Teraz na antenie:
Radio Wnet
Polska

Korona Brauna odkrywa swój neoliberalizm? Woś: to program przeciw większości

Rozmowa w Radiu Wnet o „liberalnym” programie Korony Brauna. Rafał Woś tłumaczy, kto straci na likwidacji płacy minimalnej i dlaczego ten pomysł uderza w większość.
Korona Brauna odkrywa swój neoliberalizm? Woś: to program przeciw większości

Grzegorz Braun / Fot. Konrad Tomaszewski, Radio Wnet

Posłuchaj całej rozmowy:

Gospodarka wchodzi do gry Brauna

Rozmowa Łukasza Jankowskiego z Rafałem Wosiem w „Popołudniu Wnet” dotyczyła zapowiadanego programu gospodarczego środowiska Grzegorza Brauna oraz konsekwencji jednego z ujawnionych postulatów — likwidacji płacy minimalnej.

Punktem wyjścia była wcześniejsza wypowiedź Romana Fritza, wiceprezesa Konfederacji Korony Polskiej, który na antenie Radia Wnet zapowiedział, że likwidacja płacy minimalnej ma znaleźć się w programie ugrupowania. Jak relacjonował Jankowski, propozycja ta wpisuje się w szerszą, określaną jako „wolnościowa”, wizję polityki gospodarczej, nawiązującą do liberalnych nurtów z lat 90. oraz do postulatów środowisk skupionych wokół Janusza Korwin-Mikkego.

Ten wątek stał się punktem zwrotnym rozmowy i skłonił Rafała Wosia do jednoznacznej reakcji.

Dzięki temu, że pociągnąłeś za język posła Fritza, dowiedzieliśmy się o postulacie likwidacji płacy minimalnej i po usłyszeniu tego włos się jeży na plecach

– mówi Rafał Woś.

Publicysta zwracał uwagę, że jest to jeden z pierwszych momentów, w których środowisko Grzegorza Brauna w tak wyraźny sposób wychodzi poza sferę haseł i sporów kulturowych, prezentując konkretne propozycje z zakresu polityki gospodarczej.

https://wnet.fm/2026/01/09/roman-fritz-prawo-piesci-zamiast-prawa-miedzynarodowego/

Likwidacja płacy minimalnej: trzy grupy, które tracą

Łukasz Jankowski dopytuje, dlaczego właściwie likwidacja płacy minimalnej miałaby być groźna dla tak szerokiej grupy społeczeństwa. Rafał Woś odpowiada, że to nie jest problem jednej wąskiej grupy interesu.

Gdyby płaca minimalna została zlikwidowana, straciłyby na tym trzy grupy społeczne, które razem tworzą polskie społeczeństwo

– mówi Woś.

Rafał Woś zaznacza, że pierwszą z tych grup są osoby dziś pracujące za stawkę minimalną lub bardzo zbliżoną do niej. Przypomina przy tym konkretne liczby – od początku roku to 4806 zł brutto, czyli realna granica bezpieczeństwa dla setek tysięcy gospodarstw domowych.

Jeśli nie ma płacy minimalnej, to dlaczego przedsiębiorca w powiecie z wyższym bezrobociem miałby nie zaoferować za tę samą pracę zamiast 4800 na przykład 3900

– podkreśla.

Woś wskazuje, że bez dolnej granicy negocjacyjnej rynek pracy w słabszych regionach bardzo szybko zacząłby działać na korzyść silniejszej strony.

Argument o bezrobociu nie wytrzymuje próby

Jankowski przywołuje klasyczny argument liberalny: wysoka płaca minimalna rzekomo blokuje zatrudnienie i zwiększa bezrobocie. Rafał Woś odpowiada, odwołując się do danych z ostatniej dekady.

Ostatnie 10 lat w Polsce tej tezie przeczyło: płaca minimalna rosła bardzo mocno, a bezrobocie spadało

– przypomina Woś.

Publicysta przypomina, że w latach 2015–2025 minimalne wynagrodzenie wzrosło nominalnie o około 170 proc., a realnie – po uwzględnieniu inflacji – o ponad 100 proc., przy jednoczesnym spadku bezrobocia z okolic 10 proc. do poziomu jednocyfrowego.

Presja w dół nie zatrzymuje się na najniższych

Według Wosia problem nie dotyczy wyłącznie osób zarabiających najniższe stawki. Mechanizm obniżania kosztów pracy działa stopniowo i przesuwa się w górę struktury płac.

Najpierw oszczędza się na tych najniższych, a potem coraz wyżej i wyżej, oferując średniakom coraz gorsze warunki

– podkreśla.

Rafał Woś zaznacza, że w sytuacji rosnącego bezrobocia – choćby z powodu polityki klimatycznej i spadku konkurencyjności przemysłu – pracownicy mają coraz słabszą pozycję negocjacyjną.

„Atlasi” kontra reszta społeczeństwa

Łukasz Jankowski poszerza rozmowę o wymiar polityczny. Pyta, dlaczego tak wiele ugrupowań kieruje swoje programy do wąskiej grupy przedsiębiorców, skoro większość wyborców to pracownicy.

Rafał Woś odpowiada, że liberalna wizja gospodarki – w której to przedsiębiorcy dźwigają cały system – brzmi atrakcyjnie, ale nie oddaje realiów polskiej struktury popytu.

Większość polskiego biznesu działa tu, w kraju, a klientem są Polacy, którzy jednocześnie są pracownikami

– zaznacza.

Publicysta podkreśla, że obniżanie płac uderza w rynek wewnętrzny, szczególnie w małe i średnie firmy.

Jeśli płace zaczną spadać, to spadnie popyt na towary i usługi i przedsiębiorcy stracą klienta

– mówi.

Migracja jako narzędzie nacisku na płace

W dalszej części rozmowy Jankowski porusza wątek migracji zarobkowej. Pyta, czy brak płacy minimalnej nie oznaczałby większej presji na sprowadzanie tańszych pracowników.

Woś nie unika tego tematu.

Migrant bywa bardziej podatny, bo często nie zna sytuacji i nie wie, jakie ma prawa

– zaznacza.

Rafał Woś dodaje jednak, że ten mechanizm działa tylko przejściowo.

Ta renta z migracji mija, gdy pracownik poznaje swoje prawa, i wtedy pracodawcy chcą kolejnych i kolejnych

– wylicza.

Test powagi projektu Brauna

Na koniec Woś wraca do pytania o polityczne ambicje Korony Brauna. Jeśli to środowisko chce współtworzyć przyszłe większości parlamentarne, jego propozycje gospodarcze muszą przejść próbę realizmu i odpowiedzialności społecznej.

Jeśli Braun chce odegrać rolę w dużej grze, to powinien jak najszybciej porozmawiać o ekonomii z kimś innym niż pan Fritz

– mówi.

Rafał Woś podsumowuje, że spór nie dotyczy samego wolnego rynku, lecz tego, czy polityka gospodarcza ma służyć wspólnocie, czy tylko wąskiej grupie beneficjentów.

/ad

Przeczytaj więcej

KOPCIUSZEK NIE TAŃCZYŁ NA BALU
KOPCIUSZEK NIE TAŃCZYŁ NA BALU
Kancelaria prezydenta odmawia przyjęcia petycji ws. księdza Blachnickiego. Reaguje jeden z sygnatariuszy
Kancelaria prezydenta odmawia przyjęcia petycji ws. księdza Blachnickiego. Reaguje jeden z sygnatariuszy
ZAiKS na rozdrożu. Wojciech Konikiewicz: „Nie walczę z ZAiKS-em! Walczę o ZAiKS i jego przejrzystość.”
ZAiKS na rozdrożu. Wojciech Konikiewicz: „Nie walczę z ZAiKS-em! Walczę o ZAiKS i jego przejrzystość.”