Teraz na antenie:
Radio Wnet
Polska

Rzecznik Jacek Dobrzyński manipuluje opinią publiczną w sprawie Sławomira Cenckiewicza

Rzecznik Jacek Dobrzyński manipuluje opinią publiczną sugerując, że akt oskarżenia przeciwko Sławomirowi Cenckiewiczowi ma związek z odebraniem mu dostępu do informacji niejawnych przez SKW.
Rzecznik Jacek Dobrzyński manipuluje opinią publiczną w sprawie Sławomira Cenckiewicza

Sławomir Cenckiewicz / fot. archiwum.ipn.gov.pl

Szekspir pod gwiazdami

Od tygodni przez media przetaczają się kolejne odsłony sporu o dostęp do informacji niejawnych szefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego Sławomira Cenckiewicza. Certyfikat Cenckiewicz stracił w wyniku działań Służby Kontrwywiadu Wojskowego. Jednak Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie uchylił decyzję w tym zakresie.

Zgodnie z art. 152 ustawy Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi „w razie uwzględnienia skargi na akt lub czynność, nie wywołują one skutków prawnych do chwili uprawomocnienia się wyroku, chyba że sąd postanowi inaczej”. W tym przypadku sąd inaczej nie postanowił, zatem z mocy prawa decyzja ta została wykreślona z obiegu prawnego.

Twitterowe tyrady Jacka Dobrzyńskiego

SKW nie przyjmuje jednak tego faktu do wiadomości. Lansowanie poglądu o wyłączeniu szefa BBN z obszaru wiedzy tajnej dokonuje się między innymi ustami rzecznika prasowego ministra koordynatora służb specjalnych Jacka Dobrzyńskiego.

20 października Dobrzyński zamieścił w serwisie X wpis powielający argumentację dotyczącą rzekomej nieskuteczności art. 152 ppsa. Wspomniał również o akcie oskarżenia przeciwko Sławomirowi Cenckiewiczowi, dotyczącym ujawnienia planów obrony Polski na linii Wisły.

Szekspir pod gwiazdami

Ponadto warto zauważyć, że oprócz złożenia do NSA skargi kasacyjnej, pan Sławomir Cenckiewicz został objęty złożonym do sądu przez prokuraturę aktem oskarżenia, co zgodnie z Ustawą o dostępie do informacji niejawnych jest kolejną bardzo ważną przesłanką do utraty certyfikatu bezpieczeństwa

– napisał Dobrzyński.

Szekspir pod gwiazdami


Nie jest to pierwsza uwaga tego urzędnika dotycząca aktu oskarżenia przeciwko szefowi BBN. Argument ten jest chętnie podchwytywany przez przeciwników Cenckiewicza w mediach społecznościowych.

Jest faktem, że ogłoszenie danej osobie zarzutów, a tym bardziej skierowanie aktu oskarżenia może – i tylko może – być dla służb specjalnych przesłanką do cofnięcia jej cetryfikatu dostępu do informacji niejawnych. To uwaga ogólna, abstrahująca od wiarygodności ustaleń prokuratury. De facto służby są bowiem niczym nieskrępowane w swoich poczynaniach. Owszem, podlegają one kontroli sądowej, ale z uwagi na czasochłonność tych procedur, w praktyce można „wyautować” dowolną osobę poza system.

SKW niechcący demaskuje fałsz w opiniach Dobrzyńskiego

Problem jednak w tym, że aby takie „wyautowanie” stało się faktem, przeprowadzić trzeba w tym zakresie stosowne postępowanie na podstawie ustawy o ochronie informacji niejawnych. Postanowiliśmy sprawdzić, czy takie postępowanie zostało przeprowadzone w kontekście sprawy karnej. Pytania skierowaliśmy dwutorowo, do ABW i SKW, bo obie te instytucje miały prawo je zainicjować.

Uprzejmie informujemy, że sprawa poświadczenia bezpieczeństwa Sławomira Cenckiewicza pozostaje we właściwości Służby Kontrwywiadu Wojskowego, która wydawała decyzje w tym zakresie i która jest właściwym adresatem przesłanych przez Pana pytań

Szekspir pod gwiazdami

– odpisało nam ABW.

https://wnet.fm/2025/09/26/proby-blokowania-dostepu-do-informacji-niejawnych-dla-prof-cenckiewicza-pyza-rzad-nie-ma-wyjscia-musi-sie-cofnac/

Merytoryczną odpowiedź co do istotny sprawy otrzymaliśmy natomiast od SKW. W naszym pytaniu uwzględniliśmy fakt, że prawdopodobnie SKW będzie uznawać, że Cenckiewiczowi nie można cofnąć tego, co już zostało mu odebrane. Dlatego też zapytaliśmy m.in. o to, że w formacji przeprowadzono jakąś analizę, która wskazałaby, że postępowanie karne przeciwko szefowi BBN powinno skutkować w przyszłości (np. w przypadku przegranej SKW, a w zasadzie kancelarii premiera przed NSA). Wszak wobec wspomnianego wyżej wyroku WSA jeżeli służba uznawała, że Cenckiewicz stanowi zagrożenie dla bezpieczeństwa informacji niejawnych, powinna wykorzystać wszelkie legalne kroki, by uniemożliwić mu czytanie tajnych teczek.

W odpowiedzi na pytania skierowane do Służby Kontrwywiadu Wojskowego drogą e-mail 20 października br., uprzejmie informujemy, że kontrolne postępowanie sprawdzające wobec Pana Sławomira Cenckiewicza zostało wszczęte w dniu 24 kwietnia 2024 r. i zakończone cofnięciem posiadanych poświadczeń bezpieczeństwa w dniu 30 lipca 2024 r. Zarzuty karne zostały przedstawione Panu Sławomirowi Cenckiewiczowi w maju 2025 r. W związku z powyższym na etapie prowadzonego postępowania sprawdzającego nie były one znane organowi i nie stanowiły podstawy wydanych decyzji

Szekspir pod gwiazdami

– napisało SKW, co należy odczytać jako potwierdzenie, że służba ta w ogóle nie zajmowała się formalnie sprawą aktu oskarżenia przeciwko Sławomirowi Cenckiewiczowi.

Niedorzeczne wypowiedzi rzecznika

Dlaczego w świetle tego faktu wypowiedź Jacka Dobrzyńskiego jawi się jako manipulacja? Bo skoro SKW formalnie w ogóle nie badało w żaden sposób sprawy aktu oskarżenia, to tego tematu nie ma z punktu widzenia realiów procesowych. Podkreślić także trzeba, że w świetle art. 30 ustawy o OIN tylko prawomocne skazanie stanowi bezwzględną przesłankę odmowy udzielania dostępu do wiedzy tajnej, a nie skierowanie aktu oskarżenia.

Jacek Dobrzyński w ogóle nie powinien zatem poruszać tego tematu. Rolą rzecznika jest informowanie o działaniach organu, który reprezentuje, a nie teoretyzowanie.

Sprawa aktu oskarżenia deską ratunku po spodziewanym wyroku NSA

Równocześnie trzeba podkreślić, że niewykorzystanie tematu aktu oskarżenia przez SKW musi budzić zdumienie. Bo choć sytuacja procesowa Cenckiewicza  w sprawie ujawnienia planów obronnych rządu PO-PSL nie stanowi bezwzględnej przesłanki w sprawie oin-owej, to bez wątpienia mogłaby skutkować cofnięciem mu dostępu. Jak już zostało powiedziane, służby mają tu wolną rękę. W takiej sprawie jest mało prawdopodobne, by Wojewódzki Sąd Administracyjny wdawał się w merytoryczną oceną wiarygodności zarzutów wobec szefa BBN autorstwa prokuratora Marcina Maksjana, które skądinąd wiarygodne nie są. Przeciwnie, jest wysoce prawdopodobne, że wygrałby tu oportunizm sędziowski i pójście po linii najmniejszego oporu. Sąd mógłby odrzucić skargę Cenckiewicza na kolejne odebranie mu dostępów i BBN zostałby skuteczne sparaliżowany, w każdym razie w kontekście osoby szefa tej instytucji.

Szekspir pod gwiazdami

Zamiast pójścia tą ścieżką SKW zdecydowała jednak ostentacyjne zlekceważyć prawo administracyjne, co naraża osoby odpowiedzialne za tę sytuację na odpowiedzialność karną. Ale czy może to dziwić w czasach obowiązywania prawa, tak jak my je rozumiemy? Tak czy owak, jest więcej, niż pewne, że w przypadku przegranej kasacji w NSA sprawa aktu oskarżenia zostanie odpalona jako deska ratunku dla środowiska byłej WSI – etatowych wrogów Sławomira Cenckiewicza. I będzie to duży problem dla nabliższego współpracownika prezydenta, niezależnie od kuriozalności tej sytuacji.

Jakub Pilarek

Przeczytaj więcej

Adam Jaworski: Prokuratura będzie musiała zbadać rolę Donalda Tuska ws. odwołania Dariusza Barskiego
Adam Jaworski: Prokuratura będzie musiała zbadać rolę Donalda Tuska ws. odwołania Dariusza Barskiego
Dr Krzysztof Pujdak: Jeżeli lekarz mówi prawdę, w aferę Szpitala Południowego musiało być zaangażowane więcej osób
Dr Krzysztof Pujdak: Jeżeli lekarz mówi prawdę, w aferę Szpitala Południowego musiało być zaangażowane więcej osób
Szpital Południowy pod lupą posła PiS. „Prokuratura nie zabezpieczyła żadnych materiałów”
Szpital Południowy pod lupą posła PiS. „Prokuratura nie zabezpieczyła żadnych materiałów”