Kampania była o Węgrzech, nie o świecie
Grzegorz Górny zwraca uwagę, że Péter Magyar wygrał wybory przede wszystkim dzięki skoncentrowaniu się na sprawach wewnętrznych. W przeciwieństwie do Viktora Orbána nie budował swojej pozycji przez wielkie międzynarodowe gesty, lecz przez kontakt z wyborcami rozczarowanymi sytuacją gospodarczą i funkcjonowaniem państwa.
Jeżeli chodzi o politykę zagraniczną, to on się raczej nie wypowiadał. On się głównie koncentrował na sprawach wewnętrznych i to go różniło od Orbána. Bo Orbán jeździł do Waszyngtonu, jeździł do Moskwy, mówił o Brukseli, o Kijowie, o Berlinie, a Magyar jeździł do małych miast, miasteczek na Węgrzech – mówi publicysta.
To ważny punkt wyjścia do oceny nowego rządu. Górny sugeruje, że mandat Magyara nie został zbudowany na obietnicy geopolitycznego przewrotu, lecz na oczekiwaniu poprawy codziennych warunków życia.

Péter Magyar nie wygrał na Węgrzech dlatego, że zaproponował całkowicie nowy kierunek. Jak ocenia Grzegorz Górny, uderzy…
Bruksela będzie pierwszym kierunkiem zmiany
Tam, gdzie zmiana wydaje się najbardziej prawdopodobna, chodzi o relacje z Unią Europejską. Górny nie ma większych wątpliwości, że nowy premier będzie bardziej skłonny do kompromisów z Brukselą niż Viktor Orbán.






