Od czasu ogłoszenia się zwycięzcą lipcowych wyborów prezydenckich w Wenezueli Nicolás Maduro został potępiony przez rządy na całym świecie, stał się celem masowych protestów ulicznych i został wyszydzony przez niektórych ze swoich najbliższych sojuszników. Teraz pojawia się nowy problem dla autorytarnego przywódcy: kurs boliwara na nieoficjalnych rynkach spadł aż o 20% w porównaniu z oficjalnym kursem, co stanowi największą lukę od 2022 r., ponieważ podaż dolarów, które rząd wstrzykuje do systemu finansowego, wysycha. Maduro podobno wydał większość pieniędzy, które kraj zgromadził w okresie poprzedzającym wybory, na wydarzenia związane z kampanią, bezskutecznie próbując przekonać wyborców i legalnie wygrać. Narastający kryzys grozi wznowieniem cyklu gwałtownej inflacji i dewaluacji waluty, który doprowadził Wenezuelę do załamania, gdy produkcja gospodarcza spadła o około 80 procent w ciągu ostatniej dekady. Maduro zdołał ustabilizować boliwara i ograniczyć wzrost cen w ciągu ostatnich dwóch lat, narzucając oszczędności i utrzymując druk pieniądza pod kontrolą, zapewniając Wenezuelczykom dawkę ulgi, która jest teraz zagrożona. Według José Manuela Puente, ekonomisty z Instituto de Estudios Superiores de Administración, prywatnej szkoły biznesu w Caracas, oficjalny kurs boliwara jest zawyżony i rząd musi pozwolić mu się osłabić.
Rząd zdecydował się utrzymać kurs wymiany na stałym poziomie z powodów politycznych i wyborczych”, powiedział w wywiadzie. Brak równowagi zakończy się tak, jak zawsze kończy się w Wenezueli: dużym dostosowaniem kursu walutowego, prawdopodobnie szokiem inflacyjnym i spowolnieniem gospodarczym lub recesją
Teraz, gdy Maduro odrzuca apele zagranicznych rządów, protestujących i opozycji politycznej o audyt wyników wyborów, jego rząd wydaje się dostrzegać niepewność sytuacji gospodarczej. Pod koniec ubiegłego miesiąca władze ogłosiły plany obniżenia wymogów dotyczących rezerw bankowych, próbując pobudzić akcję kredytową na konającym lokalnym rynku kredytowym. Punktem spornym jest jednak rynek walutowy, gdzie popyt na dolary przerósł ograniczoną podaż banku centralnego, ożywiając rynek równoległy wykorzystywany do omijania niedoborów podaży i kontroli. Na nieoficjalnych rynkach za jednego dolara trzeba zapłacić 43,5 bolivara. Liczba ta kontrastuje z 36,5 za dolara po oficjalnym kursie wymiany. Dostęp do tego oficjalnego kursu jest jednak bardzo trudny: lokalna podaż obcej waluty została ograniczona, ponieważ bank centralny ograniczył sprzedaż do zaledwie 300 milionów dolarów w zeszłym miesiącu, co stanowi jedną trzecią tego, co oferował w lipcu, kiedy rząd zwiększył wydatki w związku z wyborami prezydenckimi, według szacunków firmy Ecoanalítica z siedzibą w Caracas. W okresie poprzedzającym głosowanie Maduro pokrył stolicę reklamami, billboardami i muralami, a także organizował niemal codzienne wydarzenia kampanijne w całym kraju, które często obejmowały występy muzyczne i wyszukane produkcje. Wszystkie te wydatki zmusiły bank centralny do zwiększenia sprzedaży dolara, aby wchłonąć nadpodaż boliwarów uwolnioną przez wydatki rządowe. Bank centralny jest w tarapatach częściowo dlatego, że bolivar jest przewartościowany, biorąc pod uwagę stopę inflacji. Rząd Maduro pozwolił mu osłabić się zaledwie o 0,1 procent w zeszłym miesiącu, tworząc nierównowagę w kraju, w którym miesięczna inflacja wynosi 1,4 procent.
Przy braku podaży na oficjalnym rynku, popyt przenosi się na rynek równoległy



