Jak sam autor opisuje, książka zabiera nas w polityczną fikcję. W przedstawionym świecie, opanowanym przez kapitalizm, grupa komunistów postanawia uciec statkiem kosmicznym, zabierając ze sobą 10 tysięcy osób. Znalazło się miejsce również dla małej Polski Ludowej i to właśnie dwaj Polacy są jej głównymi bohaterami.
W rozmowie zwrócono uwagę na aluzje, które nie są obce osobom pamiętającym czasu PRL-u. Wykładowca zwraca uwagę na sytuację w opisywanym statku kosmicznym, gdzie sytuacja może być jeszcze gorsza:
Ja pamiętam doskonale, że w czasie PRL-u ciągle były braki, np. papieru toaletowego. Bardzo wiele rzeczy było reglamentowanych, praktycznie niedostępnych. Na takim statku kosmicznym może być jeszcze gorzej. […] Tam jest taka gospodarka nieustannego niedoboru.
Piotr Kościński komentuje ruch na stronie swojej książki na Facebooku. Mówi, że nie brakuje osób, które chwalą sobie okres przed 1989 roku:



