Poznając poszczególnych kandydatów w toku tych debat, ludzie jednak rzeczywiście ukazują swoje preferencje programowe, Na przykład wskazując pana Adriana Zandberga po lewicy jako człowieka dość konsekwentnie i w spójny sposób przedstawiającego swój program wyborczy, radykalnie odbiegający od moich poglądów, ale skupionego na tym programie, a nie na hejcie wobec przeciwników. Z kolei pani Biejat występuje po prostu jako kandydat zapasowy Donalda Tuska, więc o niej nie warto chyba w ogóle mówić
mówi prof. Andrzej Nowak, doszukując się jakichś pozytywnych aspektów tegorocznej kampanii prezydenckiej.
Najważniejsza dla nas, jako dla wspólnoty politycznej Polaków, lekcja zostanie odrobiona między pierwszą a drugą turą. Czy umiemy ze sobą współpracować i rozstrzygnąć ten wybór prezydencki w sposób, który ocali resztkę naszej wolności w kraju i szansę na powrót Polski do grona krajów, które chcą decydować o swoim losie, a nie być tylko przedmiotem, igraszką w rękach satrapy i sterujących nim zewnętrznych sił.
podkreśla gość Radia Wnet.




