Ferdynand Ossendowski. Pisarz, którego chciano wymazać z pamięci
148. rocznica urodzin Ferdynanda Ossendowskiego staje się dobrą okazją, by przypomnieć postać, która w dwudziestoleciu międzywojennym należała do najgłośniejszych nazwisk polskiej literatury, a po wojnie została niemal całkowicie usunięta z obiegu. Prof. Maria Jolanta Olszewska nie ma wątpliwości, że był to autor wyjątkowy, nie tylko ze względu na popularność, ale też przez niezwykłą biografię i bezkompromisową postawę polityczną. Jak mówi, „był na pewno jednym z najpoczytniejszych pisarzy okresu dwudziestolecia międzywojennego” i „nazywany był polskim Karolem Majem”.
Jego twórczość zestawiano nie tylko z Sienkiewiczem czy Marią Rodziewiczówną, ale też z Kiplingiem, Londonem i właśnie Mayem. Był czytany masowo, tłumaczony na dziesiątki języków, a jego książki osiągały nakłady, które do dziś robią ogromne wrażenie. Mimo to po wojnie komunistyczne państwo zrobiło bardzo wiele, by zniknął nie tylko z bibliotek, ale i z pamięci Polaków.






