i myśli przepuszcza ich przez własną emocjonalność.

I właśnie dlatego jej muzyka pozostaje tak trudna do zaszufladkowania.

Bo kiedy wydaje się, że zmierza w stronę klasycznej konstrukcji — nagle rozpływa się w impresji. Gdy słuchacz zaczyna oswajać melodię — pojawia się dysonans albo cisza. Gdy wszystko wydaje się uporządkowane — emocje nagle wymykają się spod kontroli. To muzyka oparta na napięciu między strukturą a wolnością, między intelektem a intuicją.

Szekspir pod gwiazdami

W jej kompozycjach jest światło. Nawet wtedy, gdy opowiadają o bólu

Konstancja Kochaniec studiowała kompozycję we Wrocławiu i Katowicach, doskonaląc warsztat pod kierunkiem takich postaci jak prof. Wiesław Cienciała czy prof. Włodzimierz Kotoński. Uczestniczyła również w kursach prowadzonych przez Bogusława Schaeffera, Hectora Fiore oraz Jana A.P. Kaczmarka — laureata Oscara za muzykę do filmu „Marzyciel”.

Ale w jej muzyce trudno znaleźć akademicki chłód. Nawet najbardziej złożone struktury harmoniczne pozostają emocjonalne. Nawet tam, gdzie pojawia się współczesna sonorystyka czy eksperyment, nigdy nie znika człowiek. To chyba najbardziej charakterystyczna cecha jej twórczości.

Jej utwory. od miniatur fortepianowych po muzykę organową i symfoniczną — nie są ćwiczeniami formalnymi. Są próbą opowiedzenia stanów emocjonalnych, których często nie da się wyrazić słowami.

Szekspir pod gwiazdami

„Nike” na wiolonczelę solo, dedykowana wybitnemu wiolonczeliście Adamowi Wróblewskiemu, wykonywana była między innymi we Francji i Korei Południowej. Ale nawet w utworach bardziej monumentalnych pozostaje coś bardzo intymnego. Jakby kompozytorka nieustannie pisała list do pojedynczego słuchacza.

W jej muzyce często pojawia się także światło, ale nie w kategorii naiwnej pogodności czy banalnego optymizmu. To światło rozumiane jako możliwość ocalenia przypominając, że sztuka mogła jeszcze zatrzymać człowieka przed całkowitym zanurzeniem się w chaosie współczesności.

To szczególnie mocno słychać w jej muzyce organowej.

Organy w twórczości Konstancji Kochaniec nie brzmią wyłącznie sakralnie. Czasem są monumentalne i niemal drapieżne, a czasem delikatne jak oddech. Potrafią budować przestrzeń przypominającą orkiestrę symfoniczną, ale równie często tworzą atmosferę samotności i skupienia. Jej „Litania”, „Kilka ostatnich słów” czy „Ogień i Popiół” pokazują, że kreatorka muzycznych światów Konstancja Kochaniec myśli dźwiękiem przestrzennie — jak architekt emocji.

Szekspir pod gwiazdami

Filmowość bez taniego efekciarstwa

To zapewne dlatego tak naturalnie odnalazła się również w muzyce filmowej i dokumentalnej. Komponowała muzykę do licznych filmów dokumentalnych i historycznych, współpracując między innymi z Marcinem Bradke, Agnieszką Zwiefką-Chwałek czy Dorotą Kanią. Tworzyła ścieżki dźwiękowe do opowieści o historii, pamięci, tożsamości i ludzkich losach.

Ale nawet w muzyce ilustracyjnej pozostaje sobą. Nie komponuje „pod obrazek”, „kliszę” czy „kadr”. Nie dopowiada emocji w oczywisty sposób. Jej muzyka raczej otwiera przestrzeń dla emocji widza. Właśnie dlatego można odnaleźć w niej pewne podobieństwo do narracyjności Ennia Morricone. Nie chodzi o styl czy melodykę, lecz o sposób budowania napięcia. U Konstancji Kochaniec czas muzyczny zawsze pozostaje związany z oczekiwaniem. Z czymś, co dopiero ma nadejść.

Nawet pojedynczy akord potrafi brzmieć jak początek opowieści.

Szekspir pod gwiazdami

Irlandia, Joyce i muzyka jako podróż

Nieprzypadkowo jedną z jej wielkich inspiracji pozostaje kultura irlandzka. Konstancja Kochaniec pracuje nad cyklem pieśni do tekstów Jamesa Joyce’a z tomu „Muzyka kameralna”. To projekt niezwykle symboliczny, bo Joyce — podobnie jak ona — operował emocją ukrytą pod powierzchnią formy. W jego tekstach cisza i niedopowiedzenie bywają równie ważne jak słowa.

Konstancja Kochaniec. Fot. Renata Bułat Sokolik

W muzyce Konstancji Kochaniec dzieje się podobnie. Jej twórczość nie domyka emocji. Nie daje prostych odpowiedzi. Pozostawia słuchacza w stanie lekkiego zawieszenia niczym muzyka trwała jeszcze długo po zakończeniu ostatniego dźwięku. Może właśnie dlatego tak wielu wykonawców sięga po jej utwory. Organiści z Polski, Holandii, Włoch czy Niemiec odnajdują w nich przestrzeń dla własnej interpretacji. Bo ta muzyka oddycha smutkiem baroku a jednocześnie pachnie novum we wciąż dopisywanej historii muzyki klasycznej.

Muzyka jako proces – jak wiosna

Szekspir pod gwiazdami

Dla mnie najpiękniej da się opisać Jej twórczość poprzez kategorię wiosny. Nie wiosny rozumianej jako obraz czy dekoracja, ale jako proces przemiany. W muzyce Konstancji Kochaniec wszystko pozostaje w ruchu. Dźwięki nie są zamkniętymi figurami. One rozwijają się, gęstnieją, rozpływają, wracają odmienione. Harmonie rosną jak światło o świcie. Frazy pojawiają się i znikają niczym myśli, których nie sposób zatrzymać. Opoką Jej muzyki jest rytm odmierzany przez najróżniejsze zegary i klepsydry.

Jej narracja muzyczna przypomina naturę. Najpierw jest owa arche – cisza. Potem pojedynczy impuls – pierwszy dźwięk, jak pierwsze słowo Kreatora wszech rzeczy. Potem wzrost, dynamika życia oraz uczu c i zenitalna kulminacja. A później znów przestrzeń.

Właśnie dlatego jej muzyka działa tak mocno. Nie próbuje dominować nad słuchaczem. Raczej zaprasza go do środka tajemniczego ogrodu, do świata, w którym czas płynie inaczej niż w codzienności. I może właśnie w tym tkwi największa wartość sztuki Konstancji Kochaniec. W epoce hałasu tworzy muzykę skupienia a w cywilizacji pośpiechu tkankę dźwięków trwania. Jej opowieść dźwiękowa nigdy się nie spieszy.

W epoce emocjonalnego chaosu Konstancja Kochaniec daruje nam zagubionym w przyśpieszeniu codziennej pogoni muzykę, która przypomina, że wrażliwość nadal może być siłą. To brzmienie oddycha przestrzenią, która – przewrotnie – daje punkt zaczepienia słuchacza w samym sobie. Bo jak twierdzi Konstancja Kochaniec

Szekspir pod gwiazdami

– A akcie tworzenia jest się poza dobrem i złem, światłem a mrokiem…

Dziś, 27 maja 2026, we wrocławskim klubie „U pieśniarzy”, urodzinowy benefis pani kompozytor Konstancji Kochaniec. Początek o godzinie 21:00. A tej samej godzinie, jak zwykle na antenie Radia Wnet, rozpocznę moje „Cienie w jaskini”, gdzie także opowieść muzyczna o Jej muzyce.

Tomasz Wybranowski

Szekspir pod gwiazdami

Przeczytaj więcej

Kupowanie nie równa się posiadaniu, petycja Stop Killing Games odrzucona przez Komisję Europejską
Kupowanie nie równa się posiadaniu, petycja Stop Killing Games odrzucona przez Komisję Europejską
ZAIKS pod presją pytań. Dominika Barabas, ePUAP i postulaty zmian. Część 2
ZAIKS pod presją pytań. Dominika Barabas, ePUAP i postulaty zmian. Część 2
Zaczęło się od pomysłu sprzed lat. Dziś „Orzeł i Krzyż” przyciąga tłumy
Zaczęło się od pomysłu sprzed lat. Dziś „Orzeł i Krzyż” przyciąga tłumy