Teraz na antenie:
Radio Wnet
Polska

Iran ważny, ale nie kluczowy. Tak Chiny liczą swoje ryzyko

Ropa z Iranu to tylko część obrazu. Andrzej Zawadzki-Liang tłumaczy w Radiu Wnet, że dla Chin ważniejsze są dziś wpływy, położenie i dyplomacja.
Iran ważny, ale nie kluczowy. Tak Chiny liczą swoje ryzyko

Xi Jinping l fot. youtube.com/chinanews.com

Iran jest ważny dla Chin, ale nie aż tak, jak często się to przedstawia – przekonuje Andrzej Zawadzki-Liang. W jego ocenie Pekin bardziej stawia dziś na geopolitykę i dyplomację niż na otwarte zaangażowanie.

Posłuchaj całej korespondencji:

Chiny nie panikują

Andrzej Zawadzki-Liang, gospodarz Studia Szanghaj w Radiu Wnet ocenił, że z chińskiej perspektywy obecny kryzys wokół Iranu nie wywołuje gospodarczej paniki. Jak podkreślił, choć Iran pozostaje ważnym dostawcą ropy dla Pekinu, to skala tej zależności jest asymetryczna – bardziej Teheran potrzebuje Chin niż Chiny Iranu.

Z jego relacji wynika, że Pekin jest spokojniejszy przede wszystkim dlatego, że ma szeroko zdywersyfikowane źródła dostaw surowców. Oprócz Iranu Chiny sprowadzają ropę m.in. z Rosji, Arabii Saudyjskiej, Iraku, Zjednoczonych Emiratów Arabskich, Kuwejtu i Omanu, a dodatkowo dysponują znacznymi rezerwami.

Iran bardziej potrzebuje Chin niż Chiny potrzebują Iranu

– mówił Zawadzki-Liang, wskazując, że relacje handlowe z Iranem stanowią mniej niż 1 proc. całego chińskiego handlu zagranicznego.

Ropa i handel

Zawadzki-Liang zwracał uwagę, że nawet jeśli w debacie publicznej mocno wybrzmiewa temat irańskiej ropy, to z punktu widzenia Chin jej znaczenie nie jest krytyczne. Przypominał, że Pekin ma nie tylko wielu dostawców, ale również zapasy, które mogą zabezpieczyć kraj na kilka miesięcy.

Publicysta podkreślił też, że sam handel towarowy między Chinami a Iranem nie należy do relacji o strategicznej wadze gospodarczej. W jego ocenie ewentualne osłabienie Iranu nie oznacza dla Chin ekonomicznego wstrząsu, przynajmniej nie w bezpośrednim wymiarze handlowym.

Iran ważny geopolitycznie

Znacznie większe znaczenie Iran ma – według Zawadzkiego-Lianga – na poziomie geopolitycznym. Chodzi nie tylko o położenie w pobliżu cieśniny Ormuz i Morza Kaspijskiego, ale także o wpływy Teheranu w regionie i jego rolę jako pośredniego kanału oddziaływania na aktorów niestabilnych na Bliskim Wschodzie.

W tej logice Iran nie jest dla Pekinu najważniejszym partnerem gospodarczym, ale pozostaje istotnym elementem regionalnej układanki. Zawadzki-Liang wskazywał, że właśnie to położenie i polityczne przełożenie Iranu sprawiają, że Pekin nie może całkowicie ignorować jego sytuacji.

Partnerstwo z Iranem geopolityczne jest ważne

– podkreślał.

Ormuz i chińskie tankowce

W rozmowie pojawił się też wątek cieśniny Ormuz. Zawadzki-Liang wskazał, że według najnowszych informacji Iran miał zdecydować o przepuszczaniu przez ten szlak chińskich tankowców, bez atakowania ich. Gdyby taki scenariusz się utrzymał, oznaczałoby to dodatkowy bufor bezpieczeństwa dla Pekinu.

To właśnie dlatego – jak sugerował – chińska perspektywa różni się od zachodniej: Pekin widzi zagrożenia, ale nie odczytuje ich jako natychmiastowego ciosu w swoje bezpieczeństwo energetyczne.

Iran postanowił przepuszczać tankowce chińskie przez cieśninę Ormuz i nie będzie ich atakował

– mówił.

Dlaczego Chiny nie pomagają militarnie

Zawadzki-Liang odniósł się również do pytania, dlaczego Chiny – mimo strategicznego partnerstwa z Iranem – nie angażują się otwarcie po jego stronie militarnie. W jego ocenie odpowiedź tkwi nie tylko w bieżącej kalkulacji politycznej, ale też w samym chińskim sposobie myślenia o państwie, sile i konflikcie.

Jak zaznaczył, Pekin chce wyraźnie odróżniać się od Stanów Zjednoczonych i Zachodu, które kojarzą się z interwencją wojskową. Otwarte wsparcie militarne dla Iranu oznaczałoby dla Chin ryzyko utraty wizerunku w oczach globalnego Południa oraz wejście w bezpośredni konflikt z USA.

Chińska filozofia działania

Publicysta mocno akcentował, że chińska polityka wyrasta z innej tradycji strategicznej niż zachodnia. Przywołując Sun Tzu, wskazywał, że dla Pekinu podstawową zasadą pozostaje dążenie do osiągnięcia celu bez otwartej wojny.

W tym sensie – jego zdaniem – wstrzemięźliwość Chin nie musi oznaczać porzucenia partnera, lecz wybór innego stylu działania: mniej spektakularnego, bardziej pośredniego i nastawionego na wpływ, a nie frontalne wejście do gry.

Najwyższą sztuką wojny jest pokonanie wroga bez walki

– przypomniał Zawadzki-Liang.

Pomoc bez wojska

To nie znaczy jednak – jak zaznaczył – że Pekin nie pomaga Iranowi w ogóle. Jego zdaniem bardziej prawdopodobne jest wsparcie pośrednie: w obszarze cyberbezpieczeństwa, łączności czy systemów nawigacyjnych, z których mogą korzystać irańskie systemy i uzbrojenie.

W tym kontekście wskazał m.in. na chiński system BeiDou, który może stanowić alternatywę dla amerykańskiego GPS. Taka forma pomocy byłaby dla Chin znacznie bezpieczniejsza politycznie niż otwarta interwencja wojskowa.

Pekin stawia na dyplomację

Na końcu Zawadzki-Liang zwrócił uwagę, że Chiny próbują budować swoją rolę przede wszystkim przez dyplomację. Jak mówił, minister spraw zagranicznych Wang Yi od kilku dni prowadzi intensywne rozmowy telefoniczne z partnerami z różnych krajów, w tym z Rosją, Omanem, Francją i Izraelem.

Jego zdaniem to pokazuje, że Pekin nadal chce być postrzegany jako gracz, który nie dolewa oliwy do ognia, lecz szuka przestrzeni do mediacji. Na ile ta strategia okaże się skuteczna – to, jak zaznaczył, pozostaje otwartym pytaniem.

Zobaczymy, czy ta dyplomacja coś przyniesie

– powiedział.

/ad

Przeczytaj więcej

Walka o władzę w PiS. Karnowski: „To są twarde negocjacje, nie koniec partii”
Walka o władzę w PiS. Karnowski: „To są twarde negocjacje, nie koniec partii”
Miłosz Lodowski: PiS nie ma dziś pomysłu na przekaz w świecie cyfrowych mediów
Miłosz Lodowski: PiS nie ma dziś pomysłu na przekaz w świecie cyfrowych mediów
Bagiński o roli prezydenta Nawrockiego: tylko on może pogodzić prawicę
Bagiński o roli prezydenta Nawrockiego: tylko on może pogodzić prawicę