Teraz na antenie:
Radio Wnet
Polska

Obajtek po utracie immunitetu: „To największa radość w moim życiu”. Ostre słowa o „lewackim parlamencie”

Daniel Obajtek nie tylko nie kryje oburzenia po odebraniu immunitetu przez Parlament Europejski – mówi wprost, że to dla niego „największa radość w życiu”. Były prezes Orlenu tłumaczy swoją decyzję o wycofaniu kontrowersyjnej okładki i nie szczędzi ostrych słów pod adresem przeciwników.
Obajtek po utracie immunitetu: „To największa radość w moim życiu”. Ostre słowa o „lewackim parlamencie”

Daniel Obajtek/ fot. Szczecinianka00 CC BY-SA 4.0

Parlament Europejski wyraził zgodę na uchylenie immunitetu europosłowi Prawa i Sprawiedliwości Danielowi Obajtkowi. Chodziło o blokowanie dystrybucji na stacjach Orlenu tygodnika „NIE” za okładkę z papieżem Janem Pawłem II. Papież trzymał na niej krzyż z lalką, zamiast Jezusa Chrystusa.

Reakcja Daniela Obajtka po odebraniu immunitetu zaskakuje skalą emocji. Zamiast dystansu – pełna konfrontacja i jednoznaczna deklaracja: sprawa nie dotyczy jego samego, lecz „wiary i godności”.

„To największa radość w moim życiu”

– To jest największa moja radość, która mnie spotkała w życiu – mówi Daniel Obajtek. – Może ktoś sobie pomyśli, że jestem szalony, ale tak, przyznam się, to będzie szybka sprawa sądowa. Jak chcą, nawet mogą mnie za to zamykać – dodaje.

Były prezes Orlenu przekonuje, że decyzja, która doprowadziła do całej sprawy, była dla niego oczywista. Chodzi o polecenie wycofania ze sprzedaży wydania tygodnika z kontrowersyjną okładką.

– Wydałem polecenie, że od razu ma ta gazeta i to wydanie zniknąć ze stacji – podkreśla.

Spór o religię i granice wolności

Obajtek tłumaczy, że jego działania wynikały z potrzeby ochrony uczuć religijnych klientów.

Nie można ranić uczuć religijnych. Nie tylko katolików, ale żadnych uczuć religijnych. Orlen ma miliony klientów i oni w różną wierzą

– mówi były prezes spółki.

Dodaje, że jego zdaniem reakcja była obowiązkiem osoby zarządzającej dużą spółką.

– Myśmy powinni chronić uczucia religijne. I na to nie pozwolę – zaznacza.

W jego ocenie to nie on powinien odpowiadać za sprawę.

– Zarzuty powinien mieć ktoś z gazety, który pozwolił sobie na redagowanie takiej okładki – przekonuje Obajtek, który dodaje, że polski kodeks karny pozwala ścigać osoby, które obrażają odczucia religijne.

Prokuratura Regionalna w Warszawie nie jest w stanie racjonalnie uzasadnić nietypowego referatu swojej szefowej
Prokuratura Regionalna w Warszawie nie jest w stanie racjonalnie uzasadnić nietypowego referatu swojej szefowej

Rzecznik prasowy Prokuratury Regionalnej w Warszawie nie jest w stanie uzasadnić, dlaczego jego szefowa Małgorzata Adama…

Ostre słowa o Parlamencie Europejskim

Najwięcej emocji budzi jednak sposób, w jaki Obajtek komentuje decyzję o odebraniu immunitetu.

– Ten lewacki parlament odebrał mi immunitet – mówi wprost.

Polityk zwraca uwagę na – jego zdaniem – podwójne standardy.

– Jej nie odebrano za skatowanie człowieka immunitetu, a mnie odebrano za to, że broniłem uczuć religijnych – wskazuje na odmienne potraktowanie włoskiej europarlamentarzystki Ilarii Salis, którą nazywa „lewaczką”.

Opisuje też sytuację w Parlamencie Europejskim po uchyleniu mu immunitetu. Europosłowie PiS rozwiesili wówczas okładkę NIE w PE. Jak się okazuje, taki wizerunek krzyża wzburzył dwie przechodzące tam europosłanki Lewicy.

– Te osoby były oburzone, że wywiesiliśmy okładkę, a jednocześnie głosowały za odebraniem mi immunitetu – relacjonuje.

Obajtek poddał pod wątpliwość, czy wszyscy polscy europosłowie mieli wiedzę na temat postępowania prokuratury, która chce go ścigać za eliminację NIE ze stacji benzynowych Orlenu.

„To sprawa naszej wiary i godności”

Europoseł próbuje nadać sprawie szerszy wymiar, wykraczający poza politykę.

– To nie jest sprawa Daniela Obajtka, tylko to jest sprawa naszej wiary, godności – mówi.

Odwołuje się także do postaci Jana Pawła II.

– Jesteśmy z Jana Pawła II znani na całym świecie. Jeżeli za takie rzeczy odbiera się immunitet, to przyjąłem to z wielką satysfakcją – dodaje.

Kontrowersje wokół języka

Dodatkowe emocje wywołały słowa polityka, których użył wobec przeciwników. Nazwał ich „bydłem”, co wywołało reakcję redaktora naczelnego Radia Wnet Krzysztofa Skowrońskiego. Obajtek nie zamierza się z nich wycofywać.

– Ja jestem znany z soczystych słów i nie boję się określić kogoś – mówi.

Dla mnie ktoś, kto bezcześci krzyż, to bydło jest najmniejszym określeniem

– dodaje.

Podkreśla, że jego zdaniem to uzasadnione. „Pojęciem „bydło” określa się zachowania niegodne człowiekowi” – przekonuje.

Jednocześnie przyznaje, że mógł użyć jeszcze ostrzejszych słów.

– Użyłem zdecydowanie słabszego określenia – zaznacza.

Daniel Obajtek usłyszał zarzut. Wydał oświadczenie
Daniel Obajtek usłyszał zarzut. Wydał oświadczenie

Prokuratura postawiła Danielowi Obajtkowi zarzut wyrządzenia spółce Orlen szkody na blisko 400 tys. zł. Śledczy twierdzą…

Sprawa dopiero się zaczyna

Były prezes Orlenu zapowiada, że sprawa znajdzie swój finał w Polsce.

– Następna rzecz będzie taka, że prokuratura postawi mi zarzuty. Zapraszam wszystkich przed prokuraturę – mówi.

Nie pozostawia wątpliwości, że nie zamierza się wycofywać ani łagodzić stanowiska.

– W życiu bym się nie zachował inaczej – podkreśla.

Przeczytaj więcej

Łukasz Zawadzki o szukaniu haków na Łukasza Piebiaka przez Waldemara Żurka
Łukasz Zawadzki o szukaniu haków na Łukasza Piebiaka przez Waldemara Żurka
Prof. Stanisław Stępień o Wołyniu: „Ofiary trzeba wydobyć z anonimowości”
Prof. Stanisław Stępień o Wołyniu: „Ofiary trzeba wydobyć z anonimowości”
Polska i Wielka Brytania budują strategiczny sojusz. Prof. Rzegocki wskazuje na przełom
Polska i Wielka Brytania budują strategiczny sojusz. Prof. Rzegocki wskazuje na przełom