Teraz na antenie:
Radio Wnet
Świat

Pokój na Ukrainie? Budzisz: warunki nie są spełnione

– Krótkookresowe zawieszenia broni być może wchodzą w grę, ale generalne rozstrzygnięcie kończące wojnę to dłuższy proces – mówił dr Marek Budzisz. Analityk oceniał sytuację na froncie, rosyjskie scenariusze eskalacji, znaczenie Donbasu oraz konsekwencje amerykańskich decyzji dla bezpieczeństwa Europy.
Pokój na Ukrainie? Budzisz: warunki nie są spełnione

Rosyjski atak na Odessę, fot. DSNS.GOV.UA
@SESU_UA

Szekspir pod gwiazdami

Donbas jako warunek Rosji

Dr Marek Budzisz, analityk strategiczny i ekspert ds. Rosji uważa, że szybkie zakończenie wojny jest mało prawdopodobne. Możliwe są krótkie zawieszenia broni, ale trwałe porozumienie wymagałoby zgody stron na zasadnicze rozstrzygnięcia, których obecnie nie ma.

– O ile pewne krótkookresowe zawieszenia broni być może wchodzą w grę, o tyle generalne rozstrzygnięcie kończące wojnę to dłuższy proces – mówił.

Analityk wskazywał, że Rosja stawia warunek wycofania ukraińskich wojsk z całego administracyjnego obszaru Donbasu. Dla Kijowa byłoby to jednak nie tylko ustępstwo terytorialne, ale także poważne ryzyko militarne na przyszłość.

– Ukraińcy umocnili te miasta, które kontrolują, zbudowali taki pas twierdz miejskich na terenie Donbasu – tłumaczył Budzisz.

Szekspir pod gwiazdami

Jak dodał, oddanie tych pozycji bez walki oznaczałoby, że w razie wznowienia wojny Rosjanie mieliby znacznie łatwiejszy teren do dalszych działań.

Wojna technologiczna zmienia sytuację

Ekspert podkreślał, że obecna faza wojny różni się od sytuacji z lat 2023–2024. Jego zdaniem kluczowe znaczenie ma przełom technologiczny związany z systemami bezzałogowymi, świadomością sytuacyjną i precyzją uderzeń.

– Od listopada ubiegłego roku Ukraińcy są w stanie eliminować z walki większą liczbę Rosjan, niż Rosja jest w stanie mobilizować, szkolić i wcielać do własnych sił – mówił.

Według Budzisza powoduje to strategiczny pat. Rosjanie nie są dziś w stanie przełamać ukraińskiej obrony ani zbudować rezerw, które dałyby im wyraźną przewagę.

Szekspir pod gwiazdami

Trzy możliwe decyzje Kremla

Budzisz wskazywał, że Rosja stoi obecnie przed trzema możliwymi scenariuszami. Pierwszy to zgoda na zawieszenie broni według obecnej linii rozgraniczenia, co oznaczałoby faktyczną rezygnację z pełnego zajęcia Donbasu.

Drugi scenariusz to zwiększenie presji militarnej i dyplomatycznej, w tym intensyfikacja uderzeń na Ukrainę oraz wykorzystywanie sytuacji międzynarodowej do nacisku na Kijów.

Trzeci wariant to kontynuowanie obecnej wojny na wyniszczenie w nadziei, że odporność Ukrainy zacznie z czasem słabnąć.

– Moim zdaniem Rosjanie jeszcze tej decyzji nie podjęli – ocenił.

Szekspir pod gwiazdami

Groźby wobec Europy

Analityk zwracał uwagę na rosyjskie dyskusje o eskalacji, w tym wypowiedzi Siergieja Karaganowa, który mówił o możliwości uderzeń na cele w Europie Zachodniej, a także w Polsce.

– On mówił o uderzaniu na Poznań albo Rzeszów, ale też na cele w Niemczech czy innych krajach dalej na Zachód – przypomniał Budzisz.

Ekspert zaznaczał, że nie oznacza to, iż Rosja natychmiast zdecyduje się na taki krok. Pokazuje jednak, że w rosyjskich elitach rośnie pokusa używania groźby eskalacji jako narzędzia nacisku politycznego.

Tomahawki i luka w bezpieczeństwie Europy

Budzisz mówił także o amerykańskich decyzjach dotyczących obecności wojskowej w Europie. Jego zdaniem większe znaczenie niż ewentualne przesunięcia kilku tysięcy żołnierzy ma kwestia rezygnacji z rozmieszczenia w Niemczech amerykańskich rakiet Tomahawk średniego zasięgu.

Szekspir pod gwiazdami

– To jest realny problem dla bezpieczeństwa europejskiego – mówił.

Jak wyjaśniał, Europa nie ma dziś wystarczających zdolności do rażenia celów położonych głęboko na terytorium Rosji. Własne europejskie systemy mogą być gotowe dopiero około 2030 roku, a według bardziej realistycznego scenariusza nawet około 2035 roku.

Niemcy szukają polisy ubezpieczeniowej

Ekspert wskazywał, że Berlin próbuje zabezpieczać się na wypadek, gdyby nie udało się przekonać USA do utrzymania decyzji o dyslokacji Tomahawków. W tym kontekście odczytywał wizytę niemieckiego ministra obrony Borisa Pistoriusa w Kijowie.

– Ta współpraca z Ukrainą w zakresie dronów dalekiego zasięgu, rakiet manewrujących i rakiet balistycznych ma być polisą ubezpieczeniową – oceniał.

Szekspir pod gwiazdami

SAFE i polskie zbrojenia

Budzisz odniósł się również do programu SAFE i środków na rozwój polskiego przemysłu obronnego. Podkreślał, że pieniądze są ważne, ale same nie rozwiążą problemu.

– Pieniądze nie są panaceum. Jeszcze ważniejsze są zdolności firm i konstruktorów – mówił.

Analityk zwracał uwagę, że harmonogram programu jest bardzo ambitny, a budowa nowych zdolności przemysłowych wymaga nie tylko finansowania, ale także usuwania barier administracyjnych, szkolenia ludzi i tworzenia całych ciągów technologicznych.

Drony i nowe pole walki

Na koniec Budzisz ostrzegał, że państwa NATO muszą wyciągnąć wnioski z doświadczeń wojny na Ukrainie. Jego zdaniem tradycyjne platformy bojowe nadal będą potrzebne, ale muszą działać w nowym modelu współpracy z systemami bezzałogowymi.

Szekspir pod gwiazdami

– Jeżeli państwa NATO będą walczyły w takim modelu jak do tej pory i przy użyciu tych samych platform bojowych, to nie mają żadnych szans z tymi, którzy walczą przede wszystkim przy użyciu systemów bezzałogowych – podkreślił.

Według eksperta Rosja również szybko rozwija ten obszar. Jak przypominał, generał Ołeksandr Syrski mówił, że Rosjanie chcą mieć do końca roku 160 tysięcy operatorów systemów bezzałogowych.

– To już jest potężny, bardzo poważny potencjał – podsumował Budzisz.

Przeczytaj więcej

Kto zarobi na odbudowie Ukrainy? Wojczal: „To nie Kijów będzie rozdawał karty”
Kto zarobi na odbudowie Ukrainy? Wojczal: „To nie Kijów będzie rozdawał karty”
Wielkie trzęsienie ziemi w Londynie. Rząd Keira Starmera runął, krajem wstrząsnęły dymisje
Wielkie trzęsienie ziemi w Londynie. Rząd Keira Starmera runął, krajem wstrząsnęły dymisje
Koziński o błędzie Kijowa: „Za powrót do Polski Ukraińcy zapłacą wysoką cenę”
Koziński o błędzie Kijowa: „Za powrót do Polski Ukraińcy zapłacą wysoką cenę”