Teraz na antenie:
Radio Wnet
Polska

Pierwsze strony gazet: japońska fabryka na Tajwannie, Pandora Papers na Ukrainie i demonstracja na Placu Zamkowym

W drugim wydaniu "Pierwsze strony gazet" także o urlopie Borisa Johnsona w Hiszpanii i określeniu Chińskie Tajpej.
Pierwsze strony gazet: japońska fabryka na Tajwannie, Pandora Papers na Ukrainie i demonstracja na Placu Zamkowym

Fot. Konrad Tomaszewski, Radio WNET


Ryszard Zalski zauważa, że podczas Konkursu Chopinowskiego na przemian używano określenia Tajwan i Chińskie Tajpej. Japonia bardzo starała się o przeniesienie produkcji chipów na Tajwan. Na wyspie ma zostać zbudowana japońska fabryka. Tajwan poradził sobie z epidemią koronawirusa. Obecnie notowane są jedynie pojedyncze przypadki koronawirusa.


Paweł Bobołowicz mówi, że Ukraina żyje sprawą Pandora Papers. W tym śledztwie dziennikarskim brali udział także dziennikarze ukraińscy. Odkryli oni, jaki majątek posiadają na firmy zarejestrowane w rajach podatkowych oligarchowie związani z prezydentem Wołodymyrem Zełenskim. Ukraina jest liderem pod względem polityków rejestrujących firmy w rajach podatkowych- jest ich aż 38.


Iza Smolarek informuje, że premier Boris Johnson jest na pierwszych stronach gazet w związku z urlopem w Hiszpanii. Szef rządu JKM zachęcał bowiem wcześniej Brytyjczyków, aby nie wyjeżdżali na wakacje za granicę.


Łukasz Jankowski komentuje wczorajszą demonstrację na placu Zamkowym. Z Lewicy był na niej Robert Biedroń i Leszek Miller. Z PSL nie było prezesa Władysława Kosiniak-Kamysza. Szymon Hołownia wybrał demonstrację w Białymstoku, żeby nie występować na demonstracji organizowanej przez Donalda Tuska.

Przeczytaj więcej

Kobiety, które zmieniają polską wieś. „Zakorzenione” budują nową sieć liderek
Kobiety, które zmieniają polską wieś. „Zakorzenione” budują nową sieć liderek
Prof. Grochmalski: Ujawnienie wszystkich donacji dla Ukrainy to szaleństwo
Prof. Grochmalski: Ujawnienie wszystkich donacji dla Ukrainy to szaleństwo
Mieszkańcy gminy Bolesław: „Boimy się, że dom nam się za chwilę rozsypie i nie będziemy mieli gdzie pójść”
Mieszkańcy gminy Bolesław: „Boimy się, że dom nam się za chwilę rozsypie i nie będziemy mieli gdzie pójść”