W Konfederacji nie ma miejsca na realną debatę, a decyzje zapadają w wąskim gronie – w praktyce u jednego lidera. Taką ocenę stawia Piotr Semka, wskazując, że ugrupowanie Sławomira Mentzena funkcjonuje jak klasyczna partia wodzowska.
Brak dyskusji w Konfederacji
Najostrzejszy zarzut dotyczy braku jakiejkolwiek wewnętrznej kontroli nad decyzjami liderów. Według Semki, nawet najbardziej kontrowersyjne działania nie wywołują sprzeciwu.
– W Konfederacji nie ma absolutnie żadnej wewnętrznej dyskusji. To znaczy Mentzen może robić film, który rzuci się na pozycję międzynarodową, a w jego partii absolutnie nic się nie dzieje – mówi Piotr Semka.
Publicysta zwraca uwagę, że w innych ugrupowaniach – nawet tych krytykowanych za centralizację – spory są widoczne. W Konfederacji mają być praktycznie nieobecne.








