Teraz na antenie:
Radio Wnet
Opinie

Piotr Witt: jak nie przyznać się do błędu za 500 milionów

Piotr Witt zaczyna od tezy, że media są bronią, więc państwo traktuje je jak cytadelę. Potem prowadzi słuchacza pod Pont de Grenelle, gdzie od lat stoi las rusztowań wokół Domu Radia – i opowiada, jak ta budowla zamieniła się w serial remontowy z kolejnymi odcinkami: zapadanie się, azbest, ewakuacje, polityka i rachunek bez końca.
Piotr Witt: jak nie przyznać się do błędu za 500 milionów

Piotr Witt / Fot. Konrad Tomaszewski, Radio Wnet

Media jako broń i raport parlamentarny

Pamiętamy nie tak dawne sceny przejęcia władzy nad telewizją i radiem. Rząd zdecydował się na użycie brutalnej siły, ponieważ media są bronią. W rękach rządzących polityków – w Polsce, we Francji, wszędzie, gdzie istnieją media rządowe – media są bronią. A na broni się nie oszczędza. Każdy sposób dobry, żeby ją zdobyć. Wydaje się pieniądze nie licząc. Nie chodzi o jakieś „tyrli-pirli”, lecz o cytadelę i arsenał zarazem.

W prezydencji przedwczoraj komisja zatwierdziła raport parlamentarny w sprawie radia i telewizji. Nie wdamy się w straszliwe szczegóły. Wystarczy panu wiedzieć, że prawica głosowała za jego publikacją, skrajna lewica i socjaliści przeciwko. W „Kronice Paryskiej” uzupełnimy raport o to, czego w raporcie nie ma.

Dom Radia: rusztowania od lat i wielka tajemnica

Szekspir pod gwiazdami

Paryżan przekraczających Pont de Grenelle na Sekwanie od bardzo wielu lat wita ten sam widok: las rusztowań i tabor ciężkiego sprzętu wokół Domu Radia. Mówiono nam niekiedy, że chodzi o remont fasady, później, że o położenie trawnika. „Mowa-trawa”, czy raczej „mowa-trawnik”? Remont fasady może trwać miesiąc czy dwa, ale przecież nie latami. Jeśli chce się urządzić trawnik, wzywa się walec, żeby wyrównał teren. Potem telefonuje do szkółki, rozwija się trawnik jak zrolowany dywan, podlewa i robota skończona. Na co komu tyle ciężkiego sprzętu, rusztowania, prowizoryczne gmachy, w których pracownicy mieszkają latami?

Oto wielka tajemnica Paryża i radia, którą będziemy starali się wyjaśnić.

Wielki gmach na prawym brzegu Sekwany, o kształcie jak bęben, powstał w latach 60. jako główna siedziba radia i telewizji francuskiej. Gmach był przeznaczony dla telewizji, ale paryżanie, usposobieni konserwatywnie, woleli nazywać go Domem Radia – i tak już zostało. Nazwa tym bardziej usprawiedliwiona dzisiaj, kiedy stacje telewizyjne wyniosły się od lat gdzie indziej.

Nowoczesna architektura – makieta w fazie projektu jeszcze – napawała dumą André Malraux. Nie wszyscy podzielali entuzjazm ministra kultury. Jednemu z deputowanych cienki jeżowiec, wysoki na 70 metrów pośrodku okrągłego budynku, skojarzył się z lancą w g… No ale to było później.

Szekspir pod gwiazdami

Gmach się zapada: centymetr na miesiąc

Na razie inauguracja przy avenue Kennedy odbyła się przy radosnym dźwięku trąb i szczęku nożyc przecinających wstęgi. Po roku eksploatacji prezes radia i telewizji francuskiej zaalarmował władze: w murach i w szklanych werandach pokazały się pęknięcia. Zaintrygowany prezes zwrócił się do ekspertów, geodetów, prosząc o zbadanie problemu. Spostrzegli, że gmach zapada się w ziemię. O, całkiem niewiele. Zaledwie centymetr na miesiąc – co jednak wydało się niepokojące.

Przez 10 lat czyni to metr dwadzieścia, przez lat 56 – metrów sześć. Jeżeli obliczył ktoś biegły w rachunkach, drugie piętro znajdzie się na poziomie ulicy. Trzeba będzie wykopać rów głębokości 6 metrów wokół budynku, aby dostać się po schodach do każdego z tysiąca biur i 68 studiów nagrań. Widzieliśmy już w przeszłości upadające stacje telewizyjne, ale żeby kamienica, która je mieści – nigdy.

Raźno zabrano się do zapobieżenia nieszczęściu. Zmobilizowano tabor ciężkiego sprzętu i armię robotników. Udało się zahamować parcie w dół? Czy jak? W każdym razie budynek – zdaje się – przestał się zapadać.

Szekspir pod gwiazdami

Azbest i kolejny odcinek serialu

To nie zakończyło sprawy. Myśleliśmy, że to audycja, a tu był serial radiowy, którego zdążyliśmy poznać dopiero pierwszy odcinek. Wybuchła sprawa azbestu. Minerał zabójczy dla ludzkich płuc, bardziej niebezpieczny od raka, bo nieuleczalny, został nieoficjalnie wycofany z budownictwa w Stanach Zjednoczonych już w latach 60. i ustawowo zakazany w 1973. Po co? Gdy we Francji zabroniono go formalnie dopiero ponad 20 lat później, w 1997 roku. Przedtem, znając już opinie amerykańskie, szafowano nim powszechnie i beztrosko, w imię zasady: „później się zobaczy”.

Obwód okrągłego Domu Radia, mierzony po rynnach dachu, wynosi 3,4 kilometra. Ktoś rozsądny zaproponował, żeby zamiast wchodzić w koszty sprzedać zatrutą budę albo zrównąć ją z ziemią i wybudować na nowo. Wyjdzie taniej niż remont. Propozycja okazała się nie do przyjęcia ze względów politycznych. Rozbiórka byłaby odczytana przez wyborców jako upokarzające przyznanie się władzy do błędu.

Również druga propozycja: by przenieść radio gdzie indziej, a gmach po remoncie oddać dla innych służb – Ministerstwa Spraw Zagranicznych albo sądów. Ale MSZ wcale nie myślało wynosić się ze swoich pałaców na quai d’Orsay i place’ach… a ogromny nowy Pałac Sprawiedliwości zaczęto już budować na peryferiach miasta i pieniądze zostały rozdane.

Szekspir pod gwiazdami

Ewakuacja wieżowca i polityka „etapami”

Podjęto więc usuwanie azbestu. Jeszcze nie zakończono robót, kiedy w 2003 roku prefekt policji Paryża nakazał natychmiastową ewakuację centralnego wieżowca. Według raportu ekspertów Straży Pożarnej 20-piętrowa „lanca” wysoka na 70 metrów nie spełnia wymogów bezpieczeństwa pożarowego. W razie wypadku może oprzeć się płomieniom tylko przez 11, maksimum 40 minut.

Znowu odżył projekt przeprowadzki radia – mniej kosztowny niż prowadzenie robót budowlanych przy jednoczesnym nadawaniu dzienników radiowych. Względy polityczne znów przeważyły i projekt upadł. Ówczesny minister kultury Renaud Donnedieu de Vabres podczas przesłuchania przed Trybunałem Rozrachunkowym oświadczył, że przeprowadzka spotęgowałaby z pewnością oskarżenia o demolowanie służb publicznych wysuwane przez opozycję.

Rząd postanowił działać etapami, a jednocześnie wprowadzić ulepszenia akustyczne itd., itp., a zresztą rusztowań i nowego remontu nikt nie zobaczy zza murów okrąglaka, otaczających „lancę” ze wszystkich stron.

Szekspir pod gwiazdami

Ile to kosztowało? Notre-Dame jako punkt odniesienia

W 2009 roku radio francuskie zresztą wzbogaciło się. Wzbogaciło się o kawałek betonu – fragment muru berlińskiego podarowany przez Deutschlandradio. Ale resztę wydatków pokryli podatnicy lokalni.

Ile to kosztowało? No dokładnie nie wiadomo. W 2022 roku Radio France ogłosiło oficjalnie zakończenie robót, podając sumę 493 milionów euro. Jednak osiem lat wcześniej deputowana Martine Martinel obliczyła wydatki na 584 miliony, czyli o 90 milionów więcej. A przecież przez następnych osiem lat nie prowadzono robót za darmo.

Koszt ogólny odbudowy katedry Notre-Dame, dla porównania, po tragicznym pożarze wyniósł 700 milionów euro. Zważywszy na spadek wartości pieniądza w czasie lat trwania robót, można przyjąć, że remont nowego gmachu Radio France był droższy – trochę droższy – niż odbudowa katedry.

Szekspir pod gwiazdami

Znakomity polski malarz Tadeusz Michałowski przedstawiał Mariannę w postaci pięknej dziewczyny dźwigającej na plecach ogromny ciężar: swoją przeszłość. Górę pełną katedr, starych zamków, kościołów i pałaców. Tadziu, mój kochany przyjaciel zmarły w ubiegłym roku, mylił się. To nie przeszłość najwięcej kosztuje Francję, ale jej nowoczesność.

W Centre Pompidou, niedawno otwartym po remoncie i znowu zamkniętym, znowu ruszył remont na lata. Fatalne tarasy Biblioteki Narodowej François Mitterranda i jej wnętrza były już naprawiane kilka razy – i to wcale nie koniec.

Morał i prośba na koniec

Jeżeli z tej historii można wyciągnąć jakiś morał, to chyba ten, że publikowanie prawdy wypada taniej, o czym dobrze wie pan prezes Skowroński od 17 lat borykający się z notorycznym brakiem pieniędzy. Drodzy moi, pomóżcie, abonujcie się.

Szekspir pod gwiazdami

Autorzy:

Przeczytaj więcej

„Ukryty plan”? Mocna teoria o nowym kierunku polskiej polityki zagranicznej
„Ukryty plan”? Mocna teoria o nowym kierunku polskiej polityki zagranicznej
Europa nie odkryła Wołynia! Europa odkryła, że nie da się już udawać, że sprawa zbrodni na Wołyniu nie istnieje! Felieton
Europa nie odkryła Wołynia! Europa odkryła, że nie da się już udawać, że sprawa zbrodni na Wołyniu nie istnieje! Felieton
Adam Bujak, członek Kapituły Orderu Orła Białego: Odebraliśmy Orła Białego za gloryfikację rzezi! Tło sprawy Zełenskiego
Adam Bujak, członek Kapituły Orderu Orła Białego: Odebraliśmy Orła Białego za gloryfikację rzezi! Tło sprawy Zełenskiego