W niewielkiej liczby komisji doszło do sytuacji błędnego opublikowania wyników; to coś zupełnie innego niż fałszerstwo.
zwraca uwagę dr Józef Orzeł w rozmowie z Łukaszem Jankowskim. Ocenia, że ostatecznie poddane w wątpliwość w spsób uzasadniony może być kilkanaście tysięcy głosów.
Te wybory były w drugiej turze jednymi z najbardziej porządnych wyborów. Wybory w pierwszej turze nie, dlatego, że tam Państwowa Komisja Wyborcza pozwoliła na to, żeby młody naród koalicyjny stał w kolejkach po 21.00 do nocy i głosował bez żadnej kontroli, nie wiadomo raz, dwa czy siedem i kto to w ogóle są, jakie mieli kartki i tak dalej.
Co więcej, w ocenie gościa Radia Wnet, może się okazać, że głosy w skali kraju zostały rzeczywiście źle policzone, ale ich ponowne przeliczenie mogłoby powiększyć skalę zwycięstwa Karola Nawrockiego.





