Dla mnie te dziesięć lat minęło jak kilka tygodni. A może jak jedno, przeciągłe mrugnięcie oka. Pamiętam dokładnie ten moment. Niedziela. Informacja przyszła cicho, bez fanfar, jakby ktoś nie chciał zakłócać porządku dnia świętego. A jednak wszystko się zatrzymało.
Słuchając przejmującego songu „Lazarus” wiedziałem. Nie podejrzewałem. Wiedziałem. A potem zadzwoniłem do Sławka Orwata ze słowami „Bowie żegna się z nami”…
Tomasz Wybranowski
Tutaj do wysłuchania pierwsza część wspomnieniowych „Cieni w jaskini” z Davidem Bowiem w rolu głównej:





