Teraz na antenie:
Radio Wnet
Polska

Kinga Hałacińska o Smoleńsku i Katyniu: ta rana wciąż się nie zabliźniła

– Ta przeszłość czasami staje się teraźniejszością – mówi Kinga Hałacińska, przypominając o Katyniu, Smoleńsku i współczesnej walce o pamięć historyczną. Pada też apel do młodych, by nie odwracali się od historii.
Kinga Hałacińska o Smoleńsku i Katyniu: ta rana wciąż się nie zabliźniła

Pomnik smoleński/ fot. Adrian Grycuk CC BY-SA 3.0 pl

Dla Kingi Hałacińskiej (Instytut Pamięci Narodowej i przedstawicielki rodzin katyńskich) pamięć o Smoleńsku i pamięć o Katyniu splatają się w jedno doświadczenie – osobiste, rodzinne i narodowe. W rozmowie opowiada nie tylko o tym, jak przeżyła 10 kwietnia 2010 roku, ale też przypomina, że delegacja lecąca do Smoleńska miała oddać hołd ofiarom zbrodni katyńskiej. Jej zdaniem zarówno 10, jak i 13 kwietnia powinny pozostać w Polsce dniami zadumy, pamięci i historycznej refleksji.

Smoleńsk w rodzinnej pamięci

Hałacińska przyznaje, że sama nie była wtedy w Katyniu, choć początkowo miała tam pojechać pociągiem. Jak wspomina, wielu przedstawicieli rodzin katyńskich chciało lecieć samolotem razem z delegacją, ale miejsc było niewiele. Pierwszeństwo miał jej ojciec. On jednak nie chciał wracać na Wschód.

Mój tata był wywieziony w drugiej wywózce, do Kazachstanu, i powiedział sobie, że nigdy w życiu nie przekroczy już naszej wschodniej granicy, jeżeli nie będzie musiał. Powiedział, że woli pomodlić się w Warszawie

– mówi Kinga Hałacińska.

Ona sama ostatecznie również nie pojechała. Tłumaczy, że tego dnia świętowała pierwsze urodziny córki. Od tamtej pory ta data zawsze wraca do niej podwójnie – jako rodzinne wspomnienie i jako rocznica narodowej tragedii.

„Co roku, przy kolejnych urodzinach mojego dziecka, myślę wtedy i o dziadku, który zginął w Katyniu, i o tym, co się wydarzyło w Smoleńsku” – podkreśla.

Szok po katastrofie smoleńskiej

Wspominając pierwsze godziny po katastrofie, Hałacińska mówi o niedowierzaniu. Jak relacjonuje, zadzwonił do niej wujek, bo wcześniej powiedziała rodzinie, że ma lecieć. Włączyła telewizję i przez moment nie mogła uwierzyć, że to dzieje się naprawdę.

Nie chciało mi się wierzyć, że to wszystko dzieje się naprawdę. Samoloty z oficjelami i delegacjami nie spadają. Zazwyczaj giną zwykli ludzie, a nie ci z pierwszych stron gazet

– mówi.

Pamięta, że niemal natychmiast wyszła z domu i poszła pod Pałac Prezydencki. Tam gromadzili się już inni wstrząśnięci ludzie.

„Były rozmowy, ale też była taka dziwna cisza” – wspomina.

Jej zdaniem był to jeden z ostatnich momentów, gdy społeczeństwo przeżywało tragedię naprawdę razem. Wraca też do obrazu kolejnych dni – konduktów, ludzi stojących wzdłuż ulic, łez, klękania i kwiatów składanych po drodze.

Mam wrażenie, że to był taki ostatni raz, kiedy my byliśmy pogrążeni w tym bólu razem. Wszyscy razem

– mówi Hałacińska.

Dlaczego Katyń wciąż jest ważny

Rozmówczyni przypomina, że katastrofa smoleńska wydarzyła się w drodze na uroczystości związane z pamięcią o ofiarach zbrodni katyńskiej. 13 kwietnia obchodzony jest w Polsce Dzień Pamięci Ofiar Zbrodni Katyńskiej – dzień hołdu dla blisko 22 tys. Polaków zamordowanych przez NKWD w 1940 roku. Święto upamiętnia datę ogłoszenia przez Niemców w 1943 roku informacji o odkryciu masowych grobów polskich oficerów.

Hałacińska podkreśla, że właśnie dlatego zarówno 10, jak i 13 kwietnia mają dla niej wymiar szczególny.

„Te polskie delegacje jechały tam, żeby uczcić pamięć o tych, którzy zostali zamordowani w Katyniu w 1940 roku” – przypomina.

W jej ocenie pamięć o Katyniu nie jest tylko obowiązkiem wobec przeszłości. To także element współczesnego sporu o prawdę historyczną i o polską tożsamość.

„Ta przeszłość czasami staje się teraźniejszością” – mówi.

Pamięć o Katyniu a młode pokolenie

W dalszej części rozmowy Hałacińska mocno akcentuje potrzebę edukacji historycznej. Przekonuje, że młodsi ludzie powinni lepiej znać historię Katynia i rozumieć, że nie jest to temat zamknięty.

Przypomina, że przez cały PRL trwało kłamstwo katyńskie, a odpowiedzialność za zbrodnię przypisywano Niemcom. Jak zaznacza, dziś w Rosji wracają próby odświeżania tej samej narracji. Historycy IPN zwracają uwagę, że kłamstwo katyńskie było jednym z fundamentów komunistycznej polityki pamięci w Polsce, a współcześnie temat zbrodni pozostaje elementem rosyjskiej wojny o historię.

„To nie zrobili Niemcy, to zrobili Rosjanie. Cały świat miał na to dowody” – podkreśla Hałacińska.

Jej zdaniem pamięć o Katyniu powinna być dziś częścią walki o własną tożsamość i odporność na fałszowanie historii. Dlatego zachęca, by odwiedzać Muzeum Katyńskie, uczestniczyć w wydarzeniach rocznicowych i po prostu interesować się tym rozdziałem polskich dziejów.

„Historia to nie jest tylko przeszłość, to jest również coś, co dzieje się teraz” – mówi.

Marsz Cieni i obchody w Warszawie

Hałacińska zaprasza też do udziału w warszawskich obchodach rocznicy katyńskiej. W tym roku XIX Katyński Marsz Cieni wyruszy w niedzielę 12 kwietnia 2026 roku o godz. 15.00 spod Muzeum Narodowego w Warszawie i przejdzie ulicami stolicy jako hołd dla ofiar zbrodni katyńskiej. Organizatorami są Instytut Pamięci Narodowej i Stowarzyszenie Grupa Historyczna „Zgrupowanie Radosław”.

Jak opisuje, to wydarzenie robi ogromne wrażenie, bo uczestniczą w nim rekonstruktorzy, a marsz w milczeniu przechodzi przez Trakt Królewski i Stare Miasto. Według zapowiedzi IPN tegoroczny Marsz Cieni poprzedzi także msza św. w Katedrze Polowej Wojska Polskiego.

„To jest niesamowity marsz. Idą rekonstruktorzy, milczący tłum, a turyści i przechodnie pytają, co się dzieje. Jakby zmartwychwstało nasze zamordowane polskie wojsko” – mówi Hałacińska.

Równolegle IPN prowadzi też ogólnopolskie działania rocznicowe pod hasłem „Pamiętam. Katyń 1940”, a 13 kwietnia przypada oficjalny Dzień Pamięci Ofiar Zbrodni Katyńskiej.

Na koniec rozmówczyni wraca do najprostszego apelu – by nie zostawiać tej historii wyłącznie podręcznikom i rocznicowym przemówieniom.

„Pamiętajmy o Katyniu. To jest naprawdę ważny fragment naszej historii” – podkreśla Kinga Hałacińska.

Przeczytaj więcej

Referendum to dopiero początek? „Mieszkańcy powiedzieli dość”. Kraków czeka na polityczne trzęsienie ziemi
Referendum to dopiero początek? „Mieszkańcy powiedzieli dość”. Kraków czeka na polityczne trzęsienie ziemi
Jest śledztwo w sprawie działania policji w mieszkaniu Tomasza Sakiewicza
Jest śledztwo w sprawie działania policji w mieszkaniu Tomasza Sakiewicza
KAS jako narzędzie opresji wobec przedsiębiorców? Szefowa związku zawodowego protestuje
KAS jako narzędzie opresji wobec przedsiębiorców? Szefowa związku zawodowego protestuje