Nie milkną echa wydarzeń z kortów w Stanach Zjednoczonych. Iga Świątek podczas rywalizacji dotarła do ćwierćfinału, w której musiała uznać wyższość zawodniczki z Ukrainy. Mecz zakończył się wynikiem 1:2 (2:6, 6:4, 4:6). Szeroko komentowane jest zachowanie polskiej tenisistki, która nie bała się pokazywać swojej frustracji na korcie w postaci rzucania ręcznikiem oraz krzyczenie w stronę swojego sztabu.
Grzegorz Milko zapytał o ocenę zaistniałej sytuacji swojego gościa. Ten pochyla się w szczególności nad postacią Darii Abramowicz, psycholog w sztabie Świątek:
Zwróciłem uwagę na to jak się zachowuje pani Abramowicz. Kiedy jest najazd kamery na jej twarz, to albo naciąga dżokejkę, albo odwraca głowę, albo próbuje z kimś rozmawiać. Jakby krępowała się kamery, zresztą bardzo rzadko udziela wywiadów, wypowiada się. A kto ma się wypowiedzieć, jak nie psycholog, w trudnej sytuacji Igi Świątek? To jest trudna sytuacja.
– zwraca uwagę publicysta.





