Teraz na antenie:
Radio Wnet
Kultura i media

„Lustro” bez retuszu: Kuba Wasylkowski i sztuka mówienia prawdy, która boli i leczy jednocześnie

To debiut, który nie brzmi jak pierwszy fonograficzny krok. Są bowiem takie płyty, które od pierwszych sekund zdradzają tremę i pewien rodzaj niepewności twórczej. Ale są i takie, które wchodzą w krwiobieg słuchaczy, jak dzieło kompletne, które już wie, po co powstało. „Lustro” Kuby Wasylkowskiego należy zdecydowanie do tej drugiej kategorii. To nie jest nieśmiały debiut! To zdecydowane i świadome wejście w przestrzeń, gdzie emocje nie są dodatkiem, tylko rdzeniem całej opowieści.
„Lustro” bez retuszu: Kuba Wasylkowski i sztuka mówienia prawdy, która boli i leczy jednocześnie

Już od pierwszego nagrania słychać, że to projekt przemyślany, dopracowany i — co najważniejsze — przeżyty, przepracowany oraz poparty setkami godzin pracy i żmudnego heblowania metafor. Współpraca z Piotrem Radzio nie jest tu tylko produkcyjnym wsparciem, ale realnym współtworzeniem świata brzmieniowego, który balansuje między surowością a subtelną wrażliwością, rockową gitariadą podlaną rapującym sznytem z domieszką nowego czucia czym jest muzyka dla pokolenia + 20. „Lustro” nie próbuje się przyodobać na siłę komukolwiek. Album chce być prawdziwy i taki jest — a to dziś piękne słuchaczki i zacni słuchacze Radia Wnet — dużo trudniejsze do zrealizowania.

Tutaj do wysłuchania rozmowa z Kubą Wasylkowskim:

PRL, Kino i emocje bez filtra

Wasylkowski sięga po inspiracje, które dla wielu młodych twórców są jedynie estetycznym rekwizytem. Tu jest inaczej. PRL, sowiecka surowość, echa zespołów takich jak Kino czy Siekiera to nie stylizacja, tylko język i czucie tej atmosfery.

Najciekawsze jest jednak to, że artysta nie próbuje odtwarzać przeszłości. On ją przetwarza przez własną wrażliwość. Efekt? Muzyka, która brzmi jednocześnie znajomo i świeżo. Minimalizm emocjonalny, brak „amerykańskiej nadziei” i bezkompromisowe podejście do prawdy sprawiają, że „Lustro” momentami bardziej przypomina zapis stanu psychicznego niż klasyczny album.

To szczególnie słychać w manifeście „Adrenalina”, utworze, który na pozór jest chaotyczny, ale w rzeczywistości precyzyjnie oddaje napięcie pokolenia rozdartego między potrzebą wolności a niemożnością jej wyrażenia. To piękny muzyczny nocny przejazd spiralą zwątpień i pragnień młodego twórcy, który w sposób kompletny oddał stan ducha dzisiejszych dwudziestolatków. Warto wsłuchać się w głos i metafory Kuby! Zaprawdę po trzykroć!!!

Nostalgia, dzieciństwo i metafizyka codzienności

Jednym z najmocniejszych punktów płyty jest umiejętność operowania nostalgią bez popadania w banał. „Babki i łopatki” to nie tylko powrót do dzieciństwa. To nade wszystko próba zrozumienia, co z niego w nas zostało. Pierwsza i dojrzała „spowiedź dziecięcia XXI wieku”. Bardziej niż udana! – dodaję. Nadto podlana cieniem wielkiej emigracji Polaków po roku 2004, który objął swoim zasięgiem dzieci owych emigrantów, które pozostały w Rzeczypospolitej.

Wasylkowski buduje swoje teksty jak małe mikrokosmosy: z pozoru zwyczajne obrazy: jazda wózkiem, skakanie po schodach, zakupy z babcią, zamieniają się w nośniki pamięci i tożsamości. To właśnie tu objawia się jego literacka wrażliwość: zdolność do łączenia realizmu z metafizyką w sposób naturalny, niewymuszony.

To nie jest nostalgia „na sprzedaż”. To sentyment i zaduma, które bolą, bo są jak łza czyste i prawdziwe.

Kuba Wasylkowski. Fot. Igor Toporowski / Wnet

Miłość, mrok i pokolenie, które chce mówić własnym głosem

Najciekawszym wątkiem całej rozmowy — i samej płyty — jest podejście do emocji. Wasylkowski nie ucieka od mroku. Wręcz przeciwnie: traktuje go jako punkt wyjścia. W pieknej piosence „Tylko miłość” pojawia się myśl, która spina całą narrację: żeby naprawdę kochać, trzeba najpierw zaakceptować własne ciemne strony. Romantyczna wizja młodzieńcza? – ktoś się zastanowi. Absolutnie nie! To dojrzała refleksja o tym, jak budować relacje w świecie, który często uczy nas ich unikać.

Debiutancki krążek „Lustro” Kuby Wasylkowskiego ukazuje młode pokolenie w zupełnie innym świetle niż stereotypowe narracje i socjologiczne „blablanie”. To nie jest generacja obojętna ani odarta z uczuć. To generacja, która czuje bardzo dużo! Tylko nie zawsze ma przestrzeń, żeby to wywiedzieć, wykrzyczeć, czasem wyszeptać.

I właśnie dlatego ten album jest tak potrzebny.

Tomasz Wybranowski

Przeczytaj więcej

Lato z Rafaelem ruszyło pełną parą!
Lato z Rafaelem ruszyło pełną parą!
WNET Kultura ruszyła. Nowe formaty i transmisje na YouTube
WNET Kultura ruszyła. Nowe formaty i transmisje na YouTube
Dlaczego Niemcy wciąż ufają swoim mediom? Raport Reutersa obnaża paradoks
Dlaczego Niemcy wciąż ufają swoim mediom? Raport Reutersa obnaża paradoks