Pogrążone w kryzysie Niemcy upatrzyły sobie Amerykę Południową jako rynek zbytu dla swoich towarów. Jednak ten region może zapłacić w zasadzie jedynie żywnością
wskazuje Jan Krzysztof Ardanowski i podkreśla, że głównym poszkodowanym tej umowy byłaby Polska, choć ucierpiało by całe europejskie rolnictwo. Gość „Odysei Wyborczej” zwraca uwagę, że istniejący problem deficytu żywności w Europie Południowej należałoby rozwiązać inaczej, niż próbuje Bruksela – zamiast importu zewnętrznego należałoby usprawnić przepływ wewnątrz UE.
Wszystko jest dziś w rękach Donalda Tuska. Żądamy od niego, by włączył się do europejskiej gry, uruchomionej na nowo przez decyzję francuskiego parlamentu
mówi poseł Wolnych Republikanów. Przestrzega przed realizacją w Europie scenariusza afrykańskiego; Afryka wcześniej została pozbawiona możliwości utrzymywania się z własnej produkcji żywnościowej i uzależniona od pomocy zewnętrznej.




