Teraz na antenie:
Radio Wnet
Kultura i media

Stanisław Lem czy Philip K. Dick. Kogo łatwiej się ekranizuje? Opowiada dr Jacek Sobota

Fantastyka naukowa i filozofia od dekad idą ramię w ramię – przekonuje dr Jacek Sobota, filozof z Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego.
Stanisław Lem czy Philip K. Dick. Kogo łatwiej się ekranizuje? Opowiada dr Jacek Sobota

Dr Jacek Sobota / Fot. materiały własne

Fantastyka jako filozofia w praktyce

Zdaniem dr. Soboty pokrewieństwo filozofii i fantastyki ujawnia się już na poziomie kreowania światów.

„Filozofia wymaga natężenia wyobraźni. Platon tworzył ontologiczne wizje świata, a pisarze science fiction robią bardzo podobne rzeczy, ustanawiając warunki brzegowe swoich rzeczywistości” – podkreślał.

Dick kontra Lem: fabuła czy dyskurs

Ekspert wskazuje, że Philip K. Dick okazał się wdzięczniejszym materiałem dla kina niż Stanisław Lem.

Proza Dicka jest bardziej atrakcyjna fabularnie i wizualnie. Jest tam akcja, zwroty, nieoczekiwane przemiany bohaterów. Lem jest znacznie bardziej filozoficzny i dyskursywny – a to bardzo trudno przełożyć na język filmu

Wielcy reżyserzy i trudne adaptacje

Choć obaj pisarze byli krytyczni wobec ekranizacji swoich dzieł, mieli szczęście do wybitnych twórców. Dick doczekał się m.in. „Blade Runnera” Ridleya Scotta, „Pamięci absolutnej” Paula Verhoevena czy „Raportu mniejszości” Stevena Spielberga. Lem natomiast współpracował pośrednio z Andrzejem Wajdą (Przekładaniec) i Andriejem Tarkowskim (Solaris), choć – jak przypomina dr Sobota -autor Solaris był z tej adaptacji „skrajnie niezadowolony”.


Dr Jacek Sobota jest filozofem, pisarzem i badaczem fantastyki. Autor m.in. książki Głos Boga, współtwórca podcastu „Przemyślane kadry”, w którym analizuje kino z perspektywy filozoficznej.

/awk

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

Autorzy:

Przeczytaj więcej

Lato z Rafaelem ruszyło pełną parą!
Lato z Rafaelem ruszyło pełną parą!
WNET Kultura ruszyła. Nowe formaty i transmisje na YouTube
WNET Kultura ruszyła. Nowe formaty i transmisje na YouTube
Dlaczego Niemcy wciąż ufają swoim mediom? Raport Reutersa obnaża paradoks
Dlaczego Niemcy wciąż ufają swoim mediom? Raport Reutersa obnaża paradoks