Teraz na antenie:
Radio Wnet
Kultura i media

Toruńska magia, poezja i Maanam: Judyta Lipka w poszukiwaniu słuchacza świadomego a nie tylko fanów

Toruńska aura sprawia, że każdy kawałek muzyki, który powstaje, niesie ze sobą nie tylko emocje, ale i ducha tego miasta.
Toruńska magia, poezja i Maanam: Judyta Lipka w poszukiwaniu słuchacza świadomego a nie tylko fanów

Toruń jest jej domem, miastem, które tętni poezją i ma w sobie coś wyjątkowego – coś, co artystów inspiruje do szukania, tworzenia, opowiadania. Judyta Lipka, torunianka z krwi i kości (od 20 lat, choć tęskni nieco za Warmią i Mazurami), mówi, że ta przestrzeń ma w sobie magię, której nie da się opisać. Zdecydowanie nie stawia na bycie kolejną internetową gwiazdą, bo jej celem nie jest „bycie wszędzie”. Czeka na tych, którzy potrafią wyczuć subtelność poezji i melodii, którzy mają w sobie otwartość na odkrywanie.

Moje utwory to nie jest prosta muzyka, to jest muzyka do wyczuwania, do odkrywania. Ja nie szukam masowego sukcesu, nie chcę być wszędzie, bo wtedy zatraca się sens. Zależy mi na tym, by trafić do ludzi, którzy są gotowi szukać, którzy nie chcą być tylko odbiorcami, ale i uczestnikami mojego świata. – mówi Judyta Lipka.

Tutaj do wysłuchania rozmowa z Judytą Lipką:

Toruń: miasto pełne muzyki

Judyta, choć ma na koncie wiele muzycznych sukcesów, nie zapomina o swoich korzeniach. Toruń – miasto pełne historii, tajemniczych uliczek, muzyków, ale i… poetów. To tu jej pasja do słowa stała się fundamentem muzyki:

Zawsze, jak wracam do Torunia, czuję, że to miasto ma w sobie jakąś siłę. Jest tu tyle pięknych przestrzeni, które mają duszę. Przechadzając się tymi ulicami, często czuję się jak część czegoś większego, co pozwala mi pisać. opowiada w Radiu Wnet Judyta Lipka.

Toruńska aura sprawia, że każdy kawałek muzyki, który powstaje, niesie ze sobą nie tylko emocje, ale i ducha tego miasta. W końcu to tu, na toruńskich ulicach, można poczuć ten specyficzny klimat, który tworzy mieszankę historii i nowoczesności, spokojnej przestrzeni i miejskiego szumu. To z tego miejsca, pełnego kontrastów, Judyta czerpie inspirację do swoich muzycznych opowieści.

Jest coś w tym mieście, co budzi wyobraźnię. Może to stary Rynek, może Wisła, która daje przestrzeń do snucia marzeń. To miasto pozwala mi wracać do siebie, do swoich korzeni. – dodaje mój gość.

Piosenki Maanamu: Wiatr w żagle reinterpretacji

Swoje muzyczne poszukiwania Judyta dzieli z zespołem Nie Ma Mo Wy:

Zawsze byłam fanką Maanamu, ale nie chciałam kopiować Kory. Chciałam dać tym utworom nowe życie, spojrzeć na nie od strony lirycznej i bardziej akustycznej. – opowiada Judyta Lipka.

Zespół podjął się trudnego zadania reinterpretacji klasyki rocka z platynowego dorobku Maanamu, nadając im nową, odmienną formę.

Kora była moją inspiracją, ale to nie oznacza, że miałam na celu powielanie jej stylu. Ja widzę te utwory przez pryzmat mojej wrażliwości, chcę, żeby miały one świeży oddech. I to jest dla mnie najważniejsze – nie powielać, ale dodać coś od siebie. – zwierza się Judyta.

Dla niej to próba uchwycenia głębszego sensu w klasykach, które z jednej strony pozostają nieśmiertelną częścią polskiego rocka, a z drugiej zasługują na to, by zostać odkryte na nowo przez współczesnego słuchacza. Judyta podkreśla, że ich występy, niezależnie od liczby publiczności, zawsze mają tę samą siłę przekazu:

Ważne, żeby nie szukać uznania na siłę, bo wtedy można zgubić esencję tego, co naprawdę ważne. Ja chcę, by moi słuchacze poczuli, co tkwi w tych piosenkach.

Poezja w muzyce i śpiewność w poezji

Zafascynowana poezją, Judyta nie tylko śpiewa, ale i pisze własne teksty.

Muzyka to dla mnie nie tylko dźwięki, to opowieść, która ma dotrzeć do serca. Piszę w chwilach kryzysów, kiedy emocje biorą górę. I to właśnie wtedy powstają te najpiękniejsze słowa. – mówi mój toruński i rozśpiewany gość.

Judyta zwraca uwagę, że jej muzyka nie jest kierowana do szerokiej masy, ale do tych, którzy potrafią dostrzec głębszy sens w słowach:

Szukam ludzi, którzy chcą zrozumieć, którzy nie oczekują prostych odpowiedzi, ale chcą odkrywać. Dla mnie najważniejsze jest, żeby poetyckie metafory i melodia współgrały, a nie były tylko tłem. To, co tworzę, to zaproszenie do świata, który nie jest łatwy do przejścia. Poezja, którą tworzę, jest niczym labirynt, w którym trzeba się zgubić, żeby znaleźć drogę. – mówi Judyta.

Jej poetyckie teksty często są odbiciem osobistych doświadczeń, chwil kryzysów, które przeżywała w różnych momentach swojego życia. „Poezja to dla mnie nie tylko słowa – to sposób, w jaki staram się zrozumieć świat. W muzyce znajduję ukojenie, a w poezji porozumienie z samą sobą” – wyjaśnia.

Muzyka, teatr i życie w równowadze

Choć muzyka jest jej główną pasją, Judyta nie zapomina o innych artystycznych drogach. Zafascynowana teatrem, wciąż marzy o większym zaangażowaniu w ten świat.

Kończyłam filologię polską na Uniwersytecie w Toruniu, specjalizację teatralną. Kocham teatr, ale czasami brakuje mi godzin w dobie, by realizować wszystkie swoje pasje. – mówi z uśmiechem.

Judyta przyznaje, że jej marzeniem jest łączenie teatru z muzyką w przyszłości:

Chciałabym móc pracować nad projektami, które łączą obie te dziedziny, bo dla mnie sztuka to nie tylko muzyka, ale także opowiadanie historii, kreowanie postaci, emocji.

W tej chwili jednak życie zawodowe, muzyka i rodzina nie pozwalają jej na pełne poświęcenie się tej pasji. Jej dzieci towarzyszą jej nie tylko w codziennych obowiązkach, ale i podczas prób czy koncertów.

Życie w równowadze jest bardzo ważne. Moje dzieci, Samuel i Estera, są moim największym szczęściem. Samuel, trzymam kciuki za Ciebie, żebyś zawsze wspierał mamę w jej pasjach.

Judyta dostrzega w swojej rodzinie ogromną siłę, która pozwala jej być artystką, ale i matką:

Czasami to oni przypominają mi, jak ważne jest, by znaleźć chwilę na odpoczynek, by złapać oddech, bo inaczej można się zagubić w tej intensywnej pracy.

Muzyka jako most między ludźmi

Judyta nie tylko tworzy, ale i pragnie dzielić się swoją muzyką z tymi, którzy potrafią ją poczuć:

Czasem mam wrażenie, że w dzisiejszych czasach za łatwo można stać się popularnym w sieci. Ja nie ścigam się z innymi artystami, nie zależy mi na masowej sławie. Wolę, by ktoś świadomie poszukiwał mojej muzyki i odkrywał ją w swoim tempie. mówi Judyta Lipka.

I choć płyty powoli wracają do łask, zwłaszcza winyle, to Judyta i związani z nią muzycy i poeci rozważają inne formy dzielenia się twórczością, koncentrując się na kameralnych koncertach, które mają pozwolić na głębszy kontakt z publicznością.

Wolę kameralne koncerty, bo to daje mi poczucie bliskości z ludźmi, którzy przychodzą po coś więcej niż tylko po zabawę. Oni przychodzą po doświadczenie, po emocje, które można poczuć tylko w małej przestrzeni, gdzie każdy dźwięk i każdy słowo mają znaczenie.

Dzięki Tobie czułam się zrozumiana”

Pod koniec rozmowy Judyta Lipka podzieliła się swoimi osobistymi refleksjami. Wspomina, jak wiele zyskała dzięki wsparciu ludzi, którzy ją słuchają i rozumieją.

To nie chodzi o to, by być wszędzie, chodzi o to, by dotrzeć do tych, którzy potrafią usłyszeć coś więcej w tym, co tworzę. I cieszę się, że są tacy ludzie, jak ty, którzy potrafią docenić tę subtelność. Dziękuję Ci za to, że dzięki Tobie czułam się zrozumiana.

I to jest właśnie śpiewająca Judyta, która nie ściga się za popularnością, ale w swojej twórczości szuka prawdziwego kontaktu z tymi, którzy potrafią poczuć to, co rzeczywiście ukryte za słowami i melodiami.

Jeśli moja muzyka zostaje w sercu tych, którzy jej słuchają, to znaczy, że spełniłam swoje zadanie. – kończy z uśmiechem, który mówi wszystko.

Tomasz Wybranowski

Przeczytaj więcej

Lato z Rafaelem ruszyło pełną parą!
Lato z Rafaelem ruszyło pełną parą!
WNET Kultura ruszyła. Nowe formaty i transmisje na YouTube
WNET Kultura ruszyła. Nowe formaty i transmisje na YouTube
Dlaczego Niemcy wciąż ufają swoim mediom? Raport Reutersa obnaża paradoks
Dlaczego Niemcy wciąż ufają swoim mediom? Raport Reutersa obnaża paradoks