W pierwszej i drugiej partii Polacy byli w stanie na równi rywalizować z przeciwnikiem, jednak w końcowych fragmentach lepsza okazywała się drużyna kierowana przez Johna Sperawa.
Polscy siatkarze dysponowali gorszym przyjęciem. Wiele piłek dogrywanych do Marcina Janusza było niedokładnych. Przekładało się to na tzw. piłki sytuacyjne, z którymi kończący akcje radzili sobie mizernie. Żaden z trójki: Kamil Semeniuk, Aleksander Śliwka, Bartosz Kurek, nie potrafił trudnych sytuacji obrócić w akcje punktowe.
Kiedy już przyjmowaliśmy zagrywkę Amerykanów w punkt, Janusz chętnie kierował piłkę do środkowych. Mateusz Bieniek i Jakub Kochanowski radzili sobie dobrze. Jednak nasz rozgrywający rzadko kiedy miał taki komfort. Sama jego gra też nie była nadzwyczajna, a na poziomie finałów Ligi Narodów, takowa jest już potrzebna – należy częściej odchodzić od standardowych rozwiązań.
Czytaj także:
https://wnet.fm/2022/07/22/ms-w-lekkoatletyce-2022-2/



