Wyrok TK i reakcja rządu
Dr Oskar Kida oceniał, że w normalnych warunkach wtorkowe orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego powinno zakończyć spór o status czterech osób wybranych przez Sejm do TK, ale niezaprzysiężonych przez prezydenta Karola Nawrockiego. Jak podkreślał, problem polega na tym, że obecna większość rządząca już zapowiada, iż nie uzna tego rozstrzygnięcia.
– W normalnym państwie tak, skończyłby tę dyskusję. Natomiast niestety nie żyjemy w normalnym kraju i nie mamy normalnego rządu, ponieważ rząd już wysyła sygnały, że nie uznaje tego wyroku – mówił.
Prawnik wskazywał, że głównym argumentem strony rządowej jest udział w składzie orzekającym dwóch sędziów określanych przez większość jako „dublerzy”. Zdaniem dr Kidy taka argumentacja nie znajduje oparcia w orzeczeniach europejskich trybunałów.
– To jest rzeczywiście bzdurą. Ta czwórka, która nie została zaprzysiężona przez prezydenta, też stwierdziła, że przez to, iż ci dwaj sędziowie orzekali w składzie, tego wyroku w zasadzie nie ma. To rzekomo ma wynikać z orzeczenia Europejskiego Trybunału Praw Człowieka. Od razu sprostowanie: to nie wynika z tego wyroku – podkreślał.






