Teraz na antenie:
Radio Wnet
Kultura i media

Ile kosztuje wolność? Krzysztof Skowroński przed 17 urodzinami odsłania kulisy budżetu Radia Wnet

– My żyjemy w deficycie. To jest prawdopodobnie 30-40 tysięcy złotych miesięcznie – ujawnia Krzysztof Skowroński. Twórca i redaktor naczelny Radia Wnet z okazji 17. urodzin stacji odsłania kulisy finansowe niezależnego medium. Mimo wiernej społeczności i jej ogromnego wsparcia, rozgłośnia mierzy się z permanentnym niedoborem środków, a jej dziennikarze w Warszawie pracują za średnio 6 tysięcy złotych brutto.
Ile kosztuje wolność? Krzysztof Skowroński przed 17 urodzinami odsłania kulisy budżetu Radia Wnet

Krzysztof Skowroński w studiu Radia Wnet

Siedemnaście lat temu na polskiej mapie medialnej pojawił się zupełnie nowy, niezależny głos. Dziś Radio Wnet nadaje na falach UKF w ośmiu największych polskich miastach, docierając potencjalnie do milionów słuchaczy. Z badań wynika, że stacja przyciąga wyjątkowo wymagających odbiorców – aż 58 proc. z nich posiada wykształcenie wyższe, a co trzeci mieszka w metropolii powyżej 500 tysięcy mieszkańców.

Zamiast jednak hucznego, beztroskiego świętowania, twórca stacji Krzysztof Skowroński zdecydował się na niezwykle szczere i bezkompromisowe podsumowanie sytuacji finansowej rozgłośni. Kulisy funkcjonowania medium z misją pokazują, jak trudna i kosztowna jest dzisiaj walka o niezależne dziennikarstwo.

Milionowe koszty i stały deficyt

Krzysztof Skowroński przedstawił szczegółowe sprawozdanie, z którego wynika, że roczne utrzymanie stacji kosztuje dokładnie 4 851 767 złotych. Prawie pięciomilionowy budżet w większości finansują sami odbiorcy.

– Z tych pięciu milionów złotych, trzy miliony mamy dzięki Państwa bezpośredniemu wsparciu albo bezpośrednio na konto, albo przez portal Patronite – wylicza Krzysztof Skowroński.

To jednak wciąż za mało, by zamknąć budżet bez stresu. Rozgłośnia pozyskuje około 500 tysięcy złotych z deklaracji podatkowych (1,5 proc.) oraz kolejne 700 tysięcy złotych z działalności na platformie YouTube. Resztę brakującej kwoty uzupełniają przychody z reklam, jednak stacja od lat funkcjonuje w stanie permanentnego niedoboru środków.

– Radio Wnet to jest taki stały deficyt. My żyjemy w tym deficycie, który wynosi prawdopodobnie 30-40 tysięcy złotych miesięcznie. Kiedy dochodzimy do końca roku, robi się z tego suma rzędu 300-350 tysięcy złotych – tłumaczy otwarcie redaktor naczelny.

6 tysięcy brutto w Warszawie

Największą pozycją w budżecie Radia Wnet są wynagrodzenia, na które stacja przeznacza rocznie około 3 miliony złotych. Przy rosnących kosztach życia w stolicy, stawki te oznaczają jednak, że praca w rozgłośni wiąże się z ogromnym samozaparciem i pasją.

– Przeciętnie to jest koło sześciu tysięcy złotych brutto – ujawnia Skowroński, opisując realia zarobków swoich dziennikarzy.

Szef stacji przyznaje, że jako „kapitan tego okrętu” musi regularnie godzić się na kompromisy, aby jego ludzie byli w stanie związać koniec z końcem.

– Muszę zamykać co najmniej jedno oko i przymykać oko, no bo każdy musi jakoś się utrzymać w Warszawie, wynająć mieszkanie i opłacić rachunki. Mogę i muszę się zgadzać na to, żeby ktoś dorabiał sobie gdzieś indziej, ale to niesie za sobą konsekwencje dla radia – zaznacza szef stacji. Dodaje również, że optymalny budżet na płace powinien być znacznie wyższy, a redakcja pilnie potrzebuje co najmniej 3-4 dodatkowych reporterów terenowych i śledczych.

Drugim gigantycznym obciążeniem dla kieszeni stacji są opłaty techniczne i administracyjne. Sam koszt koncesji oraz utrzymania nadajników w ośmiu miastach to aż 1 350 000 złotych rocznie, do czego dochodzi około 400 tysięcy złotych na utrzymanie siedziby i administrację.

Radio Wnet można wesprzeć na PATRONITE.

Konsoleta albo nagły reset stacji

Poza codziennym deficytem operacyjnym, przed Radiem Wnet stoi teraz pilna i kosztowna inwestycja technologiczna. Dotychczas używane serce studia emisyjnego ma już 8 lat i według opinii techników może w każdej chwili odmówić posłuszeństwa.

– Musimy wydać 100 tysięcy złotych na nową konsoletę, która zapewni nam niezawodność. Ta obecna może się za chwilę po prostu sama z siebie zresetować i wtedy w eterze zapadnie głucha cisza – ostrzega Krzysztof Skowroński.

Z tego powodu stacja rozpoczyna wielką zbiórkę urodzinową i apeluje do swoich słuchaczy o stałe wsparcie. Rozgłośnia szuka 1000 nowych darczyńców, którzy regularnymi wpłatami pozwolą na stałe zasypać miesięczny deficyt budżetowy.

Zbiórka na nową konsoletę na PATRONITE.

Prawdziwe dziennikarstwo kontra AI

Mimo problemów finansowych, twórcy stacji z optymizmem patrzą w przyszłość, podkreślając swoją przewagę nad nowoczesnymi technologiami i algorytmami. W dobie postępującej cyfryzacji i dezinformacji, to właśnie żywy człowiek pozostaje dla nich najwyższą wartością. Jako przykład dynamicznych zmian w przestrzeni publicznej dziennikarze podają m.in. materiały wideo polityków w mediach społecznościowych, gdzie za pomocą AI próbuje się czasem manipulować przekazem.

– Dziennikarz jest ważniejszy niż sztuczna inteligencja – deklaruje stanowczo Krzysztof Skowroński.

Współprowadząca program Katarzyna Adamiak dodaje, że mimo trudności nikt w redakcji nie wyobraża sobie, aby stacja mogła zniknąć z polskiego eteru.

– Dzisiaj widać ogromny wpływ sztucznej inteligencji na przestrzeń debaty publicznej. My jednak jesteśmy prawdziwi, jesteśmy dziennikarzami z krwi i kości, którzy tworzą to radio od lat – podkreśla dziennikarka.

Oficjalne obchody 17. urodzin stacji rozpoczną się w najbliższą sobotę, 30 maja, od uroczystej mszy świętej o godzinie 10:00, po której słuchacze będą mogli osobiście odwiedzić siedzibę radia przy Placu Zamkowym w Warszawie. Zapytany o swoje największe życzenie urodzinowe, Krzysztof Skowroński odpowiada z rozbrajającą i wymowną szczerością:

– Życzę sobie tego, żebyśmy po prostu dotrwali do osiemnastych urodzin.

Przeczytaj więcej

Zaczęło się od pomysłu sprzed lat. Dziś „Orzeł i Krzyż” przyciąga tłumy
Zaczęło się od pomysłu sprzed lat. Dziś „Orzeł i Krzyż” przyciąga tłumy
Spór o definicję patriotyzmu. Jak polskie i niemieckie media opisały berliński incydent?
Spór o definicję patriotyzmu. Jak polskie i niemieckie media opisały berliński incydent?
Śląski kosmos i hinduskie boginie. Niezwykła wizja Erwina Sówki
Śląski kosmos i hinduskie boginie. Niezwykła wizja Erwina Sówki