Teraz na antenie:
Radio Wnet
Polska

„To zaprzeczenie konstytucji”. Sędzia o projekcie zmian w KRS

Projekt ustawy o KRS narusza konstytucyjne zasady równości i dostępu do służby publicznej – ocenia w Radiu Wnet sędzia Kamila Borszowska-Moszowska.
„To zaprzeczenie konstytucji”. Sędzia o projekcie zmian w KRS

Sejm, fot. flickr.com/MSZ

Posłuchaj całej audycji:

Projekt ustawy dotyczącej zmian w Krajowa Rada Sądownictwa budzi poważne wątpliwości konstytucyjne – ocenia w Radiu Wnet sędzia Kamila Borszowska-Moszowska, rzecznik dyscyplinarny Sądu Okręgowego w Świdnicy. Jej zdaniem nowe przepisy nie tylko ignorują głos obywatelski, ale także naruszają fundamentalne zasady ustrojowe.

Projekt ustawy wprowadza ograniczenia prawa biernego, czyli prawa bycia wybieranym do Krajowej Rady Sądownictwa. Dotyczy to sędziów z określonym stażem oraz wyklucza osoby pełniące funkcje w wymiarze sprawiedliwości, co wprost narusza zasadę równości wobec prawa i równego dostępu do służby publicznej

– mówi Kamila Borszowska-Moszowska.

Jak przypomina, podobne rozwiązania były już przedmiotem oceny Trybunału Konstytucyjnego.

Trybunał Konstytucyjny w 2007 roku uznał analogiczne ograniczenia za niekonstytucyjne. Trudno więc zakładać, że minister sprawiedliwości nie zna tego orzecznictwa 

– podkreśla.

Mechanizm wyboru sprzyjający jednemu środowisku

Kontrowersje budzi także sposób głosowania oraz wymogi formalne stawiane kandydatom do KRS.

Fakt, że każdy sędzia dysponuje piętnastoma głosami, można porównać do sytuacji, w której obywatel miałby 460 głosów w wyborach do Sejmu. W praktyce dobrze zorganizowane środowisko mogłoby obsadzić całą Radę swoimi kandydatami

– zaznacza sędzia.

Równie problematyczny jest obowiązek uzyskania poparcia co najmniej stu sędziów.

Ten warunek sprawia, że realny wpływ na skład KRS będą miały przede wszystkim konkretne stowarzyszenia sędziowskie, a nie szerokie środowisko

– dodaje.

Sprzeczność w narracji władzy

Borszowska-Moszowska zwraca uwagę na wewnętrzną sprzeczność w argumentacji obecnych władz dotyczącej kadencji KRS.

Przez lata słyszeliśmy narrację, że doszło do bezprawnego skrócenia konstytucyjnej kadencji KRS. Tymczasem konstytucja mówi o jednej wspólnej czteroletniej kadencji, a wcześniejsze indywidualne kadencje wynikały z praktyki samej Rady, a nie z ustawy zasadniczej

– mówi.

Jej zdaniem minister musi zdecydować, czy uznaje wcześniejsze rozwiązania za niekonstytucyjne, czy też sam proponuje ustawę sprzeczną z konstytucją.

Nie da się jednocześnie twierdzić, że poprzednie regulacje były niezgodne z konstytucją i proponować dziś rozwiązania obciążone tą samą wadą

– podkreśla.

Konsekwencje dla obywateli

Wprowadzenie niekonstytucyjnych przepisów może – zdaniem sędzi – uderzyć bezpośrednio w prawa obywateli.

Nieprawidłowo ukształtowana Krajowa Rada Sądownictwa oznacza ryzyko naruszenia prawa do rzetelnego procesu, gwarantowanego przez Konstytucję i Konwencję

– zaznacza.

To prowadzi do zachwiania trójpodziału władzy i podważa zaufanie obywateli do państwa

– dodaje.

Chaos zamiast stabilności?

Sędzia nie wyklucza, że obecny spór wokół KRS może prowadzić do długotrwałego chaosu prawnego, niezależnie od tego, kto sprawuje władzę.

Ta sytuacja obnażyła słabość całego systemu. Bez zmiany konstytucji nie da się trwale rozwiązać problemu Krajowej Rady Sądownictwa

– ocenia.

Jednocześnie wskazuje, że odpowiedzialność za chaos ponoszą również sędziowie, którzy – jej zdaniem – działają poza granicami prawa.

Jeżeli mamy do czynienia z aktami anarchii w wymiarze sprawiedliwości, to musimy odpowiedzieć sobie na pytanie, czy takie osoby powinny dalej orzekać

– podkreśla.

W grę może wchodzić odpowiedzialność dyscyplinarna, a nawet karna

– dodaje.

/ad

Przeczytaj więcej

Ultimatum w PiS. „Ten konflikt trwa od lat”
Ultimatum w PiS. „Ten konflikt trwa od lat”
„Opowieści fantasy”. Burza po słowach Mazurka o kandydacie PiS na premiera
„Opowieści fantasy”. Burza po słowach Mazurka o kandydacie PiS na premiera
Grodecki: Nawet jeśli PiS się porozumie, ten sojusz długo nie przetrwa
Grodecki: Nawet jeśli PiS się porozumie, ten sojusz długo nie przetrwa