Teraz na antenie:
Radio Wnet
Kultura i media

Oscary 2026. „Jedna bitwa po drugiej” triumfuje, a Timothée Chalamet bez statuetki

Łukasz Adamski komentuje wyniki Oscarów. Krytyk mówi o zwycięskim filmie „Jedna bitwa po drugiej”, niedocenionym „Tajnym agencie” i zmianach w znaczeniu oscarowej gali.
Oscary 2026. „Jedna bitwa po drugiej” triumfuje, a Timothée Chalamet bez statuetki

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

Podczas 98. gali rozdania Oscarów największym zwycięzcą okazał się film „Jedna bitwa po drugiej”, który zdobył sześć statuetek, w tym najważniejszą – za najlepszy film. Produkcja „Grzesznicy”, mająca rekordowe szesnaście nominacji, otrzymała cztery nagrody, m.in. dla Michaela B. Jordana za rolę pierwszoplanową oraz za scenariusz oryginalny. Wśród nominowanych znalazł się także „Wielki Marty” z Timothéem Chalametem, jednak film nie zdobył żadnej statuetki. Polskim akcentem tegorocznej gali był Oscar dla Macieja Szczerbowskiego za krótkometrażową animację „The Girl Who Cried Pearls”. Pełna lista laureatów tegorocznych Oscarów znajduje się TUTAJ

„Wartość sentymentalna” jednym z najlepszych filmów roku

Krytyk filmowy Łukasz Adamski ocenia, że nagroda w kategorii Najlepszy Film Międzynarodowy dla norweskiego filmu „Wartość sentymentalna” Joachima Triera była w pełni zasłużona. Jego zdaniem to jeden z najciekawszych filmów całego sezonu oscarowego:

Ja uważam, że to jest absolutnie wybitny film. Najlepszy film Triera w jego karierze. Film, który jest wspaniałą wiwisekcją rodziny.

Łukasz Adamski przyznaje jednak, że liczył również na nagrodę dla Stellana Skarsgårda za rolę drugoplanową, ponieważ aktor zdobył w tym sezonie wiele innych wyróżnień.

Dwa wielkie filmy podzieliły Oscary

Najwięcej emocji w tegorocznej rywalizacji wywołały dwa tytuły: „Jedna bitwa po drugiej” oraz „Grzesznicy”:

Rywalizacja między tymi dwoma filmami była dosyć mocna i do końca nie było tak naprawdę wiadomo, który z nich dostanie tę najważniejszą nagrodę. Natomiast Akademia tak salomonowo wręcz podzieliła tę nagrodę.

~ ocenia Łukasz Adamski.

Choć statuetka dla najlepszego filmu może trafić tylko do jednego tytułu, krytyk uważa, że obie produkcje można uznać za zwycięzców tegorocznej gali.

Oscary tracą na znaczeniu?

Łukasz Adamski zwraca uwagę, że zmienia się sposób oglądania filmów i sama rola Oscarów w branży:

Oscary straciły trochę na znaczeniu. Wcześniej nagroda powodowała, że więcej ludzi szło do kina. Dzisiaj większość tych filmów już oglądaliśmy albo są dostępne w streamingu.

Krytyk przypomina, że niemal wszystkie nominowane dokumenty i animacje można już znaleźć na platformach takich jak Netflix czy HBO.

https://wnet.fm/2026/01/23/oscary-2026-kto-faworytem-kto-przegranym-analiza-lukasza-adamskiego/

Kontrowersje wokół Timothéego Chalameta

W rozmowie pojawia się także wątek braku nagrody dla Timothéego Chalameta za rolę w filmie „Wielki Marty”. Jak zauważa Łukasz Adamski, aktor był jednym z faworytów na początku sezonu nagród, jednak jego notowania w ostatnich tygodniach wyraźnie spadły.

W pewnym momencie było widać nawet u bukmacherów, że szanse Michaela B. Jordana rosną bardzo mocno. Chalamet był faworytem, ale te notowania zaczęły spadać.

~ mówi krytyk filmowy. Na tę zmianę wmogła wpłynąć także głośna wypowiedź aktora z zeszłego tygodnia. Chalamet mówił wtedy, że nie chciałby pracować w takich dziedzinach jak balet czy opera, które według niego wymagają sztucznego „podtrzymywania przy życiu”, „mimo że już nikogo to nie obchodzi”. Choć zaznaczył, że odnosi się do tych środowisk z szacunkiem, jego słowa zostały odebrane jako lekceważące i wywołały szeroką krytykę.

Dzisiaj w tym politycznie poprawnym Hollywood bywa tak, że jedno zdanie potrafi bardzo dużo zmienić.

~ dodaje gość programu Cała naprzód.

Nieobecność Seana Penna

Jednym z ciekawszych momentów gali była nieobecność Seana Penna, który zdobył trzeciego Oscara w karierze. Według medialnych doniesień aktor przebywał w Europie i planował kolejną podróż na Ukrainę. Łukasz Adamski przypomina, że Penn od początku rosyjskiej inwazji angażuje się w działania wspierające Ukrainę:

Mam wrażenie, że Sean Penn chce pokazać, że jego działalność jest ważniejsza niż wszystkie nagrody świata.

Oscary, które zapadają w pamięć

Na koniec Adamski wspomina najbardziej pamiętne momenty z historii gali. Wśród nich znalazła się spontaniczna reakcja Roberto Benigniego, który po zdobyciu Oscara za „Życie jest piękne” wskoczył na krzesła w sali Dolby Theatre. Krytyk przywołuje też moment szczególnie ważny dla polskiego kina:

Czułem ogromną dumę, gdy Andrzej Wajda odbierał Oscara i powiedział, że będzie mówił po polsku, bo myśli po polsku.

~ wspomina Łukasz Adamski.

Czytaj także:

https://wnet.fm/2026/03/11/lekcja-plywania-andrzeja-wajdy-odnaleziona-w-archiwach-krotki-film-z-markiem-perepeczka-wraca-po-latach/

 

Przeczytaj więcej

Lato z Rafaelem ruszyło pełną parą!
Lato z Rafaelem ruszyło pełną parą!
WNET Kultura ruszyła. Nowe formaty i transmisje na YouTube
WNET Kultura ruszyła. Nowe formaty i transmisje na YouTube
Dlaczego Niemcy wciąż ufają swoim mediom? Raport Reutersa obnaża paradoks
Dlaczego Niemcy wciąż ufają swoim mediom? Raport Reutersa obnaża paradoks