Teraz na antenie:
Radio Wnet
Polska

Budżet USA i gra elit. Co naprawdę dzieje się w Waszyngtonie

Uchwalony budżet USA, presja na elity i wątek Epsteina. Dr Krzysztof Winkler tłumaczy, jak wygląda dziś gra polityczna w Waszyngtonie i co te procesy mówią o stanie amerykańskiego systemu.
Budżet USA i gra elit. Co naprawdę dzieje się w Waszyngtonie

Donald Trump / Fot. White House, Flickr

Posłuchaj całej rozmowy:

Pierwszym tematem rozmowy było uchwalenie budżetu w Stanach Zjednoczonych. Dr Krzysztof Winkler zwrócił uwagę, że po raz pierwszy od wielu lat amerykański Kongres zdołał przyjąć niemal pełny pakiet ustaw budżetowych, co – jego zdaniem – ma nie tylko znaczenie finansowe, ale i ustrojowe. Ekspert podkreślał, że to powrót do rozwiązań przewidzianych w konstytucji i odejście od prowizorycznych mechanizmów znanych z ostatnich lat.

„Pierwszy raz od wielu lat udało się uchwalić 11 z 12 ustaw budżetowych – finansowanie na rok budżetowy 2026. Została w zasadzie tylko kwestia Departamentu Bezpieczeństwa Wewnętrznego, gdzie są i kontrola granic, i kontrolerzy ruchu lotniczego, i agencje reagujące na kryzysy. Warto to odnotować, bo to oznacza, że budżet jest uchwalony tak, jak zaprojektowała to konstytucja. Nie będzie żadnego omnibusu, żadnego przedłużania zeszłorocznych wydatków. To jest nowy budżet.”

W jego ocenie to także osobisty sukces spikera Izby Reprezentantów.

„Można oddać speakerowi Johnsonowi, że odniósł sukces, biorąc pod uwagę praktykę ostatnich lat.”

Sprawa Epsteina i Donalda Trumpa

Rozmowa zeszła następnie na wątek ujawnionych dokumentów dotyczących kontaktów elit z Jeffreyem Epsteinem i ich możliwego wpływu na pozycję Donalda Trumpa. Winkler zaznaczył, że – przynajmniej na razie – nie widać zmiany w sondażach. Jego zdaniem, gdyby istniały realnie obciążające materiały, zostałyby użyte wcześniej w walce politycznej.

„Na razie według badań poparcie się nie zmienia. Gdyby faktycznie istniały dokumenty, które mogłyby poważnie obciążyć Trumpa, administracja Joe Bidena dawno by je wyciągnęła. Skala działań prowadzonych przeciwko Trumpowi między 2021 a 2024 rokiem była ogromna.”

Jako kontrast podał przykład z Wielkiej Brytanii.

„Lubię dawać przykład lorda Mendelsona, który wycofuje się z życia publicznego właśnie z powodu kontaktów z Epsteinem. To pokazuje, że gdy są twarde dowody, reakcja jest natychmiastowa.”

Wskazywał też, że dziś presja spada przede wszystkim na liberalne elity.

„Duża część elit, które w ostatnich latach tak mocno podkreślały swoje wartości, dziś sama musi się z nich tłumaczyć. Oskarżając konserwatystów, w gruncie rzeczy opisywali samych siebie.”

Wątek możliwych powiązań Epsteina z wywiadami

Winkler zwrócił uwagę, że coraz częściej pojawiają się sugestie, iż Epstein mógł współpracować z różnymi służbami. Podkreślał jednak, że na tym etapie trudno o jednoznaczne wnioski, choć skala kontaktów Epsteina sprawia, że sprawa ma potencjał wykraczający poza zwykłą sensację.

„Mówi się o Stanach Zjednoczonych, o Rosji, być może o Bliskim Wschodzie. Niczego pewnego powiedzieć nie można, ale jego dossier jest olbrzymie i obejmuje większość elit. Nie możemy wykluczyć, że współpracował z którymś wywiadem – czy z własnej inicjatywy, czy po werbunku.”

Sytuacja Rosji przy granicy z Finlandią

W rozmowie pojawił się także wątek rozbudowy rosyjskich baz wojskowych przy granicy z Finlandią. Zdaniem eksperta to konsekwencja wejścia Helsinek do NATO, które wymusza na Moskwie nowe kalkulacje. Jednocześnie wskazywał, że sama infrastruktura to jedno, a realne zdolności do jej obsadzenia – drugie.

„Rosjanie muszą teraz brać pod uwagę całą długość tej granicy. Finlandia nie jest już krajem neutralnym, tylko członkiem NATO, który ma realne zdolności odstraszania. To zmusza Moskwę do rozbudowy baz. Pytanie tylko, czy będą mieli kim je obsadzić.”

W tym kontekście mówił o problemach rekrutacyjnych Rosji.

„Są doniesienia, że nawet ranni żołnierze, pozbawieni ręki czy nogi, są po rekonwalescencji wysyłani z powrotem na front jako mięso armatnie, bo brakuje rekrutów.”

Odbudowa Ukrainy i rola Polski

Na końcu rozmowa dotyczyła pieniędzy na odbudowę Ukrainy i miejsca Polski w tym procesie. Winkler przyznał, że wiele kontraktów mogło zostać już wstępnie rozdysponowanych, ale – jak podkreślił – Polska nadal ma argument trudny do pominięcia: geograficzne i logistyczne zaplecze konieczne do prowadzenia odbudowy.

„Duża część dealów została już ustalona – są firmy niemieckie, francuskie, teraz bardzo mocno negocjują Amerykanie. Ale Polska ma jeden podstawowy argument: bez zaplecza umiejscowionego w Polsce nie da się prowadzić odbudowy Ukrainy. Geografia determinuje najtańszą drogę.”

Zwrócił też uwagę na skalę tranzytu.

„90 procent zaopatrzenia musi iść przez Polskę, bo to jest jedyna droga.”

Jednocześnie zaznaczył, że ta przewaga nie została odpowiednio spożytkowana przez kolejne rządy.

„Takie rzeczy pilnuje się od samego początku. Kryzys jest zagrożeniem, ale też szansą. Rywalizacja między państwami wróciła do utartych szlaków – liczą się interesy.”

/ad

Przeczytaj więcej

Spór o Zatokę Pucką. Gmina Kosakowo idzie do sądu ws. zrzutu solanki
Spór o Zatokę Pucką. Gmina Kosakowo idzie do sądu ws. zrzutu solanki
Polska na peryferiach czy w roli lidera? Debata o Międzymorzu
Polska na peryferiach czy w roli lidera? Debata o Międzymorzu
Warzecha o przyszłości relacji z Ukrainą. „Nie musimy mieć świetnych relacji”
Warzecha o przyszłości relacji z Ukrainą. „Nie musimy mieć świetnych relacji”