
Mecenas Wanda Buk, fot. Antonina Bartyś, prof. Luwik Pieńkowski, fot. Konrad Tomaszewski

Rozmówcy dyskutują o przyszłości polskiej energetyki jądrowej, raporcie Horyzont Atomowy, specustawie i ryzyku opóźnień przy budowie elektrowni w Choczewie....
Prowadzący:
Horyzont Atomowy to raport poświęcony kierunkom rozwoju polskiego programu jądrowego. Jednym z poruszonych w nim tematów są zmiany w regulacjach, które mają usprawnić przygotowanie i budowę elektrowni jądrowej. W audycji „Stowarzyszenie Antywiatrakowców im. Don Kichota” o sens tych propozycji spierają się mec. Wanda Buk, doradca prezydenta Karola Nawrockiego i współautorka jednego z rozdziałów raportu, oraz prof. Ludwik Pieńkowski.
Prof. Pieńkowski pyta, czy postulowane zmiany nie idą zbyt daleko. Jego zdaniem Polska, kupując gotowy projekt technologiczny, powinna najpierw bardzo dokładnie sprawdzić dokumentację, a dopiero później rozpoczynać budowę.
„Najpierw sprawdźmy wszystko przed rozpoczęciem budowy, a potem budujmy”
– mówi prof. Pieńkowski.
Mec. Wanda Buk odpowiada, że raport nie zakłada ograniczenia bezpieczeństwa ani osłabienia dozoru jądrowego. Według niej chodzi o to, by procedury nie blokowały się wzajemnie.
„Nie możemy rezygnować z elementów dozoru technicznego nad projektem i nie taki jest nasz postulat”
– podkreśla mec. Wanda Buk.
Wanda Buk wskazuje, że polski program jądrowy cierpi na rozproszenie decyzji między wiele instytucji. Jej zdaniem problemem nie jest tylko sama technologia, ale także sposób działania państwa.
„Dzisiaj mamy procedury bardzo rozproszone, wielowarstwowe”
– mówi mec. Buk.
Prof. Pieńkowski ostrzega jednak, że budowa elektrowni jądrowej nie powinna być pretekstem do zbyt głębokiej przebudowy całego systemu regulacyjnego.
„To nie jest dobra okazja do wprowadzenia rewolucji kopernikańskiej”
– ocenia prof. Pieńkowski.
W rozmowie pojawia się także elektrownia jądrowa w Choczewie. Zbigniew Zieliński zwraca uwagę, że inwestycję mogą blokować nie tylko przepisy, ale też kwestie praktyczne: dojazdy, logistyka i lokalne decyzje administracyjne.
Mec. Buk przyznaje, że sama specustawa nie rozwiąże wszystkich problemów. Jej zdaniem potrzebna jest sprawniejsza koordynacja całego państwa.
„Możemy mieć najlepszą ustawę, ale jak nie ma dróg dojazdowych, infrastruktury przesyłowej, zaplecza logistycznego, to projekt i tak będzie się opóźniał”
– zaznacza mec. Wanda Buk.
Spór wokół raportu pokazuje szerszy problem: jak przyspieszyć strategiczną inwestycję, nie osłabiając przy tym kontroli nad bezpieczeństwem. Zwolennicy zmian mówią o porządkowaniu procedur. Krytycy obawiają się, że zbyt szybka reforma może przynieść odwrotny efekt.
„Jeżeli prawo nie jest mądrze zaprojektowane, to inwestycje zamiast dwa lata potrafią trwać osiem lat”
– mówi mec. Wanda Buk.
Dyskusja o Horyzoncie Atomowym staje się więc dyskusją o tym, czy polskie państwo potrafi zbudować pierwszą elektrownię jądrową sprawnie, bezpiecznie i bez kolejnych wieloletnich opóźnień.