Izrael oficjalnie potwierdził rozpoczęcie operacji militarnej przeciwko Iranowi, określając ją jako atak prewencyjny mający zneutralizować bezpośrednie zagrożenie dla bezpieczeństwa państwa.
Według izraelskich władz decyzja o uderzeniu zapadła w obliczu informacji o możliwym, rychłym ataku rakietowym i dronowym ze strony Iranu. W Izraelu ogłoszono stan wyjątkowy, zamknięto przestrzeń powietrzną i uruchomiono procedury obrony cywilnej, przygotowując społeczeństwo na potencjalny odwet. Syreny alarmowe uruchomiono jeszcze w trakcie trwania operacji, a mieszkańców wezwano do pozostawania w pobliżu schronów.
Doniesienia medialne wskazują, że celem uderzeń były obiekty o znaczeniu strategicznym w samym Teheranie, w tym miejsca powiązane z aparatem bezpieczeństwa oraz ośrodkami władzy. Świadkowie relacjonują eksplozje w centralnych dzielnicach miasta, a irańskie media państwowe potwierdziły ataki, choć początkowo nie podawały szczegółów dotyczących strat ani skali zniszczeń.
Operacja następuje w momencie skrajnego napięcia wokół irańskiego programu nuklearnego i po tygodniach narastającej presji militarnej w regionie. Stany Zjednoczone wcześniej zwiększyły swoją obecność wojskową na Bliskim Wschodzie, a rozmowy dotyczące ograniczenia programu atomowego Iranu utknęły w martwym punkcie. W tle konfliktu pozostaje wieloletnia deklaracja Izraela, że nie dopuści do uzyskania przez Iran zdolności nuklearnych, które mogłyby zmienić równowagę sił w regionie.




