Teraz na antenie:
Radio Wnet
Kultura i media

Między Chaosem a Harmonią. Tokot Igora Toporowskiego, jako czteroelementowy mikrokosmos emocji w Częściach pierwszych

W poetyce współczesnych poetów art / dream/hip hopu, Igor Toporowski zgrabnie balansuje między brutalnością a subtelnością, między brutalnym rapowym rytmem a literackim ładunkiem emocji.
Między Chaosem a Harmonią. Tokot Igora Toporowskiego, jako czteroelementowy mikrokosmos emocji w Częściach pierwszych

Oto Igor Toporowski i jego tokot, jego „Części pierwsze”. Tytuł tej płyty to już zapowiedź tego, co za chwilę stanie się zmysłowym doświadczeniem, nie tylko muzycznym w następnych częściach. Dlaczego? Bowiem projekt tokot to mikrokosmos, w którym każdy dźwięk jest elementem większego witraża – nie tylko estetycznego, ale również mentalnego.

To nie tylko zbiór ścianek dźwiękowych, które budują zmysłową przestrzeń, ale także swoisty portal do innych czasoprzestrzeni, gdzie wszystko może się zmienić, zniknąć, przekształcić w coś nieoczekiwanego.

Strzępy dźwięków gitary, pełne energii, doskonale zbudowane riffy, które niosą za sobą szorstką delikatność, wręcz twardą poezję. I ten jazzowy smaczek – deciaki a la Marsalis, które wciągają, bujają, ale nie pozwalają na lenistwo w słuchaniu. A do tego słowo – nie jako dodatek, lecz żywa tkanka tego wszystkiego, coś, co toczy rytm młodego człowieka. Słowo, które nie jest jeszcze całkowicie ukształtowane, ale już świadome siebie, czułe na każdą zadrę w powietrzu, na każdą mikropauzę w tej muzycznej mozaice.

„Tokot” to coś więcej niż tylko album. To stan umysłu, zaproszenie do podróży po lustrze w tej naszej rzeczywistości. I choć całość brzmi jak miks różnych dźwięków, to zawsze są one najlepsze, bo wychodzą z serca tego artystycznego piekła, gdzie każdy detal jest wyważony, gdzie chaos spotyka harmonię.

W poetyce współczesnych poetów art / dream/hip hopu, Igor Toporowski zgrabnie balansuje między brutalnością a subtelnością, między brutalnym rapowym rytmem a literackim ładunkiem emocji. To jakby zdjąć z hip hopu samą twardość ulicy, zostawiając jej pulsującą prawdę o współczesnym świecie.

Ale nie w prostej formie manifestu, lecz w postaci refleksji, gdzie każdy wers jest częścią szerszej opowieści o człowieku, który nie tylko szuka sensu w tym zgiełku, ale także stara się go zrozumieć. To właśnie ta świadomość siebie, ten balans w sferze słowa i muzyki, czyni „Tokot” czymś więcej niż tylko kolejnym albumem w katalogu artysty, to prawdziwa podróż przez przestrzeń współczesnych emocji. Konceptualna i poetycka znakomitość. Polecam!!!

Tomasz Wybranowski

Przeczytaj więcej

Lato z Rafaelem ruszyło pełną parą!
Lato z Rafaelem ruszyło pełną parą!
WNET Kultura ruszyła. Nowe formaty i transmisje na YouTube
WNET Kultura ruszyła. Nowe formaty i transmisje na YouTube
Dlaczego Niemcy wciąż ufają swoim mediom? Raport Reutersa obnaża paradoks
Dlaczego Niemcy wciąż ufają swoim mediom? Raport Reutersa obnaża paradoks