Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!
Prof. Jacek Kowalski przyznaje, że jego zainteresowanie starofrancuskim eposem zaczęło się od otrzymania w prezencie egzemplarza, który przełożył Tadeusz Boy-Żeleński. Podkreśla, że owo tłumaczenie ceni i jest ono bliskie jego sercu, jednak coś go zawsze intrygowało:
Jako mały chłopiec zawsze się zastanawiałem: ale jak to się śpiewało? Z czasem, nawet dość szybko, dowiedziałem się, jak to było. Rzeczywiście to była epika śpiewana, której nie mamy w Polsce jako narodowej, naszej literatury z dawnych wieków. Przynajmniej nie zachowało się nic takiego, co by mogło być śpiewane, czyli właściwie melorecytowane. Natomiast pierwszy krok wielki literatury starofrancuskiej, czyli francuskiej, to właśnie pieśń i to pieśń opowiadająca o bohaterskich czynach. Takich pieśni jest około setki zachowanych. Co prawda nie znamy ich melodii w gruncie rzeczy.
„Logika genialnego poety”
Zainteresowanie przerodziło się w działanie i prof. Jacek Kowalski wkrótce zajął się literaturą starofrancuską od strony naukowej – napisał na ten temat doktorat. Przy okazji tłumaczył fragmenty Pieśni o Rolandzie z myślą o tym, żeby dało się ten tekst zaśpiewać. Kiedy zdecydował się podjąć przekładu całego dzieła, odkrył jego głebię i logikę:




