W pierwszym kwartale 2026 roku odnotowano drastyczny spadek eksportu o ponad 4 proc. w porównaniu do i tak słabego poprzedniego okresu, co uderza w same fundamenty helvetyckiego dobrobytu: przemysł chemiczny, farmaceutyczny oraz sektor dóbr luksusowych.
Mocny frank i drożejący eksport
Problemy te nie są jedynie przejściowym wahaniem koniunktury, lecz sygnałem poważniejszego przewartościowania globalnych łańcuchów dostaw i relacji walutowych. Legendarna precyzja szwajcarskich zegarków i innowacyjność leków stają się zakładnikami astronomicznych cen, które dla kluczowych rynków zewnętrznych, przede wszystkim USA, stają się barierą nie do przebycia.
Alarm na rynkach w USA i Chinach
Szczególnie alarmujący jest regres w wymianie handlowej ze Stanami Zjednoczonymi, gdzie eksport spadł o niemal 15 proc., i to mimo zniesienia wysokich barier celnych. Głównym winowajcą pozostaje kurs walutowy – potęga franka szwajcarskiego w relacji do słabnącego dolara sprawia, że produkty z Alp stają się towarem luksusowym nawet dla najbogatszych konsumentów.
Szwajcaria znalazła się w podobnej pułapce co Niemcy, tracąc grunt pod nogami również na rynku chińskim, gdzie lokalne zmiany rynkowe oraz kwestie kursowe ograniczają popyt na wysokomarżowe produkty.




