Teraz na antenie:
Radio Wnet
Polska

Czego naprawdę chce Putin? Od kapitulacji Ukrainy po nowy porządek świata

Władimir Putin nie walczy o „kawałek Donbasu”. Jak przekonuje Marek Menkiszak z Ośrodka Studiów Wschodnich, celem Kremla jest podporządkowanie całej Ukrainy.
Czego naprawdę chce Putin? Od kapitulacji Ukrainy po nowy porządek świata

Władimir Putin l fot. flickr.com/World Economic Forum

Kolejne cele to rozbicie systemu bezpieczeństwa w Europie i współtworzenie wraz z Chinami nowego, postzachodniego ładu światowego. Propozycje „planu pokojowego” mają być tylko narzędziem do osiągnięcia tych celów.

Posłuchaj całej rozmowy:

Trzy poziomy celów Putina

Zdaniem Marka Menkiszaka, Władimir Putin działa równolegle na trzech poziomach: ukraińskim, europejskim i globalnym.

Na poziomie lokalnym, czyli w relacji z Ukrainą, Kreml nie zrezygnował z maksymalizmu:

Jeśli chodzi o Ukrainę, to Putin chce tego samego, co wcześniej – w pełni podporządkować sobie państwo ukraińskie. Jeżeli miałby z tym trudności, to chciałby to państwo zniszczyć. Nie chce tak naprawdę jakiegoś kawałka terytorium, chce całej Ukrainy metodami militarnymi albo politycznymi.

Drugi poziom to Europa. Tu rosyjskie ambicje są równie jasno określone:

Chce zniszczyć system bezpieczeństwa, jaki mamy w Europie, optymalnie rozłożyć, zlikwidować NATO, stworzyć strefę buforową bezpieczeństwa w Europie Środkowej i wyprzeć Amerykanów z Europy.

Na poziomie globalnym Rosja widzi siebie jako junior partnera Chin w przebudowie porządku międzynarodowego:

Na poziomie globalnym chce razem z Chinami stworzyć nowy ład globalny postzachodni, w którym rola Zachodu będzie zmarginalizowana, a rola państw totalitarnych i autorytarnych będzie kluczowa, wokół hegemonii Chin, a Rosja będzie miała w nim autonomię strategiczną.

https://wnet.fm/2025/11/27/utawa-o-cyberbezpieczenstwie-dobije-polskich-przedsiebiorcow-miliardowe-koszty/

Rosyjskie „plany pokojowe” jako narzędzie nacisku

W tym kontekście propozycje „planów pokojowych” – zarówno rosyjskich, jak i tych firmowanych przez czynniki amerykańskie – są dla Kremla instrumentem, a nie celem samym w sobie.

Menkiszak wskazuje, że część z ujawnionych ostatnio propozycji jest w dużej mierze oparta na rosyjskich warunkach:

Te propozycje mają albo spowodować, że Amerykanie narzucą Ukraińcom de facto rosyjskie warunki kapitulacji, bo w dużej mierze te plany są na nich oparte.

Taki scenariusz oznaczałby dla Rosji możliwość osiągnięcia strategicznych celów wobec Ukrainy – nie przez przełamanie frontu, lecz przez presję polityczną i dyplomatyczną, z udziałem Waszyngtonu. W praktyce chodziłoby o „pokój”, który sankcjonowałby zdobycze Kremla, osłabiał Kijów i otwierał drogę do dalszych działań.

Scenariusz trumpowski: „zabrać zabawki i wyjść”

Jeszcze groźniejszy – z punktu widzenia Ukrainy i państw wschodniej flanki – jest scenariusz związany z ewentualną polityką Donalda Trumpa. Menkiszak opisuje go wprost: Rosjanie liczą na zmęczenie USA wojną i gwałtowne wycofanie wsparcia.

Wydaje się, że bardziej prawdopodobne jest to, że Rosjanie liczą na to, iż Trump po prostu zmęczy się tym konfliktem i zabierze zabawki. Wycofa całkowicie wsparcie dla Ukrainy, wsparcie także wywiadowcze, kluczowe, wsparcie, jeśli chodzi o rozpoznanie, łączność. Zakaże dostaw broni nawet kupowanej od Stanów Zjednoczonych przez Europejczyków

– mówi.

https://wnet.fm/2025/11/27/dsa-w-polsce-posel-konfederacji-jeden-urzednik-bedzie-mogl-skasowac-twoj-post/

W takim wariancie Kreml zakłada przyspieszone załamanie ukraińskiego frontu w ciągu kilku miesięcy. Załamanie militarne miałoby zostać następnie „domknięte” politycznie

Rosjanie uważają, że będzie tak naprawdę kwestią miesięcy, kiedy front ukraiński się załamie. No i będą mogli w zasadzie militarnie, a potem politycznie załatwić to, co chcą. Nastąpi normalizacja stosunków ze Stanami, zanim jeszcze panuje pokój – czytaj: zwycięstwo na Ukrainie – i Amerykanie zniosą sankcje licząc na jakieś biznesy z Rosjanami, których to miraże Moskwa przed nimi roztacza

– zaznacza.

To z kolei – argumentuje ekspert OSW – uruchomiłoby lawinę: rozpad europejskiego frontu sankcyjnego i wymuszoną rewizję polityki wobec Rosji w stolicach UE.

Pokój jako „pauza przed kolejną fazą”

Menkiszak podkreśla, że ewentualne porozumienie, wymuszone na Ukrainie pod presją USA, nie oznaczałoby końca rosyjskich ambicji – przeciwnie, byłoby tylko przerwą:

Rosja jest zainteresowana realizacją swoich daleko idących celów i dla niej takie porozumienie to jest tylko pauza, to jest tylko przygotowanie do kolejnej fazy.

Ta „kolejna faza” oznaczałaby – w rosyjskiej logice – odbudowę potencjału, wykorzystanie rozluźnienia sankcji i powrót do konfrontacji, tym razem już bezpośrednio z państwami NATO, zwłaszcza na wschodniej flance.

/ad

Przeczytaj więcej

Prof. Krystyna Pawłowicz: TSUE i ETPC stały się narzędziami politycznej ingerencji
Prof. Krystyna Pawłowicz: TSUE i ETPC stały się narzędziami politycznej ingerencji
Mecenas Pawelski przed aresztem: Nie mogę dostać się do Kraskowskiego
Mecenas Pawelski przed aresztem: Nie mogę dostać się do Kraskowskiego
Saryusz-Wolski o pakcie migracyjnym UE: „Nie zatrzyma migracji. Może działać jak magnes”
Saryusz-Wolski o pakcie migracyjnym UE: „Nie zatrzyma migracji. Może działać jak magnes”