Teraz na antenie:
Radio Wnet
Polska

Tymczasowy areszt zamiast wyroku. Pietryga: sądy zbyt łatwo akceptują wnioski prokuratury

Tymczasowy areszt w Polsce wciąż bywa stosowany zamiast wyroku. Tomasz Pietryga mówi o automatyzmie sądów, kosztach przegranych spraw w Strasburgu i braku realnych zmian.
Tymczasowy areszt zamiast wyroku. Pietryga: sądy zbyt łatwo akceptują wnioski prokuratury

SN/ fot. Jakub Pilarek

Posłuchaj całej rozmowy:

Tymczasowy areszt w Polsce nadal bywa stosowany jako środek, który w praktyce zastępuje wyrok. Tomasz Pietryga, redaktor naczelny Dziennika Gazety Prawnej, wskazuje, że problem nie jest nowy, a państwo regularnie ponosi jego finansowe konsekwencje po przegranych sprawach w Europejskim Trybunale Praw Człowieka.

Prokuratura bardzo chętnie sięga po tymczasowe areszty, a sądy często z automatu te wnioski akceptują

– mówi.

Areszt na miesiące i lata

Pietryga zwraca uwagę, że brak realnej weryfikacji decyzji prokuratury prowadzi do sytuacji, w których podejrzani spędzają w aresztach długie miesiące, a zdarzają się też przypadki wieloletnie. Dopiero po czasie część takich spraw trafia do Strasburga, gdzie Polska przegrywa i wypłaca odszkodowania.

Człowiek przebywa w areszcie wiele miesięcy, a bywają historie, że kilka lat, a potem okazuje się, że jest niewinny

– podkreśla.

Deklaracje wracają, praktyka zostaje

W rozmowie pada pytanie o zapowiadane reformy instytucji tymczasowego aresztu. Pietryga zauważa, że niemal każdy minister sprawiedliwości zapowiada zmiany, zwłaszcza po głośnych przypadkach i kolejnych odszkodowaniach, ale systemowo niewiele z tego wynika.

Pomysły pojawiają się przy każdym ministrze, ale nie do końca są realizowane

– ocenia.

Zdaniem Pietrygi wiele zależy nie tylko od litery prawa, ale od praktyki i podejścia samych prokuratorów.

Gdyby prokuratorzy nie mieli polityki, że trzeba aresztować, bo to jest pozorny miernik sukcesu, takich sytuacji byłoby mniej

– mówi.

Sądy coraz wolniejsze mimo technologii

Pietryga komentuje też szerszy kontekst funkcjonowania wymiaru sprawiedliwości. Wskazuje, że mimo inwestycji w technologie i cyfryzację, czas prowadzenia spraw cywilnych się wydłuża, a w wielu kategoriach Polska cofa się o lata.

Mimo technologii cofnęliśmy się o dziesięć lat, a w niektórych kategoriach spraw czas się wydłuża zamiast skracać

– mówi.

Według niego główny problem to brak konsekwentnej, praktycznej reformy organizacji sądów.

Politycy zużywają energię na spór polityczny wokół sądownictwa, a nie na zmiany, które poprawiłyby efektywność

– ocenia.

Orzecznictwo i porządek europejski

Pietryga odnosi się też do pytania o wpływ prawa europejskiego i głośne rozstrzygnięcia, w tym sprawy dotyczące uznawania zagranicznych dokumentów o małżeństwach jednopłciowych. Zaznacza, że pojedyncze orzeczenia nie oznaczają wywrócenia systemu prawnego, choć Polska funkcjonuje w ramach porządku unijnego.

To nie jest coś, co wywraca nasz system do góry nogami

– mówi.

KSeF dopiero przed prawdziwym testem

Na koniec Pietryga zwraca uwagę na Krajowy System e Faktur. Jego zdaniem dotychczasowe wdrożenie obejmowało ograniczoną grupę, a prawdziwe obciążenie zacznie się wraz z wejściem w system mniejszych firm i jednoosobowych działalności.

Ten test KSeF dopiero przyjdzie, a ja wróżę spore problemy

– mówi.

Wskazuje na chaos i trudne doświadczenia z wcześniejszego etapu, które mogą się nasilić wraz z masowym wejściem kolejnych podmiotów.

Doświadczenia z ostatnich miesięcy raczej nie są dobre, może być jeszcze większy bałagan

– podkreśla.

/ad

Przeczytaj więcej

Spór o Zatokę Pucką. Gmina Kosakowo idzie do sądu ws. zrzutu solanki
Spór o Zatokę Pucką. Gmina Kosakowo idzie do sądu ws. zrzutu solanki
Polska na peryferiach czy w roli lidera? Debata o Międzymorzu
Polska na peryferiach czy w roli lidera? Debata o Międzymorzu
Warzecha o przyszłości relacji z Ukrainą. „Nie musimy mieć świetnych relacji”
Warzecha o przyszłości relacji z Ukrainą. „Nie musimy mieć świetnych relacji”