Złe dobrego początki
Polski kibic miał pełne prawo do zmartwień obserwując przebieg pierwszej połowy spotkania. Po fatalnym błędzie Jana Bednarka, zawodnik gości Arber Hoxha opanował piłkę, minął Kamila Grabarę i skierował futbolówkę do siatki. Na przerwę nasi reprezentacji schodzili z wynikiem 0:1. Jan Urban w tym czasie wprowadził Oskara Pietuszewskiego za Filipa Rózgę.
Z piekła do nieba
Ulga przyszła w 63 minucie. Po celnym dośrodkowaniu na dalszy słupek, wykonanym przez Sebastiana Szymańskiego, głową uderzył Robert Lewandowski, czym doprowadził do remisu. Polacy po tej bramce przejęli inicjatywę w ofensywie. Efektem tego był piękny strzał Piotra Zielińskiego zza pola karnego, który zapewnił nam prowadzenie 2:1. Tego prowadzenia nasza kadra nie oddała do ostatniego gwizdka.
Finał o mundial
O udział w światowym czempionacie Polacy powalczą ze Szwecją. „Trzy Korony” ograły Ukrainę 3:1. Hat-tricka ustrzelił napastnik na co dzień grający w Arsenalu – Viktor Gyökeres. Honorową bramkę dla Ukraińców strzelił Matvii Ponomarenko.
Polska finał baraży ze Szwecją rozegra we wtorek, 31 marca na stadionie w Sztokholmie.




